Podziel się   

Ludzie Pokaż wszystkie »

Wydanie 2012-04 · Opublikowany: 2012-05-10 10:30:12 · Czytany 12222 razy · 25 komentarzy
Nowszy Starszy

Sukces nie jest przeznaczeniem... Jest podróżą

Monika Dixon (zdj. Parrish Lewis)

"Co ważniejsze dla sukcesu: talent czy pracowitość? A co ważniejsze w rowerze: przednie czy tylne koło?" - zapytał kiedyś George Bernard Shaw. Monice Dixon, twórczyni strony BeeCloser i BeeCloser Kids, specjalistce od public relations i marketingu, organizatorce konferencji biznesowych, filantropce oraz żonie i matce, z pewnością nie można odmówić ani talentu, ani pracowitości.

Nie można jej także odmówić dodatkowych, sprzyjających osiągnięciu sukcesu cech: dużej dozy empatii, optymizmu, wytrwałości i wiary w siebie. Osiągnięcie sukcesu było więc w jej przypadku jedynie kwestią czasu. Owszem, był to czas trudny, w którym znalazło się miejsce także na porażki. Jednak, jak doskonale wiemy, siła człowieka nie polega na tym, że nie upada, ale na tym, że potrafi się podnosić. Tak też było z Moniką - każda porażka, każdy problem w realizacji zamierzonych celów, dodawał jej tylko mobilizacji i siły do dalszych działań.

Monika Dixon nie spoczywa jednak na laurach. Docenia swoje mniejsze i większe osiągnięcia, a każde z nich skutkuje postawieniem sobie kolejnych celów do zrealizowania zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Monika jest ciągle w biegu, zdobywa kolejne sukcesy i wytrwale dąży do następnych. W końcu sukces nie jest przeznaczeniem… Jest podróżą.

Z Moniką Dixon rozmawia Paulina Kowalska. 

Paulina Kowalska: Moniko, mieszkasz w USA od 10 lat. Pamiętasz jeszcze swoje pierwsze kroki na emigracji?

Monika Dixon: Pamiętam doskonale moment, w którym przyleciałam. Był to 2 stycznia 2002r.; znajomi mieli mnie odebrać o 7 wieczorem, ale czekałam na nich aż do 21:30. Nie zdawałam sobie sprawy, że będą aż tak spóźnieni i byłam pewna, że już po mnie nie przyjadą. Te dwie i pół godziny samotności na lotnisku były brutalne, byłam bardzo przestraszona i zastanawiałam się nad zabukowaniem powrotnego lotu do Polski.

Moja przygoda w Ameryce zaczęła się od pracy w charakterze opiekunki dla starszej Amerykanki. Wielu z nas przylatuje do Stanów Zjednoczonych z wielkimi nadziejami, ale zaczynamy tak naprawdę od zera, od prac, które pozwalają nam przetrwać i zapewnić przynajmniej podstawowe warunki do życia. Nie mogę narzekać na pracę u mojej podopiecznej, bo mimo iż była to ciężka praca, to zarówno rodzina starszej pani, jak i ona sama, przyjęli mnie mile, czułam się u nich bezpiecznie. Mimo wszystko brakowało mi mojej rodziny.

Nie chcę kreować dla Was wizji sielanki, czas zapoznania się z amerykańskim stylem życia nie jest łatwy, dostosowanie się zajmuje dużo czasu, zaufania i wytrwałości. Należy pamiętać, iż jest to początkowy etap, z czasem wszystko staje się łatwiejsze i bardziej przejrzyste.

Wydaje się, że Twoje życie zawodowe zaczęło nabierać tempa w 2009 roku, kiedy powstała strona BeeCloser - platforma służąca rozwijaniu kontaktów międzyludzkich, a także nawiązywaniu relacji biznesowych na rynku polsko-amerykańskim. Skąd wziął się pomysł na ten projekt? Jak wyglądały początki?

