Podziel się   

Polonia w USA Pokaż wszystkie »

Wydanie 2010-06 · Opublikowany: 2010-08-01 17:43:46 · Czytany 6458 razy · 2 komentarzy
Nowszy Starszy

Góralska muzyka - cały świat obejdziesz, nie ma takiej nika!

“Wy macie przenieść w przyszłość to trudne dziedzictwo, któremu na imię Polska... „

Te piękne słowa skierował nasz Wielki Rodak Jan Paweł II do młodzieży polskiej. Jest to przesłanie, które nakreśla drogę, jaką mają iść młodzi Polacy. Mówi ono o wielkiej odpowiedzialności, jaka spoczywa na młodym pokoleniu, które odziedziczyło po przodkach „...trudne dziedzictwo, bo trudna jest nasza historia, pełna krwawych plam, niezagojonych ran, ale także wielkich zrywów, czynów bohaterskich i zwycięstw. Nasze dziedzictwo to także nasza tradycja, którą przechowujemy jak największy skarb. Ten skarb często musimy głęboko ukrywać i wozić ze sobą na oddalone o setki tysięcy mil kontynenty”.

Wielu z nas wtapia się w życie i kulturę innych narodów i o tym, że są Polakami, świadczy jedynie nazwisko (czasami brzmiące zupełnie obco). Jest jednak potężna grupa ludzi, którzy pamiętają o ojczyźnie, o swoim języku, dbają o podtrzymywanie tradycji i nie dają się „sprzedać”, wiedzą, gdzie tkwią ich korzenie. To oni są naszą nadzieją, nadzieją Polonii. Do tej grupy ludzi zliczamy niewątpliwie górali, których przodkowie zostawili ukochane góry i szli szukać chleba. Oni zawsze bronią swej mowy, ubioru, obyczajów. Bez nich żadne święto się nie obejdzie, oni pierwsi do pracy, pierwsi do rozrywki. Na nich zawsze ojczyzna może liczyć. Dzieci góralskie uczą się mówić po polsku, gwarą i językiem literackim, uczą się śpiewu i tańca oraz gry na instrumentach ludowych, zgłębiają tajniki wielu tradycyjnych sztuk manualnych. To wszystko obok normalnej nauki w szkole polskiej czy też (tu w Ameryce) amerykańskiej. Wielki to trud i wielki obowiązek. Ich rodzice rozumieją dokładnie słowa Norwida: „Ojczyzna to wielki zbiorowy obowiązek”. Oni ten obowiązek wypełniają z miłością.

Muzyka góralska - o niej teraz parę słów.

Góral rodzi się i umiera z muzyką. W tej muzyce jest zaklęta cała jego dusza, tkliwość, żarliwość uczuć, duma, buta, zadziorność i pokora, a przede wszystkim piękno i miłość do Ojczyzny. Łatwo jest kochać, kiedy się widzi obiekt swej miłości, kiedy się go wspomina w swych snach. Dla ludzi takich jak Andrzej Krzeptowski-Bohac, którzy wyrośli w kraju nad Wisłą i wychowali się w kręgu kultury góralskiej, wśród instrumentów (naprzeciwko jego domu znajdowała się pracownia Franciszka Marudy nestora i ojca polskich lutników), łatwo jest to kochać. Dla tych dzieci, którymi kieruje, jest to nie lada zadanie. Jakże wielka to sztuka nauczyć je sabałowych nutek, pokazać jak się trzyma instrumenty, a przede wszystkim nakłonić je do wspólnego trudu tworzenia muzyki. Ta sztuka udała się panu Andrzejowi. Pasja z jaką prowadzi swój zespół „Młodych Mistrzów Sztuki Podhalańskiej”, jest godna podziwu. Uczy dzieci i młodzież gry na instrumentach, śpiewu i tańca. Uczy także dyscypliny, pracowitości oraz miłości do ojczyzny i tradycji podhalańskich.

