Podziel się   

Polonia na świecie Pokaż wszystkie »

Wydanie 2012-10 · Opublikowany: 2012-12-28 14:29:07 · Czytany 4266 razy · 0 komentarzy
Nowszy Starszy

Wielokulturowość przestrzeni

Mazury w okolicach Szymonki (fot. agroturystyczny24.pl)

Mazury to nie tylko kraina słynąca z niezwykłości przyrody. To także miejsce widziane jako barwny konglomerat narodów, kultur, wyznań – obszar z olbrzymim potencjałem kulturowym.

Przez wieki osiedlały się na tej ziemi różne nacje. Mieszkali tu, bądź jeszcze mieszkają, nie tylko Polacy, Niemcy, ale i Litwini, Ukraińcy, Białorusini, Żydzi oraz Tatarzy. Przed wiekami osiedlali się tu nawet Holendrzy, Szkoci, Szwedzi, a także Francuzi – po kampanii wschodniej Napoleona. Na Mazurach odnajdziemy potomków wielkich postaci, takich jak choćby Zbigniew Morsztyn – wyznawca arianizmu, który po wygnaniu za przekonania religijne z Polski osiadł we wsi Rudawka k. Rynu.

Malownicze Mazury po II wojnie światowej stały się domem dla wielu przesiedleńców i repatriantów ze Wschodu. Przybywali tu tłumnie, by rozpocząć swoje życie w nowych warunkach. Wśród rozsianych miasteczek i wsi stawali się sąsiadami przedwojennych Mazurów. Historia przesiedleń Polaków ze wschodnich rubieży dawnej Rzeczypospolitej do dziś splata się z dramatycznym losem rdzennej ludności Mazur.

Badając tajemnicze zakątki i znajdujące się tam nekropolie, odkrywamy napisy. Zauważmy, że każda miejscowość kryje w sobie opowieść o losach ludzi, po których pamięć jest stale żywa. Możemy odnaleźć na mazurskiej ziemi dworki i pałace, takie jak np. Jełmuń leżący pod Mrągowem. Obecnie potomkowie rodziny, do której należał dworek, na zaproszenie właścicielki odwiedzają swój rodzinny dom. Istnieje wiele wsi o podobnej historii. Na Mazurach jest sporo takich miejsc, gospodarstw wiejskich i dworów z rodowym cmentarzem, które warto odwiedzić, by poznać losy ich mieszkańców. Często ukrywają one dramatyczne zdarzenia.

Na Mazurach są jeszcze ślady rodów przez kilkaset lat silnie związanych z tą ziemią.

Wielkość polskiej diaspory na Syberii

Polacy-zesłańcy masowo napłynęli do Syberii w wyniku represji po powstaniu styczniowym. W latach 1863-1867 zesłano do Rosji europejskiej, na Kaukaz i na Syberię, około 25 200 Polaków oraz kilkuset ukraińskich i białoruskich chłopów, Rosjan, którzy przyłączyli się do powstania z pobudek ideowych. Za zesłanymi poszło 1 800 krewnych. Razem wynosi to prawie 27 000 osób. Do tego należy doliczyć 6 000 wcielonych do rot aresztanckich na terenie Rosji europejskiej, co daje łącznie 33 000. Z tego – 18 600 osób przybyło na Syberię (16 800 zesłanych i 1 800 osób towarzyszących). Spośród 16 800 zesłanych na Syberię 23% odbywało katorgę, 12,8% było skazanych na osiedlenie bez katorgi, ale z pozbawieniem wszelkich praw, 8% na „zamieszkanie”, 50,5% zaliczono do kategorii wieczystych osadników (skazano na „umieszczenie” z zachowaniem części praw), 5,7% zesłano w trybie administracyjnym. Ponad połowę zesłańców stanowiły osoby pochodzenia szlacheckiego, około 20% –  mieszczańskiego i chłopskiego.

Z historii

Po zesłańczej fali powstania styczniowego przez piętnaście lat w Królestwie Polskim nic się nie działo. Dopiero pod koniec lat 70. i w latach 80. ponownie zaczęto zsyłać na Sybir „nieprawomyślnych”. W 1885 r. skazano w ten sposób 47 członków partii „Proletariat”.