Pierwsze dwa lata mojego pobytu w USA spędziłam w Rockford, gdzie miałam kontakt tylko z Amerykanami. Brakowało mi polskiego jedzenia, polskiej rozmowy z przyjaciółmi i tak naprawdę robienia czegoś, co nie dotyczyło opieki nad starsza panią. Nie miałam dostępu do młodzieży, literatury i przygody. Po pewnym czasie kupiłam komputer – był to mój lek na samotność. Na Onet.pl mogłam czatować z rożnymi osobami, jednak nigdy nie widziałam ich zdjęcia lub profilu - 9 lat temu nie było portali społecznościowych. Dla mnie i tak ogromne znaczenie miał fakt, że mogłam z kimś porozmawiać.

Pobyt ze starszą panią pozwolił mi na finansową niezależność. Po dwóch latach przeprowadziłam się do Schaumburg,  gdzie zaczęłam studiować Sztukę i Lingwistykę w Harper College. Studia w Ameryce przebiegają inaczej niż w polskich uczelniach. Twoje życie osobiste i towarzyskie nie rozwija się w szybkim tempie, ponieważ wszystkie klasy mają innych studentów i nie ma przerw, podczas których można kogoś bliżej poznać. Z tego powodu wciąż czułam dużą izolację i nie wiedziałam, jak ten stan zmienić. Wówczas właśnie przyszedł mi na myśl BeeCloser. Postanowiłam zrobić coś, co pozwoli mi na szybkie poznanie osób w moim otoczeniu, a także umożliwi innym osobom nawiązywanie relacji interpersonalnych i biznesowych. Chciałam także, aby portal stanowił źródło informacji dla Polonii o ciekawych wydarzeniach w mieście, w związku z czym poświęcałam sporo czasu na wyszukiwanie i wyselekcjonowanie informacji o eventach, które faktycznie warto odwiedzić, które są na odpowiednim poziomie, a nie tylko takich, o których wszyscy mówią, a które niekoniecznie służą poznawaniu ludzi.

Początkowo strona BeeCloser była nastawiona na polonijnych odbiorców. Jak wspominasz współpracę z polskimi biznesmenami?

Oj, nie było mi łatwo. Dla większości biznesmenów byłam młodą dziewczyną, która wzięła się znikąd na polonijnym rynku. Nikt o mnie wcześniej nie słyszał, nie miałam wyrobionej marki ani wiarygodności, a to jest w biznesie kluczowe. Nie uwierzylibyście ile listów prezentacyjnych napisałam, do ilu organizacji zadzwoniłam i na ilu przyjęciach byłam… A wszystko z minimalnym odzewem. Jedyną organizacją, która mnie wysłuchała i dała mi szansę, była Polish American Chamber Of Commerce oraz Pan Bogdan Pukszta, który bezinteresownie wspiera Izbę i pomaga jej członkom osiągnąć sukces. Pan Pukszta ma ogromną wiedzę na temat Polonii i przede wszystkim jest szczery w swojej opinii.

W pewnym momencie postanowiłaś zrealizować kolejny pomysł, związany z odgałęzieniem BeeCloser- BeeCloser Kids. Powiedz coś więcej o tym projekcie. Czy jego powstanie miało związek z tym, że sama stałaś się młodą matką poszukującą inspiracji na ciekawe spędzenie czasu z dziećmi?

Po dokonaniu rozpoznania na amerykańskim, jak również polskim rynku wydawało mi się, że moja publiczna persona nie obrazuje faktu, iż jestem mamą. Bycie dobrym rodzicem jest dla mnie najważniejsze. Zawsze szukałam nowych projektów dla Nadii i Enzo: nowego parku, placu zabaw czy przedstawienia dla dzieci. Szukanie takich informacji jest bardzo czasochłonne i tak naprawdę nigdy nie wiedziałam, jak dobre okaże się być moje odkrycie. BeeCloser Kids to platforma, która ma na celu zachęcenie rodziców do aktywnego uczestnictwa w poszerzaniu wiedzy na temat kultury, zajęć i  zainteresowań naszych dzieci, a przede wszystkim dzielenie się informacjami i doświadczeniami, które pozwolą nam podjąć lepszą decyzję w przyszłości. Innym słowy, BeeCloser Kids ma odpowiadać na pytania: co, gdzie, jak i kiedy w życiu malucha, czyli stanowić swoistą ściągawkę dla rodziców.

