Podziel się   

Historia Pokaż wszystkie »

Wydanie 2011-09 · Opublikowany: 2011-11-08 12:24:56 · Czytany 10724 razy · 3 komentarzy
Nowszy Starszy

Polski rywal Ala Capone

Według starych historycznych ksiąg, pierwszym odnotowanym Polakiem, który przyjechał do Chicago był kapitan John Napieralski. Wydarzenie to miało miejsce w 1837 roku. Niewiele wiemy o historii tego człowieka. Od tego czasu w okolice Jeziora Michigan przybywało wielu naszych rodaków i wraz z upływem czasu odgrywali coraz większą rolę w życiu miasta. Pełnili rozmaite funkcje w zarządzie miasta, policji i wymiarze sprawiedliwości. Duża ilość Polaków, którzy osiedlali się w burzliwie rozwijającym się Chicago powodowała, że musieli także znaleźć swoje miejsce w kwitnącym już w XIX wieku gospodarczym podziemiu i organizacjach przestępczych, które w miejskich zakamarkach znalazły znakomite warunki do rozwoju. Już w XIX wieku Chicago uważano za stolicę amerykańskiej korupcji i ciemnych interesów.

Burzliwy rozwój chicagowskiej mafii nastąpił po wprowadzeniu w 1919 roku prohibicji. Prohibicja według projektu kongresmana, religijnego fundamentalisty Andrew Volsteada, wprowadzona została przez 18. poprawkę do Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Poprawka ta, ratyfikowana 16 stycznia 1919 roku, zakazywała produkcji, importu i eksportu, przewozu oraz sprzedaży wszelkich napojów alkoholowych na terenie USA, ale nie zakazywała spożywania i kupowania napojów wyskokowych. Wprowadzenie prohibicji w życie w 1920 roku było ogromnym sukcesem Amerykańskiego Towarzystwa Krzewienia Wstrzemięźliwości oraz ruchu sufrażystek, które z jednakowym zaangażowaniem walczyły o prawa wyborcze kobiet i zakaz spożywania napojów wyskokowych. Kobiety, które w butelce whisky widziały dzieło szatana, nie przypuszczały jednak, że osiągną skutek odwrotny od zamierzonego.
W czasach prohibicji spożycie alkoholu wzrosło, zaś Chicago nigdy nie było tak pijane, jak w tamtych, złotych latach dwudziestych minionego stulecia, kiedy w licznych barach śródmieścia przy jazzowej muzyce lały się z butelek coli hektolitry wódy. Zresztą w wielu barach nie przejmowano się zakazami i oficjalnie popijano whisky i inne cudowne napoje przynoszące ulgę spragnionym gardłom mieszkańców miasta.

Wyrzucenie alkoholu do podziemia stanowiło znakomity interes dla organizacji przestępczych, które rozrosły się do ogromnych rozmiarów, importowały, produkowały i zajmowały się dystrybucją alkoholu, który dzięki zakazowi zyskał dodatkowo na smaku jako owoc zakazany. Ponadto mafia cieszyła się poparciem społecznym. Przecież życie bez alkoholu, tworzącego niepowtarzalną atmosferę w chicagowskich barach i klubach muzycznych oraz kabaretach, stałoby się szare, beznadziejne, ograniczone do ciężkiej pracy. Powstało więc społeczne przyzwolenie dla korupcji i cichego popierania gangsterów. Wkrótce całe lokalne władze w Chicago brały pieniądze od gangsterów, zaś Chicago bawiło się w najlepsze. Alkohol dostępny był w każdym barze na rogu ulicy, gangsterzy zaś modlili się, aby prohibicja nigdy nie została zniesiona.

W tym brutalnym świecie mafiosów duże znaczenie zyskał imigrant z Polski. Przez kilka lat Earl „The Pole” Weiss, a naprawdę Earl Wojciechowski był największym rywalem Al Capone. Późniejszy niekwestionowany lider chicagowskiego kryminalnego podziemia tylko wyjątkowemu szczęściu zawdzięcza, że historia nie potoczyła się inaczej. Weiss bowiem dwukrotnie organizował zamachy na Ala Capone. Raz w 1924 roku, kiedy gangsterzy z północy bliscy byli sukcesu, zabrakło im w pistoletach amunicji. Zaczęli strzelać za wcześnie i wpakowali kilkaset kul w nie ten samochód co trzeba.

Earl Weiss urodził się w rodzinie polskich imigrantów w 1898 roku. Jego ojcem był Walenty Wojciechowski, a matką Mary Bruszkiewicz, żyli w dzielnicy na północy miasta, zamieszkanej głównie przez imigrantów z Irlandii. Swoją przestępczą karierę Wojciechowski zaczynał od kradzieży samochodów. Szybko związał się z gangiem Deana O’ Baniona, zostając jego prawą ręką. Razem dokonali wielu rozbojów i zostali głównymi dystrybutorami „Chicago Tribune”. Kierowali chłopcami sprzedającymi gazetę na ulicach. Po wprowadzeniu prohibicji gangsterzy z północy i południa miasta początkowo współpracowali ze sobą. Szybko doszło do naturalnego podziału terytorium. Na południu rządził gang Ala Capone, z kolei na północy — O’Baniona. Gangi kontrolowały w czasie prohibicji handel alkoholem i narkotykami, czerpały też dochody z prostytucji.