Muzyczny zespół Andrzeja Krzeptowskiego występuje na wszystkich imprezach Związku Podhalan, festiwalach, wyborach Zbójnika i Królowej ZPAP, „Józefinkach muzykanckich”. Dzieci z zespołu występują też na Festiwalach Piosenki Religijnej oraz na koncertach charytatywnych. Otwierają Festiwale Filmu Polskiego w Chicago. Kilkakrotnie wystąpili na prośbę burmistrza Chicago, grali również w czasie polonijnych regat. Andrzej przez 3 lata (2000-2003) pełnił funkcję wiceprezesa od spraw kultury Związku Podhalan w Północnej Ameryce.

Zespół bierze też udział we wspólnych koncertach z Polsko-Amerykańską Orkiestrą

im. Paderewskiego pod batutą Wojciecha Niewrzoła i dyrekcją Barbary Bilszy na jednej z największych scen świata w Orchestra Hall of Chicago. Dał już dwa wspólne koncerty na deskach tej sceny. „Harnasie” Karola Szymanowskiego to utwór, w którym najpełniej odbija się echo góralszczyzny - jakże mógłby się obyć bez wspaniałych, barwnych, mocnych głosów podhalańskiej młodzieży. To połączenie muzyki klasycznej z przepychem strojów daje doprawdy niepowtarzalny efekt. Okazuje się, że „wszystko co muzyczne nie jest im obce”.

27 kwietnia 2005, na stadionie Soldier Filed w Chicago przed meczem Polska-Meksyk „Młodzi Mistrzowie” wspólnie rapują z 55-cio tysięczną widownią i idolem polskiego rapu Funky Polakiem przebój „Nie zapomnij, skąd przybyłeś”. Czy może być coś wspanialszego niż wielka wspólnota młodzieży, którą łączy miłość do Polski i do muzyki. Okazuje się, że tak, że może być jeszcze większe wydarzenie, jeszcze większe emocje.

29 kwietnia 2005 – Kanada. Koncert poświęcony pamięci Ojca Św. zatytułowany „The Pride of Poland”. Wielka gala koncertowa w Convocation Hall na Uniwersytecie w Toronto. 150 wykonawców, w tym 50-cio osobowa Celebrity Symphony Orchestra pod dyrekcją Andrzeja Rozbickiego i znakomici soliści z Polski: pierwszy baryton Teatru Wielkiego w Łodzi i Warszawie, Zbigniew Macias oraz wspaniały pierwszy tenor Opery Narodowej w Warszawie, Ryszard Wróblewski. Towarzyszyła im znakomita sopranistka z Chicago, Mira Sojka Topór, absolwentka Krakowskiej Wyższej Szkoły Muzycznej i Sherwood Conservatory of Music w Chicago. Trzeba dodać: urodzona w Ludźmierzu, specjalizująca się w polskiej muzyce góralskiej.

Wspaniały repertuar: „Polonia” – preludium symfoniczne Edwarda Elgara, fragmenty „Halki” Stanisława Moniuszki, Verdi, Mozart, Bizet, Lehar oraz wspaniałe arcydzieło współczesnej muzyki polskiej: „Krzesany” Wojciecha Kilara.

Ktokolwiek słyszał ten utwór, pozostaje pod wrażeniem jego elektryzującej mocy. Oddaje on znakomicie całe bogactwo naszej kultury, szczególnie tego wspaniałego ludu, który tę przyrodę kocha i zmaga się z nią. Tytuł utworu pochodzi od nazwy tańca góralskiego. Poemat symfoniczny „Krzesany” jest po prostu stylizacją tego tańca. Gdy w 1974 roku nastąpiło prawykonanie „Krzesanego” w Filharmonii Narodowej, krytyk muzyczny Jan Krenz powiedział do kompozytora: „Otworzyłeś szeroko okno i wpuściłeś do pokoju muzyki polskiej świeże góralskie powietrze”. Jakże więc ten świeży góralski powiew od hal mógłby nie zagościć w Kanadzie.