W zeszłym roku BeeCloser wraz z JMP Global zapoczątkowało serię biznesowych konferencji, mających na celu między innymi przybliżenie słuchaczom tematyki rozwoju osobistego, dróg do osiągnięcia sukcesu czy technik motywacyjnych. Czy na Waszym koncie zapisały się już jakieś sukcesy?

Cztery razy w roku organizujemy w centrum Chicago spotkania biznesowe, które odwiedza w przybliżeniu 200-280 gości. Do tej pory zorganizowałyśmy: “Made In Chicago”, “Think Big Act Bigger”, “Team Work Makes The Dream Work” i “The Success Is A Journey”. Naszymi gośćmi byli między innymi: Sekretarz Stanu Illinois, Pan Jesse White, White House Director of Events for the Clinton Administration, Laura Schwartz, prezenter telewizji CBS2 Pan Ryan Baker oraz Pan Kevin Boehm, współzałożyciel BokaGroup.

Poza działalnością promocyjno- marketingową współpracujesz także z amerykańską stacją telewizyjną  ABC7. Nie wszyscy wiedzą, że osobą, która stała za organizacją wywiadu z byłym prezydentem Polski, Lechem Wałęsą, który mieliśmy okazję obejrzeć  w Dzień Pułaskiego w porannym programie „Windy City Live”,  byłaś właśnie Ty. Jak wspominasz to doświadczenie?

Możliwość współpracy z Prezydentem Wałęsą była momentem, który będę zawsze pamiętać i dumnie wspominać. Emocje w dniu wywiadu sięgnęły zenitu, a tempo, które Prezydent narzucił było zaskakujące zarówno dla mnie, jak i dla całej stacji ABC7. Wszystko musiało być dopięte na ostatni guzik i nie było nawet mowy o popełnieniu najmniejszego błędu. Pan Wałęsa dobrze rozumie zmiany społeczne i jest zwolennikiem rozwoju mediów społecznościowych.

Warto wspomnieć również o tym, że w codziennym biegu nie zapominasz o pomocy słabszym i chętnie udzielasz się, bądź sama organizujesz rozmaite akcje charytatywne. Które z tych akcji najbardziej zapisały się w Twojej pamięci?

Najbardziej emocjonalnym momentem dla mnie była gala „Bear Neccessities”. To był pierwszy wieczór, podczas którego program trwał prawie 2 godziny i żaden z gości nie śmiał się  nawet poruszyć. „Bear Neccessities” to organizacja, która wspiera badania w zakresie leczenia nowotworów u dzieci. Założycielka organizacji, Kathleen Casey, straciła swojego syna Bear 19 lat temu i od tamtego czasu dzielnie walczy o to, aby pomóc chorym dzieciom i stworzyć dla nich niezapomniane momenty. Podczas gali płakałam wiele razy, bowiem choroby dotykają nawet najmniejsze dzieci i ogrom tragedii rozrywa nawet najtwardsze serca. Jako rodzice przekładamy przedstawioną wiedzę na naszą rodzinę i nie wyobrażam sobie nawet, przez co niektórzy z nas przechodzą. Kathleen poświęciła swoje życie dla „Bear Neccessities”; stworzyła organizację, która nie tylko pomaga dzieciom, ale także uczy rodziców, przyjaciół czy znajomych, jak pomóc osobom chorym i sobie samym w zrozumieniu walki o życie naszych bliskich.

Pozwolę sobie wrócić na chwilę do tematu biznesu - jakie wydarzenie sprawiło Ci największą radość, dało najwięcej satysfakcji?

I tutaj mam dla Was nowinkę!  W kwietniu otwieram oficjalnie firmę „Monika Dixon Public Relations”. Zbudowałam silny zespół, z którego jestem bardzo dumna. Chciałabym Wam przedstawić Kamila Bartoszcze z KBE Studios, Arthura Swidzinskiego, Kristin Kojzarek, Nicole Townsend i Rubin Roche z Ross-Images.com. Już nie mogę się doczekać, aby zobaczyć nas w akcji! Naszym ważnym projektem będzie „Quo Vadis 2012”- konferencja w Chicago dla młodych polskich liderów (odsyłam na stronę www.quovadischicago2012.com).