Historycy chicagowskiej mafii zgodnie przyznają, że inicjatorem rozpoczęcia wojny o dominację nad Chicago był właśnie Earl Wojciechowski. To on namawiał O’Baniona do zamordowania Capone i jego przyjaciół.  Wojciechowskiemu marzyło się osiągnięcie monopolu w zyskach ze sprzedaży alkoholu.

We wczesnych latach dwudziestych O’Banion nie zgodził się jednak na tę propozycję, uważając, iż to zbyt niebezpieczne. Na krótko też zatrzymany został Earl Wojciechowski. Zarzucono mu nadużycia wyborcze. Gang O’Baniona popierał wielu polityków w lokalnych wyborach. Miał swoich radnych miejskich, oficerów policji i urzędników. Interes więc rozwijał się dobrze, wystarczyło liczyć pieniądze i korzystać z życia.

Gang miał swoją siedzibę w centrum miasta, niedaleko chicagowskiej katedry. O’Banion i Wojciechowski razem uczęszczali do niej, w towarzystwie silnej ochrony uzbrojonej w broń automatyczną, której nie ukrywano w czasie nabożeństw.

Wojciechowski często jeździł do Montrealu, gdzie dokonywano zakupów alkoholu. Tam poznał swoją kochankę i miłość życia, piękną brunetkę Josephine Simard.

Earl bez przerwy jednak myślał o wyeliminowaniu gangu Ala Capone. Źródła bardzo różnie opisują początek wielkiej wojny gangów, która wybuchła po zamordowaniu żołnierza gangu Capone, Steve Wiśniewskiego, który ukradł należącą do gangu O’Baniona ciężarówkę z alkoholem. Wojciechowski zamordował Wiśniewskiego, zaś zwłoki wrzucił do jeziora Mchigan.

Po wielu wzajemnych atakach grupa Ala Capone zamordowała 10 listopada 1924 roku O’Baniona. Wojciechowski poprzysiągł zemstę i zamordowanie Capone stało się teraz jego głównym celem. Dwukrotnie dochodziło do zamachów, raz w Cicero i raz w hotelu w Chicago, gdzie urzędował „Scarface”. Dwukrotnie jednak szczęście mu sprzyjało. W pierwszym zamachu rzeczywiście legenda chicagowskiej mafii miała ogromne szczęście.  Wojciechowski wraz ze swoimi ludźmi jechał za nim w okolicy 55 ulicy i State. Ostrzelali samochód przeciwnika, zaś Al Capone był jedyną osobą w pojeździe, którą kule ominęły. W podobny sposób przeprowadzono zamach na Torrio, z podobnym skutkiem. W zamachu zginął jedynie szofer Torrio, a on sam został ranny.

Po nieudanych zamachach współpracownicy Wojciechowskiego złożyli ofertę rozpoczęcia rozmów pokojowych i zakończenia wojny. Al Capone jednak ją odrzucił, gdyż już dawniej postanowił zabić Weissa, zanim ten go dosięgnie. Nie wierzył, że Wojciechowski kiedykolwiek rzeczywiście zapragnie pokoju.

Udało się to 10 listopada 1926 roku. Weiss wyszedł ze swojego biura w towarzystwie czterech ochroniarzy. Kiedy znaleźli się na ulicy przy 720 N. State Ave, otworzyło się okno w pobliskim sklepie. Wojciechowski i jeden z jego ochroniarzy zostało zabitych, zaś dwóch pozostałych ciężko rannych. Wojna gangów została natomiast ostatecznie zakończona po pamiętnej masakrze w dniu św. Walentego, kiedy to Capone zgładził resztkę gangsterów z osłabionej już grupy O’Baniona. Nie Wojciechowski, a Al Capone został królem Chicago. Nie na długo jednak. Gangsterzy przesadzili. Przypadkowe ofiary gangsterskich porachunków spowodowały, że ludzie poczęli odwracać się od mafii, co przyspieszyło koniec gangu Capone, który w końcu skazany został za przestępstwa podatkowe. W więzieniu jednak czuł się fatalnie i szybko zmarł.

Nowszy Starszy

Inne artykuły w kategorii Historia

Pozostałe kategorie tego artykułu: · Ludzie · Polonia w USA

Skomentuj artykuł w Hydeparku Polonii

Dodaj swoją opinię do 3 komentarzy w tym temacie.

Imię:
Komentarz:
Dodaj komentarz

marcin · 2016-04-06 12:19:30

al capone zyl jeszcze 8 lat po wyjsciu z wiezienia

rysio · 2012-01-14 17:52:51

Polacy wsrodowisku przestepcow tez maja niezla historie w usa. jest sie czym "pochwalic"

Iga · 2012-01-05 21:57:36

Super Duper:)

Najnowsze artykuły

Magazyn w sieci

Hydepark Polonii

Jola
21 mar, 08:19
Witam. mam pytanie czy to jest normalne ze po wykonaniu lasera ablacyjnego CO2 na drugi dzien mam strasznie [...]»
Bogdan Domeracki
17 mar, 15:58
„POLACY w kraju Helwetów”… Zapraszamy także do nas...! »
Marie Elizabeth
09 mar, 14:34
Oh je me sens de nouveau en vie après avoir subi beaucoup de traumatismes et de chagrin. Je [...]»

Najczęściej...