Podziel się   

Polityka Pokaż wszystkie »

Wydanie 2010-11 · Opublikowany: 2010-12-20 20:17:47 · Czytany 4565 razy · 0 komentarzy
Nowszy Starszy

Bob Woodward – polityczny śledczy.

Od kilkunastu lat wydaniu każdej nowej książki Boba Woodwarda towarzyszy niecodzienna oprawa w postaci wielu wywiadów telewizyjnych i recenzji. Gdy tylko dzieło trafi na półki księgarskie, jest niemal pewne, że natychmiast zajmie pierwsze miejsce listy bestsellerów.

Któż bowiem nie lubi czytać o kulisach polityki, o tajnych posiedzeniach, o nadzorcach szpiegów wyznaczających zadania najdziwniejsze z możliwych? Czytając książki Woodwarda, odnosi się wrażenie, że podsłuchujemy najtajniejsze narady, przez judasza rzucamy okiem na gabinet owalny prezydenta, czy biuro szefa CIA. Bob Woodward jest bowiem instytucją dziennikarską, pewnie najbardziej znanym reporterem śledczym, odsłaniającym kulisy amerykańskiej polityki.

Spotykają się z nim wszyscy, a ostatnio, kiedy powstawała najnowsza książka, przez ponad półtorej godziny rozmawiał z nim prezydent Barack Obama. Kiedy ukazały się w końcu „Wojny Obamy”, media rzuciły się na nową pozycję z zachłannością wygłodzonego tygrysa. Dziennikarze przypominali smakosza w dobrej, francuskiej restauracji, wyłapując co pyszniejsze kąski, a było ich mnóstwo. Woodward opisywał bowiem jak w bólach, w kłębowisku politycznych żmij rodziła się nowa strategia wojny w Afganistanie. Autor potrafił przy tym zachować oryginalny język uczestników dramatu, co dodaje smaku tej wytwornej potrawie. Okazuje się bowiem, że najpotężniejsi ludzie na tej planecie, decydujący o wojnie lub pokoju, posługują się takim samym językiem, jak przeciętni śmiertelnicy i potrafią kląć jak szewcy.

Woodward, urodzony w Illinois, starszy już dzisiaj mężczyzna, po ukończeniu uniwersytetu w Yale w 1971 roku rozpoczął pracę jako reporter działu miejskiego w „Washington Post”. Jako reporter zwrócił uwagę na doniesienie o włamaniu i próbie założenia podsłuchów w siedzibie Narodowego Komitetu Partii Demokratycznej. Wraz ze swoim kolegą Carlem Bernsteinem przez wiele tygodni dochodził prawdy. Za radą swojego poufnego informatora określanego jako „głębokie gardło”, idąc tropem pieniędzy dotarł do zleceniodawców słynnej „grupy hydraulików”, którzy tak fatalnie wpadli, zakładając urządzenia podsłuchowe. W wyniku afery „Watergate” do dymisji podał się prezydent Richard Nixon. Pierwsza książka Woodwarda „Wszyscy ludzie prezydenta” była relacją z tego dochodzenia. Na jej podstawie zrealizowano film pod takim samym tytułem z Robertem Redfordem w roli głównej. Za tę książkę i reportaże w „Washington Post” Woodward wraz z Carlem Bernsteinem w uznaniu zasług dla służby publicznej otrzymali nagrodę Pulitzera. Potem powstała kolejna książka opisująca ostatnie dni prezydentury Nixona. Od czasów afery „Watergate” Woodward stał się jednym z najlepiej rozpoznawanych dziennikarzy.

Potem Woodward opisywał kolejne wielkie polityczne wydarzenia, kolejnych prezydentów, śledząc narady w Białym Domu za czasów prezydentury Ronalda Reagana, Billa Clintona, George’a W. Busha i ostatnio Obamy. W 2002 roku otrzymał Pulitzera po raz drugi za teksty związane z zamachem 11 września 2001 roku.

Metoda Woodwarda jest prosta. Rozmawia z uczestnikami wydarzeń. Przygotowując książkę, przeprowadza kilkaset wywiadów. Z wieloma uczestnikami zdarzeń spotyka się kilkakrotnie, dopytując o szczegóły. Gromadzi transkrypty, dokumenty, pamiętniki, notatki, zapiski. Twierdzi jednak, że rozmowa z ludźmi wtajemniczonymi daje znacznie więcej, niż dokumenty pisane. Rozmowy są bardziej pouczające niż czytanie stert dokumentów. Woodward opublikował do dzisiaj 17 książek. Jedną z moich ulubionych jest biografia Williama Casey’a - dyrektora CIA za czasów prezydentury Ronalda Reagana.

Prezydent Ronald Reagan i pracujący dla niego szef CIA za wszelką cenę chcieli pomóc partyzantom „contras” w Nikaragui. Zagorzałych antykomunistów w Waszyngtonie wkurzała sytuacja, kiedy do nikaraguańskich portów ciągle zawijały statki z zaopatrzeniem dla lewicowego rządu Daniela Ortegi. Co zrobić, aby wystraszyć tych europejskich mięczaków z Francji? Wywiad czasami ma pomysły szalone.