Wiem, że lubisz bawić się modą, więc nie sposób również nie wspomnieć o wydarzeniu, które miało miejsce we wrześniu ubiegłego roku. Pismo „CS Magazine” uznało Cię za jedną z najlepiej ubranych kobiet biznesu w Chicago. Jak się poczułaś zostając tak wyróżniona? Czy pociągnęło to za sobą jakieś nowe możliwości bądź propozycje?

Zrozumienie mody i pojęcie stylu to coś, co się posiada lub nie. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, w jaki sposób nasz styl ubierania zwraca uwagę innych i kształtuje ich pogląd o nas i na to, co robimy. Wychodzę z założenia, że ubiór, tak jak maniery czy sposób w jaki się wysławiamy, obrazuje kim jesteśmy i w dużej mierze prezentuje nasze możliwości etyczne i biznesowe. W mojej branży zrozumienie mody jest ważne, ponieważ pozwala na oszacowanie jak bardzo aktualny jest nasz wizerunek prezentowany przez media, gdzie są teraz trendy oraz w jaki sposób można wykreować zapotrzebowanie na daną postać. Moim zadaniem jest  zbudowanie najlepszego wizerunku dla Ciebie, Twojej firmy lub Twojego produktu i umieszczenie informacji o Tobie w prasie, telewizji i internecie, szczególnie na portalach społecznościowych.

Fakt wyróżnienia mnie jako jednej z pięciu najlepiej ubranych kobiet w Chicago był dla mnie zaskoczeniem, ponieważ 8 tygodni wcześniej przyszedł na świat nasz synek Enzo i moda była ostatnią myślą w mojej głowie. Nie ukrywam jednak, że owe zaproszenie sprawiło mi wiele radości i dało powód do dobrych zakupów.

Po artykule w „CS Magazine” otrzymałam wiele propozycji. Byłam sędzią na Italian Fashion Expo, pracowałam z Top Shop, Mark Shale, a niedawno wzięłam udział w pokazie mody, który wylansował „The Working Wardrobe”, magazyn wyróżniony przez Forbes. Zostałam także zaproszona do pokazu mody dla Bloomingdales podczas Exposure Event, w którym wystąpię jako modelka oraz będę rozpowszechniać wiedzę o „Bear Neccessities”.

Projekty, o których do tej pory rozmawiałyśmy, to tylko kropla w morzu Twoich zajęć. Jesteś niewątpliwie bardzo zajętą kobietą! Czy w 24-godzinnej dobie udaje Ci się znaleźć czas na relaks? Co najbardziej Cię odpręża?

Nie jest mi łatwo się zrelaksować. W tempie, w którym żyję, zawsze o czymś myślę, mam dużo obowiązków i staram się nie zawieść nikogo. Zabawa oraz przebywanie z dziećmi ma jednak magiczne działanie, potrafi bowiem odciągnąć moje myśli od pracy i skupić się na Enzo i Nadii. Lubię również czytać i spędzać czas z mężem.

Jaki stosunek do absorbującej Cię pracy ma Twoja rodzina - mąż, dzieci? Nie domagają się większej uwagi?

W domu trzymamy się ściśle  harmonogramu. Nie ma telefonów czy pracy w weekend i absolutnie żadnych rozmów po godzinie 8 wieczorem.  Nie zawsze nam ten plan wychodzi, ale staramy się go trzymać.  Dopóki oboje rozmawiamy i jasno przekazujemy sobie informacje, wszystko jest pod kontrolą. Podczas weekendu spędzamy dużo czasu z dziećmi, robimy wszystko razem i układamy plany na kolejny tydzień. Nadia zawsze wie o moich projektach i często chodzi ze mną na spotkania, np. gdy planowałam otwarcie Allium w hotelu FourSeasons, Nadia była obecna i z uśmiechem przedstawiła wszystkim swoją opinię.

Odnosisz sukcesy zarówno na płaszczyźnie zawodowej, jak i prywatnej. Czujesz się już kobietą spełnioną, czy brakuje Ci jeszcze czegoś do pełni szczęścia? Jakie są Twoje kolejne cele?