Proszę sobie wyobrazić barwny korowód młodych, wspaniałych wykonawców! „Młodzi Mistrzowie Sztuki Podhalańskiej” pod kierunkiem Andrzeja Krzeptowskiego oraz „Śwarni” Andrzeja Pitka z Toronto otoczyli na scenie jakby wieńcem z polnych kwiatów muzyków w czarnych frakach. I zabrzmiała Muzyka! Trzeba by raczej powiedzieć wybuchła, zawojowała całą publicznością, która oniemiała z zachwytu. Popłynął strumień dźwięków, które przypominały czyste, wartkie górskie strumyki, wzbudziły tęsknotę za przestrzenią hal i potęgą gór. Była to muzyka wysokiego lotu i publiczność to doceniła. Długa owacja na stojąco, bisy, łzy wzruszenia i radość tych, którzy byli bohaterami tego wydarzenia.

Każde dzieło rodzi się w trudzie i skupieniu. Wychowankowie pana Andrzeja Krzeptowskiego wiedzą to najlepiej. Mają za sobą codzienne próby. Przez ponad 2 miesiące po kilka godzin dziennie szlifowali formę. Starali się wydobywać jednolite, barwne dźwięki. Wkładali w ten trud całe swoje serca. A potem ciężka, kilkugodzinna jazda autobusem do Kanady i w końcu ten wymarzony wspaniały koncert i sukces, który jest zasługą całej wielkiej rodziny „Młodych Mistrzów Sztuki Podhalańskiej i ich ukochanego nauczyciela pana Andrzeja Krzeptowskiego-Bohaca. Długo po koncercie świętowano jego urodziny. Wspólna radość, wdzięczność tych, którzy na ten koncert przyjechali z najdalszych zakątków Kanady.

Panie Andrzeju! Chwała Ci za to, że oprócz śpiewu, tańca i gry na instrumentach wychowujesz młodzież w duchu miłości Boga, Ojczyzny i Honoru. Drodzy Rodzice! Chwała Wam za to, że niesiecie tę „watrę” polskości z pokolenia na pokolenie. Drodzy Młodzi Podhalanie! Chwała Wam za wasz trud i poświęcenie. Rozumiecie dokładnie przesłanie, jakie skierował do Was nasz Wielki Rodak Jan Paweł II. Ojczyzna może na Was liczyć.

W 2008 roku w uznaniu zasług dla krzewienia kultury podhalańskiej w Ameryce Północnej Andrzejowi Krzeptowskiemu - Bohacowi została przyznana przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdana Zdrojewskiego oraz kapitułę przy Muzeum im. Oskara Kolberga w Przysusze Nagroda Honorowa im. Oskara Kolberga „Za zasługi dla kultury ludowej”.

Nowszy Starszy

Inne artykuły w kategorii Polonia w USA

Pozostałe kategorie tego artykułu: · Polska · Polonia na świecie · Ludzie · Kultura i sztuka · Rozrywka · Tradycje i zwyczaje

Skomentuj artykuł w Hydeparku Polonii

Komentarze zostały tymczasowo wyłączone. Przeprszamy!

Góralka z Chicago · 2010-10-01 22:51:32

Pani Ewo, jest Pani wspaniala! Potrzebujemy wiecej osób w Chicago takich, jak Pani. Pozdrawiam.

zosia · 2010-08-26 14:56:23

Podziwiam wszystkich i pozdrawiam!

Najnowsze artykuły

Magazyn w sieci

Hydepark Polonii

Dawid
25 lip, 15:17
Zapraszamy na forum Polakow w Szwajcarii - https://forum.polakow.ch»
Mia Lukas
21 cze, 05:49
Mój były chłopak rzucił mnie tydzień temu po tym jak oskarżyłem go że spotyka się z kimś innym [...]»
hanna
20 cze, 03:58
Wszystko dzięki temu wspaniałemu człowiekowi zwanemu dr Agbazarą wspaniałemu czaru rzucającemu we mnie radość pomagając mi przywrócić mego [...]»

Najczęściej...