Podziel się   

Polska Pokaż wszystkie »

Opublikowany: 2015-11-03 15:38:06 · Czytany 3514 razy · 0 komentarzy
Nowszy Starszy

To jest nasz honor!

Fot: Internet

W czasie gdy cała Polska ogarnięta jest myślą związaną z uchodźcami z Bliskiego Wschodu i Afryki, Najwyższa Izba Kontroli przedłożyła raport, z którego wynika, że nader marnie przedstawiają się efekty repatriacji. W ostatnich latach w jej ramach przyjeżdża nad Wisłę zaledwie ok. 200 osób rocznie, a okres oczekiwania na osiedlenie repatrianta w kraju wynosi kilkanaście lat. W myśl ustawy o repatriacji z 2000 roku powrót do kraju na tych warunkach dotyczyć może jedynie osób polskiego pochodzenia mieszkających w miejscach zesłań i deportacji, czyli w azjatyckiej części byłego ZSRR. Nie dotyczy to Ukrainy, Białorusi i Litwy, w których również żyją duże skupiska Polaków.

Żeby zostać repatriantem, trzeba mieć co najmniej jednego z rodziców lub dziadków albo oboje pradziadków narodowości polskiej i wykazać związek z polskością. Istnieje również uproszczona ścieżka wprowadzona ustawą z 2013 roku o cudzoziemcach. Osoby polskiego pochodzenia lub posiadacze Karty Polaka mogą uzyskać zezwolenie na pobyt stały bezpośrednio od wojewody. Mają wtedy prawo do pracy, pomocy społecznej i nauki. Repatriantom w wieku emerytalnym uwzględnia się wszystkie okresy zatrudnienia za granicą i przyznaje emeryturę. W razie braku mieszkania i utrzymania w Polsce, konsul wydaje decyzję o przyrzeczeniu wydania wizy w celu repatriacji. Na realizację takich promes czeka obecnie 2400 osób z samego Kazachstanu. NIK podaje, że w latach 2009-2013 jedynie w 57 gminach (na 1645 przebadanych) osiedlili się repatrianci.

W opinii tego organu kontrolnego niezwykle pilna jest kwestia nowelizacji ustawy o repatriacji, tak aby wszystkie osoby mające promesy wizy repatriacyjnej mogły wreszcie osiedlić się w Polsce. W lipcu wpłynął do Sejmu poselski projekt dotyczący zmiany ustawy o repatriacji. Przewiduje on, że wystawiony przez konsula dokument o pochodzeniu dawałby prawo przyjazdu w dowolnym momencie oraz możliwość osiedlenia się i otrzymania w ciągu dwóch lat obywatelstwa.

Tymczasem obywatelski projekt, pod którym podpisało się 250 tysięcy osób, a który trafił do Sejmu i ugrzązł – już nie będzie rozpatrywany. Nadzieję rodzi wypowiedź Beaty Szydło – kandydatki PiS na premiera, zapowiadającej, że „najpierw rząd pomyśli o Polakach, którzy chcą wrócić”. Z podobną inicjatywą ustawodawczą może też wystąpić prezydent Andrzej Duda.

Powszechna opinia jest taka, że repatrianci są pracowici i dobrze sobie radzą, wystarczy tylko dać im szansę. Gorzej ze starszymi: ci nie myślą o przeprowadzce, przyzwyczaili się. Młodzi inaczej, chcieliby się w Polsce urządzić. W kraju jednak niewiele gmin skłonnych jest zapraszać naszych repatriantów. Mają problemy z brakiem finansów, mieszkań itd. Chcą, żeby ten ciężar przejęło na siebie państwo. W ubiegłym roku budżet centralny wydał na ten cel 9 milionów złotych (wcześniej jeszcze mniej).

Na przyjazd czeka jeszcze 2,5 tysiąca osób. Powiada się, że gdyby każda gmina przyjęła jednego repatrianta, w krótkim czasie Polska skutecznie wypełniłaby swoje zobowiązania. Lecz z kolei trzymanie się gmin to wpędzenie repatriantów w bezrobocie. Tylko w sytuacji, kiedy odpowiedzialność przejęłoby państwo, można by myśleć o zapewnieniu repatriantom zamieszkiwania w ośrodkach, nauki języka i kształcenia w zawodach poszukiwanych na rynku. Jeszcze innym rozwiązaniem mogłoby być wykupienie porzuconych gospodarstw rolnych na ścianie wschodniej i przeznaczenie ich na potrzeby powracających. A wtedy, kto wie, może udałoby się pomóc i tym Polakom spoza Azji – z Rosji, Ukrainy, Gruzji i Białorusi. Wszyscy oni przecież wciąż kochają swoją ojczyznę, czczą orła i biało-czerwony sztandar.

Jakub Płażyński, syn zmarłego tragicznie marszałka Sejmu, Macieja Płażyńskiego, zwraca uwagę, że „Repatriacja jest moralnym zobowiązaniem, które należy wypełnić. Nie możemy się zastanawiać, czy stawiać ją przed, za, czy obok innych tematów, tylko ją dokończyć. Rozmawiałem z ministrami z Kancelarii Prezydenta. Czekam na rezultaty tych rozmów i zobaczymy, czy coś się wydarzy po zakończeniu obecnej kadencji Sejmu i życia obywatelskiego projektu ustawy”.

Sytuacja prosta nie jest, bo z jednej strony mamy przyjąć 7 tysięcy uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki – i im pomóc trzeba – a z drugiej o naszych rodakach zapomnieć też nie możemy, bo jest to nasza historia, nasza tożsamość. Nasz honor!

Źródło: Informator Warszawski

Nowszy Starszy

Inne artykuły w kategorii Polska

Pozostałe kategorie tego artykułu: · Ludzie · Polityka · Polonia na świecie · Świat

Skomentuj artykuł w Hydeparku Polonii

Dodaj swoją opinię do komentarzy jako pierwszy!

Imię:
Komentarz:
Dodaj komentarz

Najnowsze artykuły

Magazyn w sieci

Hydepark Polonii

Kate Igor
19 maj, 04:57
Dziękuję panu dr Isikolo za prawdziwe czary. Natknąłem się na wiele świadectw zeznań DR ISIKOLO rzucającego zaklęcia voodoo [...]»
Renata.37
17 maj, 06:27
Odkryłam jogę dość późno ale może to i lepiej bo teraz mam sprawdzone sposoby na walkę z bólem [...]»
Krzysztof Cieslik
16 maj, 08:54
Szwajcaria potrafi byc pieknym miejscem do zycia ale czesc administracyjna jest dosc zawila ;) Ja od paru lat [...]»

Najczęściej...