Na tym etapie mojego życia czuję się szczęśliwa. Po latach ciężkiej pracy nareszcie widzę rezultaty. Mam dwa zdrowe maluszki i męża, który wspiera moje działania i na koniec dnia wita mnie z uśmiechem. Mam znajomych, których uwielbiam i klientów, z którymi mogę się pośmiać i wykonać świetną prace.

Moim celem jest rozwój osobisty, jak i zawodowy. Ważne jest dla mnie zarówno pozostawanie kreatywną matką i żoną, jak i właścicielką biznesu.

Podczas lutowego seminarium „Success is a journey” organizowanego przez JMP Global, powiedziałaś: „Sukces nie jest celem… Jest podróżą”. Wydaje się, że Ty akurat jesteś bardzo doświadczoną podróżniczką. Jaka jest Twoja recepta na sukces?

Każdy z nas jest inny, każdy z nas znajduje się w innej sytuacji, ma inne korzenie i swoją historię. Jedyną rzeczą, która nas łączy, jest miłość do tego, co lubimy robić.  Zacznij robić to, co kochasz, nawet jeśli możesz to tylko robić na pół etatu. Nie rezygnuj ze swojego marzenia. Czytaj dużo na temat, który Ciebie interesuje , otaczaj się osobami, które są mądrzejsze od Ciebie, tylko wtedy zauważysz różnicę, wniesiesz nowe perspektywy i pozostaniesz zmotywowany do dalszej aktywności.

Dziękuję za rozmowę.

Nowszy Starszy

Inne artykuły w kategorii Ludzie

Pozostałe kategorie tego artykułu: · Polonia w USA

Skomentuj artykuł w Hydeparku Polonii

Dodaj swoją opinię do 25 komentarzy w tym temacie.

Imię:
Komentarz:
Dodaj komentarz

Romek · 2013-12-08 04:39:32

DOBROĆ UCZYNIONA DRUGIEMU CZŁOWIEKOWI, WRACA DO NAS Z PODWÓJNĄ SIŁĄ. PODOBNO CZŁOWIEK JEST TYLE WART, ILE DOBREGO UCZYNI DRUGIEMU CZŁOWIEKOWI. POKAŻ WIĘC CO TY JESTEŚ WART I NIE BĄDŹ OBOJĘTNY !!! OD URODZENIA CIERPIĘ NA NIEULECZALNĄ I POSTĘPUJĄCĄ CHOROBĘ ZANIK MIĘŚNI. CHOROBY TEJ NIE MOŻNA WYLECZYĆ, ALE MOŻNA SPOWOLNIĆ JEJ ROZWÓJ. JEDNAK NA TO POTRZEBNE SĄ OGROMNE PIENIĄDZE, KTÓRYCH PO PROSTU NIE MAM. NIE BĄDŹ WIĘC OBOJĘTNY I POMÓŻ MI WALCZYĆ Z TĄ OKRUTNĄ CHOROBĄ. W TEJ NIE RÓWNEJ WALCE, SAM NIE MAM ŻADNYCH SZANS, ALE WŁAŚNIE DZIĘKI TOBIE, TE SZANSE MOGĄ SIĘ WYRÓWNAĆ. NA MOJEJ STRONIĘ INTERNETOWEJ www.romek.jasky.pl ZNAJDZIESZ WSZYSTKIE SZCZEGÓŁY JAK MOŻESZ MI POMÓC. JEŻELI WIĘC CHCESZ MI POMÓC, TO NIE CZEKAJ. JUTRO MOŻE BYĆ JUŻ ZA PÓŹNO !!! POMÓŻ MI I ZAMIEŚĆ SWOJE ZDJĘCIE NA MOJEJ STRONIE INTERNETOWEJ, A CAŁY ŚWIAT ZOBACZY CO MASZ W SERCU !!! ZOBACZ ILE JUŻ OSÓB I FIRM MI POMOGŁO. KLIKNIJ W TEN LINK LUB SKOPIUJ GO DO SWOJEJ PRZEGLĄDARKI www.romek.jasky.pl/theme_1.php?sub=24836&page=27358

borys · 2012-11-07 23:37:48

Jak sie nie ma co pokazac, to chociaz kontrowersje sie budzi. Wedlug sprawdzonego "nie wane jak, byle o nas mowiono"

