Podziel się   

Polska Pokaż wszystkie »

Wydanie 2009-10 · Opublikowany: 2009-12-08 21:31:06 · Czytany 4684 razy · 2 komentarzy
Nowszy Starszy

Dziennikarze chicagowscy w Senacie i na Śląsku. Relacja z 17. Forum Mediów Polonijnych

6 września tego roku po raz pierwszy nasza redakcja wzięła udział w Forum Mediów Polonijnych, organizowanym w Polsce już od 17 lat. Przyjęłam zaproszenie z dużym podekscytowaniem, cóż lepszego niż łączenie przyjemnego z pożytecznym – pomyślałam – i do tego możliwość wyjazdu do ukochanej Polski! Nie miałam pojęcia, czego się spodziewać, a jako miłośniczka ryzyka, przeczuwałam, że gra warta będzie świeczki.

Po nieprzespanej nocy w samolocie i wylądowaniu w Krakowie, trzeba było ruszyć dalej pociągiem – kierunek Tarnów. Z pachnącej małomiasteczkowością stacji Tarnów Mościce udałam się do o podrzędnego hotelu Cristal Park, aby rozpocząć serię zakwaterowań w postkomunistycznych koszmarach architektonicznych, w aurze pomieszczeń minionego stulecia. Darowanemu koniowi... No i darmowe cofnięcie się w czasie o jakieś 25 lat!

Na miejscu spotkałam ekipę rodzimych chicagowskich mediów złożoną z pani Marii Loryś, Andrzeja Baraniaka, Sławka Sobczaka, Sylwka Skóry oraz Piotra Latałły. Wszyscy doskonale zaznajomieni z obyczajowością imprezy, niektórzy przyjeżdżający na forum od lat. Poza tym, co najmniej 150. innych uczestników, dziennikarzy, tak jak ja uprawiających zawód – prawie tragiczną misję – przez lata. Kolejnego ranka na wspólnej konferencji w Małopolskim Urzędzie Wojewódzkim w Tarnowie zorientowałam się, że otaczają mnie ludzie robiący to samo, co ja, nierzadko w gorszych warunkach i często całkiem w swej działalności osamotnieni, w takich krajach jak Liban, Egipt, Australia, Szwajcaria czy na terenach dawnych republik radzieckich. Ludzie – firmy, ludzie – omnibusy, ludzie – mistrzowie pióra, ludzie – kreatorzy, ludzie – aktywiści i działacze na rzecz polskiego słowa i tradycji. To co wisiało w powietrzu, to mocny smak wspólnoty prawie nieznających się osób, wiedzących już, że łączą je dwa naznaczające życie doświadczenia – emigracja i dziennikarstwo na emigracji. Znów podkreślam odrębność wykonywania tego zawodu poza krajem, uważam bowiem, że właśnie ta różnica wyznacza całą jego specyfikę. Wisiała w powietrzu także radość i życzliwość, otwartość najbardziej otwartych na świat i komunikatywnych. Czy można prosić o lepszą atmosferę spotkań?

Życzliwa grupa organizatorów ulokowała nas w trzech autokarach i zapewniła bardzo intensywny plan zwiedzania zachodniej Polski i spotykania Polaków. Odbywało się to zwykle od 7 rano do 22 wieczorem! Aktualne forum skoncentrowało się na regionie Śląska i jak każde poprzednie zakończyło się spotkaniem w Senacie RP z senatorami i Wicemarszałek Senatu Krystyną Bochenek.

Ponieważ rozwój polskiej ekonomii niewątpliwie jest procesem, może organizatorom nie wystarczyło środków na przyzwoite hotele, ale zrekompensowała nam ten brak z nawiązką sumienność i talent śląskich kucharek. Na Śląsku właśnie zwiedziliśmy stare kopalnie, tu pani Maria Loryś wpedziła nas młodych swoją kondycją w kompleksy. Nastepnie Instytut Protez Serca Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii im. prof. Zbigniewa Religi w Zabrzu, pole golfowe w Siemianowicach Śląskich, lokalne uznane media i drukarnie.

Współczesny Śląsk zaskoczył nas brakiem smolących kominów, często odnowionymi elewacjami budynków, ponoć czystymi rzekami, wreszcie radością ludzi z życia w Polsce.

Małe miasteczka ze swoimi burmistrzami powitały emigracyjnych dziennikarzy gościnnością wręcz wytworną, ozdobioną muzyką śpiewaków operowych, estradowych, świecami, różami i łakociami na poziomie światowym. Wyraźnie czuło się, że miasteczka, jak np. Żory, pozbawione są jakichkolwiek kompleksów. Pretendują do kreowania swego najlepszego wizerunku, z gracją prezentując atuty i zasoby, jakie mają w posiadaniu. Polska europejska, Polska światowa, patrzyłam spoza, z poczuciem straty ważnego etapu w odbudowywaniu się tego kraju.

