Podziel się   

Polonia na świecie Pokaż wszystkie »

Wydanie 2012-06 · Opublikowany: 2012-09-06 12:06:52 · Czytany 6709 razy · 0 komentarzy
Nowszy Starszy

Z Australii do Polski może być bardzo blisko…

Polcul Group (zdj. Z.Wojciechowska)

Australia to fascynujący kraj, dzika natura, nowoczesne miasta, przyjaźni ludzie, stabilny wzrost gospodarczy, najnowocześniejsze technologie, muśnięcie tradycji i wielki szacunek dla środowiska.

Australia to kraj ponad 24 razy większy od Polski, a liczba jego ludności jest prawie o połowę mniejsza. Zawiera w sobie wiele kontrastów, niesamowite nagromadzenie gór, równin, ziemi jałowej, samotnych, tajemniczych skał, rajskich plaż, tropikalnych lasów i żyznych pól. Ruchliwe i dynamiczne miasta takie jak Sydney czy Melbourne nie są zbyt odległe od farmerskich wiosek i pustynnych piasków. Australia to kraj niezwykły, tajemniczy, a ludzie mieszkający na tym „końcu świata” są przyjaźni i otwarci. Zapewne powodem jest gościnność tego kontynentu (7,3 miliona mieszkańców Australii to emigranci lub dzieci emigrantów, można tam spotkać przedstawicieli 200 grup etnicznych!).

Australia ma także wspaniały klimat. Pory roku są na odwrót w stosunku do europejskich. Lato od grudnia do lutego, zaś zima od czerwca do sierpnia. Ciepłe słońce, wspaniałe plaże, różnorodność kulinarna są niewątpliwymi atutami Australii. I choć najsłynniejsze wzniesienie Australii to Ayers Rock – największy głaz świata, mający 8 km obwodu i prawie 400 m wysokości – to najwyższa góra nosi imię Kościuszki. Spośród innych ciekawych i nietypowych miejsc oraz obiektów do odwiedzenia można wymienić np. miejscowość 1770 w stanie Queensland (data lądowania kapitana Cooka), jezioro Mirranpongaponguanna (na Pustyni Simpsona) czy najdłuższą na świecie ladę barową z 32 kurkami do piwa (95 m – Mildura w stanie Victoria).

Polonia w Australii. Najliczniejsza jest w Melbourne i Sydney. W całej Australii, według spisu powszechnego z 2006 roku, około 164 tys. osób ma polskich przodków. Polscy imigranci pochodzą głównie z dwóch dużych fal: powojennej, z zachodniej Europy („displaced persons”) oraz „solidarnościowej”, z lat 80. Polska i Australia nawiązały stosunki dyplomatyczne 20 lutego 1972 r. (konsularne – w 1956 r.) – wcześniej oba państwa łączyły jedynie stosunki gospodarcze. Australijska Polonia liczy około 4 tys. osób (w ACT).

Polacy w Australii potrafią realizować marzenia. Jak bardzo jest to prawdziwe przekonałam się niedawno. Miesiąc temu dyrekcja polsko-australijskiej fundacji działającej w Australii – Polcul Foundation im. Jerzego Bonieckiego – przyznała wyróżnienia kilku osobom zaangażowanym w budowę społeczeństwa obywatelskiego w Polsce. To nagrody także za niezwykły wymiar współpracy z jej sąsiadami. Nominacje przyznano wiosną 2012 roku osobom działającym w Polsce. Uroczyste wręczenie nagród odbyło się w Warszawie 19 maja br. w bibliotece Muzeum Powstania Warszawskiego.

NAGRODZENI: Władysław Korowajczyk – za założenie i wieloletnie prowadzenie „Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej” w Łodzi; Teresa Marczewska – za aktywną i wielostronną działalność społeczną w hospicjum im. ks. Eugeniusza Dutkiewicza w Gdańsku; Dariusz Miliński – za założenie „Grupy Artystycznej Pławna 9”, ożywianie kultury wiejskiej i działalność charytatywną; Grażyna Orłowska-Sondej – za ratowanie polskich cmentarzy na Kresach Wschodnich i budowanie porozumienia między społecznościami na tych terenach; Dorota Parzymies – za założenie i prowadzenie Fundacji „Ocalenie”, pomagającej uchodźcom zakaukaskim w Polsce oraz Polakom mieszkającym na Wschodzie; Jacek Sumisławski – za założenie i prowadzenie Stowarzyszenia Świętego Walentego w Gdańsku, pomagającego osobom z zaburzeniami psychicznymi; Zofia Teliga-Mertens – za pomoc repatriantom z Kazachstanu i zapewnienie im mieszkań na osiedlu „Kresówka” koło Legnicy; Eugenia Wieczorek – za popularyzowanie tradycyjnej sztuki koronkarskiej „Frywolitka”; Zofia Wojciechowska – za ożywianie życia społeczno-kulturalnego, działalność charytatywną na terenie Mrągowa i pomoc polskim dzieciom z Syberii; Krystyna Żytecka – za założenie i prowadzenie Fundacji „Pomoc Kobietom i Dzieciom”, ofiarom gwałtów i przemocy w rodzinie.