Monia · 2012-11-05 15:14:29

P. Monika budzi duzo kontrowersji, tak trzymac!

chicago · 2012-11-05 14:42:13

no tak najlepiej jest wszystko zrzucic na zazdrosc, prawda jest taka ze moze Monika i stoji wysoko dzieki pozycji meza, sama nie wywiazuje sie z obietnic z osobami, z ktorymi wspolpracuje i dlatego ma bardzo zla opinie w srodowisku polonijnym na ktora sama sobie zasluzyla. zycze jej wszystkiego dobrego i niczego nie zazdroszcze, bo jestem bardzo szczesliwa, natomiast z Monika z pewnoscia nie bede nigdy wiecej wspolpracowac, poniewaz roluje ludzi i nie zna slowa "dziekuje":-)

Jacek · 2012-11-05 02:35:21

Polacy zawsze beda zasdrosni o innych Polakach ktorzy wyzej stoja. Poztym Monika jest osoba o dobrym sercu i ma durza do zaoferowania. a reszte tych zasdrosnych burakow pozdrawiam i wydaje mi sie ze sami nic nie osiagneli i zyly im pekaja jak widza taka kobiete. Polak polaka nidgy nie poprze to nasz juz taki kraj i skrzywiona psychika. Dlatego Meksyski maja 3 stacje telewizyjne i radio fm w chicago... bo sie razem trzymaja... a my tu dalej bedziemy sie na siebie rzucac i dalej nic razem nie zrobimy

lt · 2012-09-05 12:36:44

Wydaj z nami książkę- www.wydaj-sie.pl Witam Państwa! Wszystkie nasze akcje, działania, propozycje można zobaczyć z zakładce Filmy/klipy na stronie www.wydawnictwo-astrum.pl -tytuł zakładki:wydaj z nami książkę! http://www.astrum.wroc.pl/filmiki.php?id=35 Od pewnego czasu, na świecie, modnym staje się prezentowanie siebie, swojej osoby poprzez książkę. Dzięki temu książka stała się poważnym narzędziem reklamy i marketingu autora, a jeśli jesteś właścicielem firmy i chcesz ją opisać, to także dzięki książce masz okazję jej prezentacji. Zatem: Jeśli masz coś ciekawego do powiedzenia. Być może wydałeś już w Twoim kraju książkę, chciałbyś wydać Twoje dzieło także w Polsce, szukasz wydawnictwa, tłumacza, redaktorów, którzy pomogą Ci to zrobić, to zapraszamy do współpracy z Wydawnictwem Astrum i do naszego projektu: Wydaj z nami książkę- www.wydaj-sie.pl, w którym autorzy dotują to wydanie. Dotacja zależy od kosztów tłumaczenia, urody książki, nakładu, sposobu dystrybucji itp. W JAKIEJ FORMIE MOŻEMY WYDAĆ PAŃSTWA TWÓRCZOŚĆ? Książkę możemy wydać w języku Polskim, kierując ją do dystrybucji w sieci księgarń i sklepów w Polsce. Książkę możemy wydać w wersji dwujęzycznej: w języku polskim, jak i Waszym ojczystym języku. Skierujemy ją do sieci księgarń językowych w Polsce. Dotyczy to szczególnie twórczości poetyckiej. Książkę możemy wydać w Waszym ojczystym języku i wysłać Wam do kraju, a część skierować do sieci księgarń językowych w Polsce. Waszą twórczość wydamy w postaci profesjonalnej książki zarówno w formie papierowej, jak i - na życzenie - cyfrowego e-booka, a nawet audiobooka. Zatem: Jeśli piszesz poezję, powieści, książki poradnicze, szkoleniowe, naukowe, popularnonaukowe, reportażowe, hobby, wspomnieniowe itp.- nie zwlekaj! Wydaj swoją książkę w Polsce! Jeśli natomiast sam nie jesteś twórcą, ale znasz i chcesz zarekomendować znane Ci osoby piszące, skontaktuj je je z nami. Mile widziani są: Ludzie nauki, trenerzy, szkoleniowcy, kadra zarządzająca, ludzie sukcesu - właściciele firm, biznesmeni, menedżerowie. Seniorzy, świadkowie historii, nawet tej najbardziej bolesnej. Do projektu zapraszamy podróżników, reportażystów, dziennikarzy. Szukamy ludzi, którzy mają poczucie własnej wartości, bo tylko tacy przechodzą do historii. Autorów, którzy nie boją się wynurzeń i odważnie, nawet skandalizując, mówią to, co myślą. Szukamy ludzi, którzy nie boją się zaistnieć w mediach, chcą być wypromowani i oni, i to o czym piszą, co robią. Osób, które stać na książkę - wizytówkę jako nośnik reklamy ich osoby, firmy. Które wierzą, że w przyszłości dzięki swojej książce będą zarabiać. Interesują nas zawodowcy i amatorzy, szczęśliwi i pechowcy, skrzywdzeni przez los i piszący ku przestrodze. Państwa książki sprzedamy z sukcesem w sieciach sklepów w całym kraju. Wszak to co tworzycie, to projekcja Waszej duszy. Tym trzeba się dzielić z innymi. Książki wydajemy wg życzenia zarówno w formie papierowe,j jak i w postaci elektronicznych e- booków czy audiobooków, prowadząc rozległe działania marketingowe, reklamowe autorów i ich twórczości. Współpracujemy z prasą, mediami, instytucjami kulturalnymi w całym kraju! W sprawie swojej twórczości proszę pisać bezpośrednio do mnie lub po prostu zadzwonić Pozdrawiam Prezes Wydawnictwa Astrum Lech Tkaczyk www.wydawnictwo-astrum.pl www.wydaj-sie.pl www.lech-tkaczyk.pl mail:astrum@astrum.pl tel. 530 837 421