Od początku XX w. liczba zesłań nieznacznie, ale systematycznie rosła, a od 1907 r. nastąpił gwałtowny jej skok – tak ukarano wcześniej aresztowanych uczestników rewolucji. Szacuje się, że w latach 1906-1909 wśród osób zesłanych w trybie administracyjnym za działalność polityczną lub udział w zamieszkach – stanowili oni aż 34,9% liczby wszystkich zesłańców (Rosjanie np. stanowili 36,6%). Przyjęto, że do 1905 r. i między 1908 a 1915 r. prawie wszyscy ukarani przez sądy byli kryminalistami.

Nierzadko zesłańcy powracali na Syberię, gdzie na początku XX w. stworzyli diasporę polską. Składała się ona nie tylko z byłych zesłańców, często pozostających na Syberii dlatego, że mieli tu swoje rodziny, działalność gospodarczą czy naukową oraz krąg znajomych. Nową diasporę tworzyli też dobrowolni przybysze z Królestwa, Litwy i Kresów. Na Syberii osiedlała się część wysłużonych żołnierzy, lekarzy wojskowych, urzędników i „stypendystów”, czyli absolwentów szkół wyższych i zawodowych, którzy musieli odsłużyć skarbowe zapomogi na naukę. Oprócz tego istniała też emigracja zarobkowa, rekrutująca się w większości z inżynierów i mechaników wyjeżdżających na budowę kolei transsyberyjskiej.

Od drugiej połowy XIX wieku emigracja z ziem polskich do różnych krajów zaczęła przybierać znaczne rozmiary. Intensyfikacja tego zjawiska nastąpiła przede wszystkim wśród mieszkańców ziem Królestwa Polskiego. Początki emigracji zarobkowej z terenów polskich zaboru rosyjskiego, skierowanej przede wszystkim do Stanów Zjednoczonych, nastąpiły w latach 70. XIX w. Oblicza się, że z ogólnej liczby około 1,3-1,4 mln emigrantów, którzy opuścili obszar zaboru rosyjskiego do roku 1914, spośród ludności wiejskiej, która przeważała, około 75% udało się do Ameryki Północnej, ponad 10% do Ameryki Południowej, a reszta do różnych krajów europejskich. Ogólna liczba wychodźców z Królestwa Polskiego w głąb Rosji, według stanu z około 1910 r., wynosiła orientacyjnie 400 000 – 600 000 osób.

Polacy i Mazurzy na Syberii

Nowa ojczyzna, jaką przyszło stworzyć tym, którzy pokonując 7 tysięcy kilometrów zabrali ze sobą rodzinne pamiątki, leży na odległej Syberii. Dziś w Chakasji odnajdujemy przedmioty rękodzieła, kancjonały mazurskie tożsame z pamiątkami, o które zadbali przybywający na Mazury Kresowiacy. Każda miejscowość na Warmii i Mazurach jest swoistym mikrokosmosem niezwykłych kultur. W każdej z nich spotkać można pamięć niemieckich Prus, ukraińskich wiosek, polskich uciekinierów ocalałych z rzezi wołyńskiej, repatriantów wileńskich i białoruskich, a także przesiedleńców z wielu regionów Polski. Jest to pamięć trudna, ale tym bardziej warta ocalenia. Są to drobne przedmioty, kancjonały i opowieści o losie Mazurów, którym przyszło odbyć siedmiodniową podróż koleją oraz modlitwy jeszcze dziś szeptane w wioskach mazurskich na Syberii w Znamience i Aleksandrówce – 7 tysięcy kilometrów od nas.

Międzynarodową Konferencją „Mazurzy na Syberii” inicjujemy działania, przez które chcemy pokazać, jaki może być obraz Mazur w historii dawnych mieszkańców, Mazurów, którzy na przełomie XIX/XX wieku wyjechali za chlebem, szukając swej ziemi obiecanej.

Zadając pytanie i poszukując prawdy historycznej poprosiliśmy naszych prelegentów, by zechcieli podzielić się swą wiedzą o przeszłości Mazur. Pragniemy w ten sposób rozpocząć proces badawczy utrwalający wzajemne relacje i wspólną historię oraz zbudować pomost pomiędzy przeszłością a teraźniejszością.

Chcielibyśmy stworzyć grupy młodych dziennikarzy podtrzymujących polskie tradycje na obczyźnie, ale jednocześnie budujących z naszymi dziećmi i młodzieżą, ludźmi tu, w Polsce, na Mazurach, pomost międzykulturowy. Temu służy ta konferencja. To także spotkanie z ludźmi tworzącymi historię i kulturę polską. Pragniemy wspierać integrację wyjątkowego ruchu polonijnego na dalekiej Syberii poprzez utworzenie Mówionego Archiwum Historii. Dobrze więc, że mogliśmy się spotkać, by porównać ślady wzajemnej tożsamości.

