Podziel się   

Polonia w USA Pokaż wszystkie »

Opublikowany: 2015-11-10 16:32:39 · Czytany 2748 razy · 0 komentarzy
Nowszy Starszy

Rozmowa z Małgorzatą Wypych, kandydatką na posła do sejmu RP

Małgorzata Wypych (Fot: Andrzej Kentla)

„To, że państwo jesteście daleko od kraju, nie oznacza, że nie macie wpływu na to, co się tam dzieje...”  

Z Małgorzatą Wypych, kandydatką na posła do sejmu RP w październikowych wyborach parlamentarnych w Polsce, wdową po śp. Pawle Wypychu, ministrze w kancelarii Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, który zginął w katastrofie pod Smoleńskiem, 13 października 2015 roku pod pomnikiem katyńskim w Niles, IL, rozmawiał Andrzej Kentla.

Andrzej Kentla: Pani Małgorzato, jest pani kandydatką Prawa i Sprawiedliwości w zbliżających się wyborach do Sejmu RP. Oprócz pani w ostatnim czasie odwiedziło Chicago jeszcze dwóch innych kandydatów na posłów z tej partii: pan Filip Frąckowiak i pan Marcin Gugulski. Cała wasza trójka to kandydaci z okręgu warszawskiego i na kandydatów z tego właśnie okręgu będzie głosowała Polonia amerykańska oraz Polacy zamieszkali w innych częściach świata, poza granicami Rzeczpospolitej. Proszę powiedzieć, jaki jest tryb wyłaniania kandydatów w danym okręgu wyborczym, do kogo należy podjęcie ostatecznych decyzji w tej kwestii?

Małgorzata Wypych: Listy wyborcze ustalane są w ramach określonych partii i decyduje o nich lider partii, w przypadku PIS pan prezes Jarosław Kaczyński.

- Czy w poprzednich wyborach parlamentarnych była podobna liczba kandydatów na listach wyborczych w tym okręgu, czy to się jakoś zmienia?

- W poprzednich wyborach, cztery lata temu, również było 40 nazwisk na liście. Polonia ma prawo głosować na listę warszawską, na której z naszej partii jest 40 nazwisk. Ja jestem na miejscu 10.

- Pani Małgorzato, nie miałem okazji uczestniczyć w spotkaniach wyborczych trójki kandydatów na posłów z Polonią chicagowską, ale wysłuchałem kilku audycji polonijnych stacji radiowych, gdzie prezentowaliście państwo swoje programy wyborcze oraz opinie na temat ważnych, aktualnych problemów dotyczących Polski. Proszę powiedzieć, jakie najważniejsze problemy zasygnalizowała Polonia chicagowska na spotkaniach z panią?

- Było już kilka spotkań, w których uczestniczyłam, i to, co przede wszystkim powtarzało się na tych spotkaniach, dotyczyło kontaktów z Polonią na całym świecie, a zwłaszcza pomocy dla Polonii zza naszej wschodniej granicy, w Kazachstanie, na Ukrainie czy w innych miejscach po wschodniej stronie. Na wszystkich spotkaniach manifestowało się duże zainteresowanie tym tematem, np. pomocą naszym rodakom w Mariupolu czy naszym obywatelom, potomkom II Rzeczpospolitej, w Kazachstanie. Innym tematem była sprawa dotycząca problemu tzw. podwójnego opodatkowania waszych emerytur. Chodzi tutaj o efekt umowy zawartej pomiędzy Polską i Stanami Zjednoczonymi i mechanizm obcinania waszych zarobków. Ważną sprawą podnoszoną na tych spotkaniach jest też kwestia edukacji, dostępu do książek. Między innymi wczoraj byliśmy na spotkaniu w kościele św. Ferdynanda i ksiądz proboszcz pokazywał nam nowe książki, które zostały wydane przez tamtą wspólnotę. Chodzi tutaj o sobotnie szkoły polonijne. Miałam okazję odwiedzić taką jedną szkołę, szkołę im. Ignacego Paderewskiego. Szkoła ta zrobiła na mnie duże wrażenie. Jestem pełna podziwu dla dzieci, które chcą się uczyć polskiego języka, języka ojczystego. Ważną sprawą jest też kwestia kontaktu z Polonią chicagowską. Będę się starała kontynuować to, co już zostało wypracowane przez pana posła na sejm Adama Kwiatkowskiego, obecnie ministra w kancelarii pana prezydenta Andrzeja Dudy, a mianowicie utrzymywanie tych kontaktów z Polonią nie tylko przez telefon czy Internet, lecz także w bezpośredni sposób.