Kwintesencją chyba, w pozytywnym znaczeniu słowa, była piękna, zadbana Warszawa, życzliwe przyjęcie nas w Senacie. Tu, ku mojemu zaskoczeniu, pan czuwający nad elektroniką w sali konferencyjnej, udał się do specjalnego magazynu, by znaleźć dla mnie specyficzy rodzaj baterii do dyktafonu. Czyżby Polska stała się w przeciągu kilkunastu lat krajem profesjonalistów i porządku?

W Senacie najsumienniejsi i najlepsi z nas, tj. Tadeusz Urbański ze Szwecji, Małgorzata Ptaszyńska z Chicago i  Jerzy Sokaeski z Ukrainy otrzymali nagrody za swoje prace konkursowe.

W tym momencie przypomniałam sobie słowa doktor Aliny Kietrys z Uniwersytetu Gdańskiego z pierwszego dnia forum, „pisanie jest trudne, krnąbrne, stworzenie dobrego, zwartego tekstu to duży wysiłek i lata warsztatu, tylko nielicznym z nas przychodzi to łatwo”. Ona, na szczęście, w prywatnej rozmowie zaprosiła mnie na warsztaty dziennikarskie, które prowadzi. Właściwie zapraszali do swoich domów świata wszyscy, przydałby się teraz jedynie czas na podróż dookoła kuli ziemskiej.

Międzyczasie koledzy z aparatami robili setki zdjęć koleżankom, kamerzyści „setki” kręcili ; wywiad za wywiad, słowo za słowo, uśmiech za uśmiechem – w tym świecie z każdej przyjemności i w każdym miejscu może powstać „temat”. Ogromna radość z wymiany kontaktów z tymi, do których ma się sentyment, tymi zza granicy wschodniej i z tymi, z którymi łączy nas chyba jakość życia Zachodu. Wieczorami mieliśmy wewnętrzną konferencję prasową i otrzymywaliśmy jeszcze ciepłe, wydrukowane „Wici Polonijne”, rejestrujące wydarzenia minionego dnia.

Nocą zawsze odbywało się biesiadowanie z winem, kabanosami i śpiewem z naleciałościami wszelkich możliwych akcentów. Oczywiście najlepiej szło dziewczynom ze Wschodu... Pomyśleć, że oni tam mają polskie radia, gazety i szkoły, pracują latami, wbrew ustrojom, z jedyną zapłatą, jaką jest satysfakcja służenia i dzielenia się. Gdziekolwiek dziennikarze są, bardzo czują się Polakami, nawet ci nieliczni, którzy stracili już język polski. Opowiadane były niezwykłe historie życia ludzi mieszkających, chyba tylko fizycznie, poza Polską.

W kolejnych numerach naszego magazynu będziemy publikować historie ich emigracji, ich teksty i opowieści o polskich dziennikarzach i Polonii w odległych krajach świata.

Nowszy Starszy

Inne artykuły w kategorii Polska

Pozostałe kategorie tego artykułu: · Polonia w USA · Polonia na świecie

Skomentuj artykuł w Hydeparku Polonii

Dodaj swoją opinię do 2 komentarzy w tym temacie.

Imię:
Komentarz:
Dodaj komentarz

patrice · 2010-02-08 06:03:59

Polska telewizja przez internet! www.lovepol.com Jeśli mieszkacie w UK/USA albo generalnie za granicą, możecie oglądać polską TV przez internet dzięki w w w LOVEPOL com. Ich program pozwala oglądać polskie stacje telewizyjne bez anteny/dekodera, w dobrej jakości obrazu i dzwięku. Polecam. Telewizja internetowa tv przez internet telewizja darmowa tv polska telewizja przez internet polska telewizja w internecie tvn w internecie Cyfrowy Polsat tv polsat tv polonia Telewizja polskie radio TVP1 TVP Info TVN24

Agnieszka · 2010-02-04 23:15:20

ale tam milo tym dziennikarzom na tych wyjazdach, przynajmniej cos z tej harowki tutaj maja!coz, Polska moze byc urocza...

Najnowsze artykuły

Magazyn w sieci

Hydepark Polonii

Kate Igor
19 maj, 04:57
Dziękuję panu dr Isikolo za prawdziwe czary. Natknąłem się na wiele świadectw zeznań DR ISIKOLO rzucającego zaklęcia voodoo [...]»
Renata.37
17 maj, 06:27
Odkryłam jogę dość późno ale może to i lepiej bo teraz mam sprawdzone sposoby na walkę z bólem [...]»
Krzysztof Cieslik
16 maj, 08:54
Szwajcaria potrafi byc pieknym miejscem do zycia ale czesc administracyjna jest dosc zawila ;) Ja od paru lat [...]»

Najczęściej...