Nagroda fundacji POLCUL FOUNDATION im. Jerzego Bonieckiego jest przede wszystkim wyróżnianiem indywidualnych osób w Polsce, czynnie zaangażowanych w tworzenie społeczeństwa obywatelskiego, swą postawą i działalnością wyrażających poszanowanie i tolerancję dla innych, poświęcających swój czas i energię dla wspólnego dobra, podejmujących inicjatywy służące demokracji i budowaniu społeczności lokalnych. Do wyróżnień Fundacji POLCUL kwalifikuje się działalność w następujących dziedzinach:

  • demokracja na szczeblu lokalnym – inicjatywy obywatelskie;
  • humanizacja życia, np. opieka nad fizycznie i psychicznie upośledzonymi lub niesprawnymi, chorymi, narkomanami, więźniami;
  • ochrona środowiska;
  • propagowanie pluralizmu i tolerancji, np. w stosunku do mniejszości narodowych i religijnych;
  • równouprawnienie kobiet i ochrona przed przemocą w rodzinie;
  • rozwijanie przyjaźni i współpracy ze społeczeństwami państw sąsiednich (Litwini, Białorusini, Ukraińcy, Czesi, Słowacy, Niemcy);
  • praca z młodzieżą – przezwyciężanie nihilizmu;
  • kształtowanie uniwersalnych wartości;
  • ruch spółdzielczy, np. inicjatywy dotyczące tworzenia lokalnych kas kredytowych;
  • praca dziennikarska wyraźnie nastawiona na budowę społeczeństwa obywatelskiego;
  • twórczość kulturalna (literatura, teatr, film, nauka) skierowana na rozwój pluralizmu i demokracji oraz zajmująca się przemianami zachodzącymi we współczesnej Polsce.

Fundacja Polcul

Fundacja powstała na początku 1980 r. w Australii z inicjatywy Jerzego Bonieckiego, przemysłowca z Sydney, społecznika wielkiego formatu. Idea Polculu – początkowo nazwanego Fundacją Popierania Niezależnej Kultury Polskiej – wyrażała zarazem nadzieję i niepokój; wypadki w Kraju oraz masowy ruch Solidarności budził nadzieję na odzyskanie suwerenności, towarzyszył temu jednak niepokój o przyszłość demokracji. Poparcie dla fundacji zadeklarowali wybitni Polacy w kraju i na emigracji. Byli wśród nich pisarze, jak Gustaw Herling-Grudziński, działacze niepodległościowi i autorytety moralne, jak Jan Nowak-Jeziorański i Jerzy Giedroyć, publicyści, jak Jacek Fedorowicz, Stefan Kisielewski i Eugeniusz Smolar. Wśród przyjaciół Polculu byli społecznicy, intelektualiści, ludzie pióra, wydawcy i wybitni organizatorzy, szczególnie oddolnych inicjatyw. Nagrody trafiały w ręce ludzi o poglądach centrowych, lewicowych i prawicowych, świeckich działaczy i księży. Od początku swego istnienia Polcul podkreślał swą niezależność – stał ponad podziałami światopoglądowymi, ponad polityką partyjną i ponad ideologią. Stanowi to do dzisiaj podstawowe kredo fundacji. Polcul stał się promotorem społeczeństwa obywatelskiego, to znaczy tych inicjatyw i tych cnót obywatelskich, które są fundamentem demokracji.

Nagrody Polculu, początkowo przesyłane anonimowo, w miarę upływu czasu zyskały społeczne uznanie, były regularnie publikowane przez paryską „Kulturę” oraz komentowane w podziemnej prasie. Polcul promuje społecznikostwo i jest jego przykładem. Żaden z pracowników fundacji nie pobiera wynagrodzenia za swą pracę. Podobnie jak zarząd fundacji, sekretariat i kapituła, przedstawiciele i konsultantki pracują społecznie. Śledzą lokalne inicjatywy we wszystkich regionach Polski i przesyłają nominacje do nagród wraz z uzasadnieniami i dokumentacją do sekretariatu fundacji w Melbourne. Dwa razy do roku nominacje rozpatrywane są przez członków kapituły. Te, które oceniane są najwyżej, otrzymują nagrody wręczane przez przedstawicieli fundacji w czasie uroczystego spotkania.