- Pani redaktor Łucja Śliwa podczas rozmowy z panią wyraziła zaniepokojenie niskim stanem aktywności wyborczej Polonii chicagowskiej, czego wyrazem był fakt zarejestrowania się do wyborów na dwa tygodnie przed nimi tylko 3,5 tysiąca wyborców polonijnych, co jest znikomą liczbą w stosunku do ogólnej ilości Polonusów w Chicago i okolicach. Z kolei pan Gugulski na falach tej samej stacji radiowej podkreślał, że jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy może być konieczność posiadania przez głosujących ważnych polskich paszportów. Postulował, aby zrezygnować z tego wymogu. Osoba głosująca powinna podczas rejestracji i później, podczas głosowania, wylegitymować się jakimś ważnym dowodem tożsamości, a jej nazwisko byłoby następnie weryfikowane przez odpowiednie urzędy polskie stwierdzające, czy dany osobnik posiada obywatelstwo polskie i czy jest uprawniony do głosowania. Czy pani zdaniem tego typu zmiany mogłyby poprawić frekwencję wyborczą chicagowskiej Polonii?

- Trzeba robić wszystko, aby obywateli zachęcać do oddawania głosów, do udziału w wyborach. Ja sama tutaj już wielokrotnie mówiłam: to, że państwo jesteście daleko od kraju, nie oznacza, że nie macie wypływu na to, co się tam dzieje. Najlepszym przykładem i dowodem na to jest fakt, że obecny minister, a poprzednio poseł, pan Adam Kwiatkowski, został wybrany głosami Polonii. Był posłem opozycji, ale mimo to udało mu się rozwiązać szereg spraw, między innymi zwiększyć liczbę punktów rejestracyjnych z 6 do 12, co jest moim zdaniem bardzo istotne, bo to jest przybliżenie do państwa tych spraw formalnych, przed którymi każdy z nas ma ochotę uciec. Myślę, że jest jeszcze jedna ważna kwestia, o której będę chciała na pewno rozmawiać u nas w kraju. Chodzi o to, że państwo po raz trzeci wykonują tę samą pracę, czyli po raz trzeci się rejestrują. Spotykałam się z opinią niektórych osób, które to dotknęło – „no, trzeci raz to już nie mam zamiaru”. Ja namawiam, aby pomimo tych kłopotów, tych niedogodności, jednak oddać głos, ponieważ w tych wyborach każdy głos oddany na naszą listę będzie się liczył i będzie się przyczyniał do ilości uzyskanych przez nas mandatów wyborczych.

Pani Małgorzato, jest pani z wykształcenia prawnikiem. Jeśli zostanie pani wybrana, czy pani wykształcenie, doświadczenie zawodowe będzie przesądzać o wyborze komisji sejmowych w pracach, w których chciałaby pani uczestniczyć? Czy ważna jest dla pani zmiana konstytucji RP i czy tej sprawie chciałaby pani poświęcić swoją wiedzę, talent i energię?

Zmiana konstytucji jest bardzo poważnym zagadnieniem, ponieważ dotyczy tak naprawdę zmiany kręgosłupa, na którym jest oparty cały system. Myślę, że to wymaga bardzo dobrego rozeznania, czy ta zmiana będzie rzeczywiście zmianą pozytywną. Na pewno w sejmie tworzy się prawo. Dlatego jest miejsce dla prawników w tym gremium. Jeśli pyta mnie pan, w jakich komisjach chciałabym pracować, to odpowiem, że w chwili obecnej jest to trochę dzielenie skóry na niedźwiedziu. Na dzień dzisiejszy myślę jednak, że będą to komisje związane z pomocą społeczną, komisje związane z kontaktami z organizacjami pozarządowymi, tam też są kwestie prawne, i na pewno komisje, które będą się zajmowały pomocą Polonii.

Dziękuję serdecznie za rozmowę i życzę sukcesu w wyborach do sejmu RP 25 października bieżącego roku.

                                                                                                                       

Pani Małgorzata Wypych w dniu 25 października 2015 roku została wybrana do sejmu RP. Na kandydatkę PIS w wyborach parlamentarnych głosowało łącznie 7496 osób. Polacy mieszkający poza granicami RP, uprawnieni do głosowania i biorący udział w wyborach, oddali na nią 2859 głosów, Polonusi w Chicago i okolicach – 1834 głosy.

Nowszy Starszy

Inne artykuły w kategorii Polonia w USA

Pozostałe kategorie tego artykułu: · Ludzie · Polityka · Polska

Skomentuj artykuł w Hydeparku Polonii

Dodaj swoją opinię do komentarzy jako pierwszy!

Imię:
Komentarz:
Dodaj komentarz

Najnowsze artykuły

Magazyn w sieci

Hydepark Polonii

Bogdan Domeracki
17 mar, 15:58
„POLACY w kraju Helwetów”… Zapraszamy także do nas...! »
Marie Elizabeth
09 mar, 14:34
Oh je me sens de nouveau en vie après avoir subi beaucoup de traumatismes et de chagrin. Je [...]»
rodric camela
08 mar, 19:02
Cześć przyjaciele chcę podzielić się moim świadectwem i powiedzieć jak cudownie byłem odkąd mój mąż wrócił do mnie [...]»

Najczęściej...