Nadzieją napawa fakt, że obecnie w miejscach dawnych nekropolii stawia się kamienie pamiątkowe. W stolicy Warmii i Mazur, Olsztynie, na dwóch byłych już cmentarzach ustawiono kamienie z tablicami pamiątkowymi. Jeden postawiono na cmentarzu ewangelickim, mającym już 120 lat, ale przed trzydziestu pięciu laty zrównanym z ziemią. Spoczywał tu m.in. Bogusław Linka, bestialsko pobity przez Prusaków w czasie plebiscytu o przynależność Warmii po I wojnie światowej. Drugą tablicę wraz z kamieniem ustawiono na byłym cmentarzu przyszpitalnym na ulicy Mariańskiej, gdzie chowano zmarłych różnych nacji i wyznań.

Wspólnota dziedzictwa kulturowego

Współczesna Polska jest państwem względnie jednolitym, zarówno pod względem etnicznym, jak i religijnym, a różność postaw wynika z przyjętego ustroju demokratycznego państwa prawa. Zjawiska globalne, takie jak migracja, sprawiają, że w Polsce zaczynają osiedlać się osoby pochodzące z innych państw i kontynentów, wzbogacające naszą kulturę o własną religię i zwyczaje. Możliwość swobodnego i niebywale taniego w skali historii podróżowania sprawia, że sami mieszkańcy Polski ulegają wpływom zewnętrznym, co wzbogaca ich kulturę i sposób rozumienia świata. Niemniej, sytuacja względnej jednorodności kontrastuje z historią Polski, z czasami, gdy mnogość postaw światopoglądowych wynikających z pochodzenia etnicznego i wyznawanych religii była bardzo istotnym czynnikiem kreowania tożsamości państwa.

Fakt istnienia wśród mieszkańców Chakasji ludzi, którzy określają się Mazurami, stał się przyczynkiem do stworzenia Programu Pomost. To inicjatywa społeczna, mająca na celu budzenie świadomości kulturowej wśród współczesnych mieszkańców. Istotą programu jest potrzeba ochrony historii ziemi mazurskiej. Konferencja, której towarzyszyła wystawa olsztyńskiego IPN o migracji grup narodowych i etnicznych w warmińsko-mazurskiem po II wojnie światowej była dla nas wyzwaniem. Na konferencji mówiliśmy o początkach osadnictwa pruskiego, o wsiach mazurskich i polskiej inteligencji na Syberii. Obejrzeliśmy dokumenty filmowe zgromadzone w trakcie wyprawy do Chakasji. Konferencja odbyła się w Olsztynie pod patronatem Marszałka Województwa Warmińsko-Mazurskiego Jacka Protasa.

Dziękujemy Marszałkowi Województwa Warmińsko-Mazurskiego Jackowi Protasowi, władzom Sejmiku Województwa Warmińsko-Mazurskiego, pracownikom Departamentu Ochrony Kultury i Dziedzictwa UMWM oraz wszystkim organizatorom: Stowarzyszeniu Zielone Dzieci z Mrągowa, Fundacji Nasze Dziedzictwo, Stowarzyszeniu Twórców Ludowych, naszym prelegentom i red. Krzysztofowi Mice oraz redakcji Radia Wnet za patronat, a także Marianowi Modzelewskiemu za sporządzenie dokumentacji fotograficznej z konferencji.

Nowszy Starszy

Inne artykuły w kategorii Polonia na świecie

Pozostałe kategorie tego artykułu: · Podróże i turystyka · Polska

Skomentuj artykuł w Hydeparku Polonii

Dodaj swoją opinię do komentarzy jako pierwszy!

Imię:
Komentarz:
Dodaj komentarz

Najnowsze artykuły

Magazyn w sieci

Hydepark Polonii

Jola
21 mar, 08:19
Witam. mam pytanie czy to jest normalne ze po wykonaniu lasera ablacyjnego CO2 na drugi dzien mam strasznie [...]»
Bogdan Domeracki
17 mar, 15:58
„POLACY w kraju Helwetów”… Zapraszamy także do nas...! »
Marie Elizabeth
09 mar, 14:34
Oh je me sens de nouveau en vie après avoir subi beaucoup de traumatismes et de chagrin. Je [...]»

Najczęściej...