Niezwykli Polacy…

Kapitał fundacji wsparły darowizny, między innymi państwa Ireny i Karola Dowoyna-Sylwestrowiczów, Krystyny i Bolesława Singlerów, Eudoksji Rakowskiej i Natalii Kułakowskiej. Fundacja otrzymała też wsparcie NED ze Stanów Zjednoczonych. National Endowment for Democracy (NED) jest prywatną organizacją niedochodową, która ma poparcie obu izb kongresu i podlega jego kontroli. Po 1989 r. fundacja dostosowała swoją misję do nowej sytuacji, stając się zaczynem społeczeństwa obywatelskiego w wolnej Polsce. Polcul zaczął nagradzać animatorów działań obywatelskich – społeczników, budowniczych demokracji na szczeblu lokalnym, rzeczników tolerancji, inicjatorów życia społecznego w zaniedbanych środowiskach – propagując w ten sposób cnoty obywatelskie, które leżą u podstaw demokracji. Tacy ludzie, zdaniem twórcy fundacji, byli fundamentem wolnego i demokratycznego społeczeństwa. Z inicjatywy Jurka Bonieckiego Polcul nagradzał także działaczy niezależnych z krajów ościennych – szczególnie tych, którzy budowali przyjazne stosunki z Polską. Chodzi o to, by nagrody Polculu nie tylko wspierały społeczeństwo obywatelskie w Polsce, ale także podkreślały międzynarodowy wymiar i znaczenie prodemokratycznych inicjatyw.

W czasie ponad 30 lat swej działalności Polcul nagrodził około 1400 działaczy demokratycznych i społeczników oraz około 200 osób podpisanych pseudonimami. Od 1990 r. listy nagrodzonych publikowane są w prasie.

Pamięć i dzieło Jurka Bonieckiego

Jego przyjaciele, kontynuując dzieło, mówią: Czujemy się spadkobiercami jego wspaniałego pomysłu i realizatorami jego ostatniej woli. Aby uczcić pamięć Bonieckiego – gorącego patrioty, żołnierza AK, przyjaciela i doradcy – zdecydowaliśmy się zmienić nazwę fundacji na „Fundacja Polcul im. Jerzego Bonieckiego”. Jurek Boniecki należał do pokolenia wojennego, skazanego przez los na heroizm. W momencie wybuchu wojny miał 10 lat. Po aresztowaniu rodziny trafił do getta warszawskiego, skąd udało mu się uciec i schronić u zaprzyjaźnionej rodziny, którą odtąd uznawał za swoją. Wraz z milionami Polaków przeżył koszmar okupacji: strachu, upokorzeń i śmierci najbliższych. Pomagał rodzinie, sprzedając gazety. Jako 14-letni chłopiec wstąpił do „Orląt”, organizacji AK, i ze swym oddziałem przygotowywał się do powstania w podwarszawskich lasach. Uniknął hekatomby powstańczej, kiedy jego oddział przesunięto na południe Polski. Tam też przeżył koniec wojny i demobilizację, umykając uwadze bezpieki, która tropiła członków akowskiego podziemia.

Przeniósł się do Warszawy, skończył studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim i podjął pracę w handlu zagranicznym. Krótki pobyt w Indiach uwrażliwił go na problemy ubóstwa i środowiska naturalnego; wspominał o tym często jak o ważnym doświadczeniu, które wzbudziło jego zainteresowanie ekologią i demografią oraz doprowadziło do późniejszych kontaktów z Klubem Rzymskim.

Do Australii przyleciał w 1959 r. by podjąć pracę jako radca handlowy konsulatu. Niedługo po przybyciu zwrócił swój PRL-owski paszport. Od tego czasu dzielił z żoną Zosią i dziećmi emigranckie losy. Firma importowa Stolat, którą założył w latach sześćdziesiątych, rozwinęła się bardzo dobrze, co pozwoliło mu oddawać się swym społecznym pasjom: ochronie środowiska naturalnego, popieraniu dysydentów w Polsce i Rosji, kampaniom prasowym przypominającym o zbrodniach totalitaryzmu i refleksjom pisarskim. Wydał dwa zbiory takich refleksji: „Okno na Świat” i „U Burmistrza Wenecji”. Powtarza się w nich motyw wielu działań Bonieckiego – poczucie odpowiedzialności za losy nas wszystkich, połączone z przekonaniem, że wpływać na te losy możemy w naszych codziennych działaniach.