Dorota · 2012-07-11 09:39:03

Monika, osobiscie mialam przyjemnosc byc obecna na Twoich events jak i obserwuje Twoja prace w prasie, jestem jedna z osob, ktore znaja Twoja determinacje z pierwszej reki, tak tylko trzymaj!

a. · 2012-06-12 11:44:10

cos w tym jest... w Ameryce kazdy sie moze nazwac expertem, niezaleznie od wyksztalcenia i doswiadczenia profesjonalnego...Pani Monika zwie sie expertem od marketingu i teraz od public relations, ale bez zadnych glebszych podstaw do tego. Pod ladna powierzchnia nie ma nic. Po prostu lubi sie pokazywac, ma to dobry wplyw na jej poczucie wartosci i w ten sposob sobie radzi...

DW · 2012-06-04 16:51:44

zarabista kobietka:))))) fajna D:)

anna · 2012-06-01 19:14:03

Tej kobiecie zalezy tylko na wlasnym rozglosie z jakiegos powodu, nic dla Polonii wielkiego nie robi. Jej cel to wszelka cene poakazywac siebie. moze to jest i sukces, bo cel osiaga. moze niedlugo ktos skoryguje jej osiagniecia. nie jest to zadna zadrosc i zawisc bo nie ma czego jezeli sie ktos na sile pcha do mediow, wynika to z jakiegos pewnie psychologicznego powodu. ci ktorzy poznali Monike, beda wiedziec o czym mowa.

~Anonim · 2012-05-25 12:30:48

albo moze i zajdzie, bo zazwyczaj tacy ludzie dochodza do celow!

~Anonim · 2012-05-25 12:29:36

no to daleko nie zajdzie:-)

anna · 2012-05-25 11:40:21

krzywdy nie,ale nie wywiazuje sie z obiecanego slowa kiedy dostanie juz cos co chce, to sa akurat fakty, ale zycze wszystkiego dobrego!

K. · 2012-05-25 08:58:05

Radzio, nawet jeśli, to co w tym złego? Nikomu tym krzywdy nie robi!