W centrali CIA, mimo zakazu pomocy dla „contras” uchwalonego przez Kongres, wpadli na pomysł zaminowania nikaraguańskich portów, co miało wystraszyć dostawców. Nie można było jednak zaminować portów tak naprawdę. Przecież nikt nie chciał Francuzów mordować, zaś wysadzenie w powietrze statku rosyjskiego byłoby przecież aktem wojennym i mogło grozić wybuchem III wojny światowej. Wymyślono więc program, który nazwano „wielkim pierdnięciem”. Stawiane potajemnie miny po zderzeniu ze statkiem miały robić dużo huku. William Casey liczył, że taki huk wystraszy załogi, zaś towarzystwa ubezpieczeniowe podniosą stawki za rejsy do Nikaragui. Zwrócono się do marynarki wojennej z zapytaniem, czy posiadają odpowiednie miny. Marynarka odpowiedziała jednak, że ma na składzie wyłącznie miny, które robią prawdziwe dziury w okrętach, a robienie huku nigdy ich nie interesowało.

W końcu CIA znalazła w Illinois firmę, która wyprodukowała odpowiednie miny, takie wodne petardy, które dodatkowo po zderzeniu ze statkiem wyrzucały z siebie ognie sztuczne dla lepszego efektu. Porty zaminowano. Kilku Bogu ducha winnych rybaków zostało poparzonych, kiedy ich łodzie niespodziewanie wywołały głośne pokazy ogni sztucznych. Wpadały na nie statki.

Woodward w swoich „Tajnych wojnach CIA” opisuje posiedzenie Komisji ds. Wywiadu Senatu, która o akcji wbrew prawu nie została zawiadomiona albo powiadomienia nie zauważyła.

(...) Biden czytał zaskoczony. Nie wiedział o tym, ale możliwe, że opuścił przesłuchanie lub zebranie informacyjne. Wstał więc i zaniósł notę do współczłonka Komisji ds. Wywiadu, republikanina Billa Cohena. Cohen czytał uważnie, nota dawała do zrozumienia, że CIA zaplanowała, rozkazała i wykonała minowanie portów. (...)

Poszedł z tym do Goldwatera i wręczył mu notę.
- Barry, co to, kurwa, jest? – zapytał ostro Cohen. – Czy to prawda? Dlaczego mnie nie powiadomiono?
Goldwater zły i zaskoczony, poprosił o pozwolenie wystąpienia i zaczął czytać notatkę
”.

Tak dowiedziała się o sprawie Komisja i zaraz potem prasa. Komisja zastanawiała się, co by było, gdyby amerykański statek wpadł na taką minę podłożoną w okolicy portu przez Rosjan? A potem KGB powiedziałoby, że to tak dla hecy, aby z plaży widać było ognie sztuczne!

Woodward relacjonuje: „Senator David Durrenberger, republikanin z Minnesoty nie dowierzał. Odnosił wrażenie, że Stany Zjednoczone dokonały agresji dla hecy. Cohen jeszcze się burzył. W logice była dziura. Casey przekonywał, że miny skonstruowano tak, aby wywoływały mało szkód, ale minowanie było aktem wojny. Po co podejmować ryzyko wybuchu wojny, skoro nie ma to żadnej wartości militarnej ani strategicznej?

Podczas przesłuchania Casey’a nie wytrzymał senator Jake Garn z Utah. Kiedy zabrał głos, powiedział do kolegów krytykujących operację:

- Jesteście wszyscy dupkami, Cały Kongres jest pełen dupków, wszystkich pięciuset trzydziestu pięciu członków to dupki.
Członkowie wstali, łącznie z Moynihanem, który chciał zapobiec dalszej konfrontacji.
- Uśmiechaj się – powiedział Moynihan – kiedy nazywasz mnie dupkiem
”.

Woodward drobiazgowo opisuje tajne operacje CIA, a także potem w słynnej trylogii przygotowania i przebieg wojny w Iraku. Patrząc na ogromny dorobek Woodwarda żałuję, że niestety w Polsce nie ma takiego dziennikarza, który pokazywałby, co działo się w Warszawie za zamkniętymi drzwiami. Polska nie ma dziennikarza, którzy podsłuchiwałby to, co zachodzi w gabinecie premiera czy prezydenta. Niestety u nas ciągle to jeszcze politycy podsłuchują dziennikarzy, sprawdzają ich billingi i twierdzą, że to w porządku. Szkoda. Na razie więc pozostaje jedynie zachęcić do czytania książek Boba Woodwarda. „Wojny Obamy” są tak samo pasjonujące, jak wszystkie pozostałe.

Nowszy Starszy

Inne artykuły w kategorii Polityka

Pozostałe kategorie tego artykułu: · Świat · Ludzie

Skomentuj artykuł w Hydeparku Polonii

Dodaj swoją opinię do komentarzy jako pierwszy!

Imię:
Komentarz:
Dodaj komentarz

Najnowsze artykuły

Magazyn w sieci

Hydepark Polonii

Kate Igor
19 maj, 04:57
Dziękuję panu dr Isikolo za prawdziwe czary. Natknąłem się na wiele świadectw zeznań DR ISIKOLO rzucającego zaklęcia voodoo [...]»
Renata.37
17 maj, 06:27
Odkryłam jogę dość późno ale może to i lepiej bo teraz mam sprawdzone sposoby na walkę z bólem [...]»
Krzysztof Cieslik
16 maj, 08:54
Szwajcaria potrafi byc pieknym miejscem do zycia ale czesc administracyjna jest dosc zawila ;) Ja od paru lat [...]»

Najczęściej...