To przekonanie leżało u podstaw Polculu. Bezpośrednim bodźcem do założenia fundacji były wydarzenia w Polsce, a szczególnie triumfalny marsz Solidarności. Z nadzieją i niepokojem obserwowaliśmy solidarnościową rewolucję – był to dla nas cud, a także przypomnienie o społecznym obowiązku, obowiązku solidarności nie tylko z rodakami, ale także ze wszystkimi ludźmi, którym bliska jest idea demokracji i praw człowieka. Widzieliśmy w Solidarności zapowiedź demokratycznej i pokojowej rewolucji na światową skalę, a Polska jawiła nam się, po raz kolejny w historii, jako potencjalny grabarz komunizmu. Dla Jurka prowadziło to do konkretnej i praktycznej konkluzji – solidarnościowe inicjatywy, szczególnie budowę niezależnej kultury, należy natychmiast wspomagać w sprecyzowany sposób – wspierając finansowo jej twórców. Waga takiej pomocy stała się istotna szczególnie w okresie stanu wojennego, kiedy działacze niezależni narażeni byli na wyrzucenie z pracy i utratę środków do życia. Nagrody Polculu były dla nich darem wolności.

Wśród nominowanych Władysław Korowajczyk otrzymał wyróżnienie im. Jerzego Bonieckiego, Zofia Teliga – wyróżnienie im. Ireny i Karola Dowoyna-Sylwestrowiczów, Teresa Marczewska – wyróżnienie im. Staszki Kuratczyk i Zochy Nawojowskiej, a Dorota Parzymies – wyróżnienie im. Eudoksji Rakowskiej. Wśród nominowanych znalazłam się także ja – Zofia Wojciechowska. Redakcyjnie związana jestem z magazynem „Polonia Chicago”, Kresowym Serwisem Informacyjnym, Radiem Chicago WPNA 1490 oraz współpracuję z „Nowym Dziennikiem” wydawanym w Nowym Jorku i polskim radiem w USA. Od kilku lat spotykam się z dziennikarzami polonijnymi na Światowym Forum Mediów Polonijnych. Wszystkim moim Przyjaciołom dziękuję za wsparcie i pomoc.

Otrzymałam wyróżnienie im. Krystyny i Bolesława Singlerów za ożywianie życia społeczno-kulturalnego, działalność charytatywną na terenie Mrągowa i pomoc polskim dzieciom z Syberii. Fundatorzy mojej nagrody, Państwo Krystyna i Bolesław Singlerowie, zjawili się w Australii niedługo po wojnie, której koleje podyktowały ich dalszy, emigrancki los. Po latach ciężkiej pracy, tak jak wielu Polaków na emigracji, zbudowali skromne podstawy swego australijskiego życia. Gdy nadeszły lata emerytury i wycofania się z czynnej pracy zawodowej, zastanawiali się długo nad sposobem najlepszego zadysponowania częścią swoich oszczędności. Przez cały czas z wielką uwagą i troską śledzili z Melbourne los ludzi w Kraju. Pomoc im uważali za swój obowiązek. Państwo Singlerowie byli znani nie tylko z systematycznej pomocy udzielanej wielu osobom w Polsce, często zupełnie im nieznanym. Popierali oni także różne inicjatywy pomocy i rozwoju kultury polskiej.

Relacja dźwiękowa ze spotkania na rozdaniu Nagród Fundacji Polcul w Warszawie zarejestrowana została metodą digitalizacji. Uroczyste wręczenie nagród odbyło się z udziałem Ambasador Australii Jean Dunn.

--

Tekst przy współpracy z red. Jolantą Wolską.
http://www.radiownet.pl/publikacje/z-australii-do-polski-nagrodzeni
http://www.radiownet.pl/publikacje/polcul
Program „Pomost” w Radio Wnet

Nowszy Starszy

Inne artykuły w kategorii Polonia na świecie

Skomentuj artykuł w Hydeparku Polonii

Dodaj swoją opinię do komentarzy jako pierwszy!

Imię:
Komentarz:
Dodaj komentarz

Najnowsze artykuły

Magazyn w sieci

Hydepark Polonii

Patryq
15 gru, 16:24
Ekspery od DeLonghi wypadają lepiej. Przekonuje mnie łatwość obsługi oraz czyszczenia.»
ELLA
12 gru, 06:47
W naszym prostym życiu miłość odgrywa bardzo szczególną rolę. Teraz jesteśmy w stanie uczynić twoje życie miłosne zdrowym [...]»
Dar
11 gru, 16:42
Ja mam 24 lata i ciezkie relacje z rodzicami. Mieszksmy osobno ale mama potrafi zadzwonic o 17 gdy [...]»

Najczęściej...