Radzio · 2012-05-24 22:17:14

no niestety wszystko wygląda na to, że kobieta na siłę chce zdobyć sukces...

do janusza · 2012-05-13 16:31:54

zgadzam sie w calej rozciaglosci, pani D jest raczej uzurpatorka kobiety sukcesu ktora poza kilkoma malo znaczacymi epizodami nie osiagnela nic wielkiego. a to cale beecloser nie dziala od jakiegos czasu albo nie zawsze dziala a tak w ogle to co to jest? jakas polonijna podroba facebooka? a magazyn polonia powinien uwazac kogo promujecie bo kilka razy sie zenujaco nacieliscie, zeby nie wypominac "dziela" o zonach polskich kontraktorow. mam nadzieje ze cos wam i Dixon i mezowie tych zon zaplacili bo jesli robicie takie promocje za darmo to gratuluje. fajny macie wyglad, coraz ladniejsze okladki i przyjemnie nawet popatrzec jak sie zmieniliscie to szkoda to niszczyc takimi "perelkami"

PR · 2012-05-13 15:38:10

Tak to jest kiedy ktoś komuś zazdrości, zazwyczaj wypływa to z niedowartościowania. Z penością P. Monika osiągnie jeszcze więcej, czego jej życzę:)))))))

obserwator · 2012-05-13 11:04:07

Chyba Pani Monika musiała nadepnąć Januszowi na odcisk, że człowiek aż tak bardzo sie oburza. Zazdrość zawsze pozostanie zazdrością. A jeśli chodzi o Polskość, to wstyd, że tacy ludzie jak p. Janusz tę polskość reprezentują. Nie mieszkam tutaj długo w Chicago, ale przeraża mnie to jak własnie tacy ludzie jak p. Janusz zachowują sie wobec ludzi z ojczystego kraju. W Polsce tego nie widać na aż takim poziomie. Powinnismy sie wspierać, czy komuś coś wychodzi, czy nie.

Janusz · 2012-05-12 14:29:41

moja polaczkowość (jeśli już to Polskość) nie ma z tym nic do rzeczy, samo-promocja tej Pani w zakresie marketingu i public relationship nie ma żadnego uzasadnienia i brak tu jest jakiegokolwiek portfolio, ponadto kontakty z Polish American Chamber Of Commerce rownież byly krótkie i mało owocne, zalecam aby Pani Monika pozostala "najlepiej ubraną kobietą biznesu w Chicago", choć nie wiem jakiego biznesu?, a marekting i promocję zostawiła ludziom którzy się na tym znają, taka skromna opinia, pozdrawiam

Litka · 2012-05-12 12:40:36

P. Januszu na jakiej podstawie stwierdz a Pan że P. Monika jest oszustką. To bardzo dużo co P. napisał.

Emigrant · 2012-05-12 12:29:09

I wychodzi tutaj ta wstrętna polaczkowość, ta chęć wylania jadu na ludzi, którym coś się w życiu udało. Przeczytałem wywiad z zainteresowaniem i dumny jestem z takich osób, jak Pani Monika! Pani Moniko, niech nie przejmuje się Pani tymi złośliwościami i rozwija się Pani dalej! Powodzenia!

Janusz · 2012-05-12 11:27:30

ta kobieta to jest fraud, jaki beecloser? co to takiego? ona kompletnie nic nie zrobiła dla Polonii i jeszcze teraz krytykuje polonijne biznesy, jakim prawem? nie miała nic do zaoferowania to nikt nie był zainteresowany - proste

ala · 2012-05-12 08:50:16

Ta rozmowa jest jakas sztuczna ...wszystko jest takie piekne i proste...mmm..cos tu mi nie gra,ale zycze powodzenia

janeczka · 2012-05-11 10:47:20

brawo pani Moniko! tak trzymać, gratuluję i pozdrawiam

Najnowsze artykuły

Magazyn w sieci

Hydepark Polonii

Bożena
26 kwi, 05:10
To zawsze dobra wiadomośc jak ktoś wygra z nałogiem. Wiem jak to straszna choroba bo mój mąż brał [...]»
57KerenOr
12 kwi, 04:17
WYJDŹCIE Z BABILONU LUDU MÓJ... * Gdybym tam był to każdy kamień przywołałby łezkę w oku... Gdybym tam [...]»
57KerenOr
12 kwi, 04:14
WYJDŹCIE Z BABILONU LUDU MÓJ... Gdybym tam był to każdy kamień przywołałby łezkę w oku... Gdybym tam był [...]»

Najczęściej...