Podziel się   

Świat Pokaż wszystkie »

Wydanie 2009-02 · Opublikowany: 2009-08-09 20:39:44 · Czytany 4182 razy · 0 komentarzy
Nowszy Starszy

Sagi Roda Blagojevicha ciąg dalszy

Kiedy ten numer „Polonii” dotrze do Czytelników, Rod Blagojevich pewnie nie będzie już gubernatorem Illinois. John Cullerton, niedawno mianowany lider stanowego Senatu, wyraził nadzieję, że procedura odwołania gubernatora zakończy się przed rocznicą urodzin Lincolna, a więc 10 lutego 2009 roku.

Inni twierdzą, że może to przebiegać jeszcze szybciej i dobiegnie końca nawet przed 4 lutego. Tak szybkie terminy nie stanowią zaskoczenia. Partii Demokratycznej, która właśnie obejmuje władzę w Waszyngtonie, bardzo zależy na tym, aby szybko zakończyć tę przedłużającą się sagę. Skandale to, bowiem ostatnia rzecz, jakiej w tej chwili Demokraci potrzebują. Przecież rozpoczynając zapasy z upadającą ekonomią, nie można tego czynić z wizerunkiem partii skorumpowanej, niewiarygodnej, a przede wszystkim niekompetentnej. Osamotniony, jednak walczący jak lew Rod Blagojevich, może kojarzyć się opinii publicznej wyłącznie z przymiotnikami o tak negatywnym wydźwięku. Sprawę należy więc szybko zamknąć, mimo iż oskarżony odmawia współpracy i udaje, że nic się nie stało. Rano, nawet w dniach trzaskającego mrozu, biega w okolicy swojego domu, a potem jakby nigdy nic, jedzie do pracy. Choć w pracy już prawie nikt go nie słucha.

Od momentu, kiedy 9 grudnia 2008 roku prokuratura federalna postawiła gubernatorowi Illinois zarzuty korupcyjne, minęło już wiele tygodni. W międzyczasie politykowi, któremu zarzucono kupczenie fotelem senatorskim, zwolnionym przez Baracka Obamę i wymuszanie donacji wyborczych w zamian za kontrakty stanowe, postawiono nowe zarzuty. Opublikowano taśmy z podsłuchów telefonicznych. Jeżeli uważnie wczytać się w treść oskarżeń, można dojść do wniosku, że Blagojevich dopuścił się wszelkich możliwych przekrętów. Korupcja była dla niego tym, czym opium dla narkomana czy wódka dla alkoholika. Mimo to oskarżony twardo stoi na stanowisku, że wszystkie działania podejmował z myślą o dobru mieszkańców Illinois. O ile więc tuż po postawieniu zarzutów mogło wydawać się, że Blagojevich posłucha apelów prezydenta – elekta Baracka Obamy oraz 50. innych senatorów, kolegów partyjnych i ustąpi, aby nie robić problemów, w połowie stycznia widać, że oskarżony zignorował apele i postanowił walczyć, nawet gdyby za sobą miał pociągnąć w polityczny niebyt inne osoby znane z pierwszych stron gazet. Nic dziwnego, że w takiej sytuacji jest osamotniony, zaś jedyną osobą, która nie unika publicznego pokazywania się z nim jest obrońca Ed Genson, czyli facet, który niejednego oskarżonego wyciągnął już z tarapatów. Jednak tym razem raczej mu się nie uda.

Mimo apeli, aby tego nie czynił, Blagojevich mianował senatorem z Illinois czarnoskórego polityka Ronalda Burrisa. Burris, były prokurator stanowy, w ostatnich latach kandydował na wszystkie możliwe urzędy i zawsze przegrywał. Blagojevich zagrywając kartą rasową, postąpił chytrze. Trudno było Demokratom odrzucić nominata, jedynego czarnoskórego w senackim klubie. Mimo dąsów musieli, więc przyjąć go do swojego grona. Ta wygrana Blagojevicha w niczym jednak nie zmieniła jego sytuacji.

Stanowa Izba Reprezentantów powołała komisję do rozpatrzenia wniosku o odwołanie gubernatora. Ed Genson wezwany na przesłuchanie grzmiał, iż to „polowanie na czarownice”. Prace panelu porównał do średniowiecznej inkwizycji. W jego wystąpieniu nie zabrakło także odwołania się do: „Czarownic z Salem”. Te historyczne porównania Gensona wywoływały uśmieszek na twarzy komentatorów. Trudno im było przyjąć do wiadomości, że Blagojevich pada ofiarą inkwizycji, jak Galileusz czy Giordano Bruno.

Na politykach, członkach komisji większe wrażenie zrobił dziewięciostronicowy list, jaki wysłał do niej dawny bliski współpracownik Blagojevicha, Bob Araya. Autor charakteryzował w nim swojego dawnego przełożonego, jako aroganta, człowieka chorobliwie czułego na punkcie własnego „ego” oraz mitomana. Czytając ten list można było zastanawiać się, czy więzienie jest odpowiednim miejscem dla Blagojevicha. Araya, który na gubernatorze nie zostawił suchej nitki, pewnie wolałby zakład psychiatryczny.

Panel, mimo protestów Gensona, jednogłośnie rekomendował Izbie odwołanie gubernatora, gdyż – jak stwierdzono we wniosku – nadużył zaufania wyborców. Następnego dnia Izba, stosunkiem głosów 114-1, przegłosowała rekomendację i sprawa trafiła do Senatu. Na Blagojevichu nie zrobiło to wielkiego wrażenia. Powiedział, że Izba zawsze była przeciwko niemu i jego programowi.

W Senacie, gdzie zgodnie z procedurą musi odbyć się coś w rodzaju mini procesu, powołano prokuratora Davida Ellisa. Nad przebiegiem procedury czuwać będzie sędzia stanowego Sądu Najwyższego Thomas Fitzgerald. John Cullerton zapewnia, że procedura przebiegnie szybko i sprawnie. I pewnie tak będzie, a politycy zaapelują zapewne, aby patrzeć w przyszłość i szybko zapomnieć o byłym gubernatorze.

Blagojevichowi udało się, bowiem w amerykańskiej tradycji praworządności i zaufania do władzy, wszystko postawić na głowie. Do tej pory o tak wielkiej skali korupcji Amerykanie czytali w gazetach opisujących wydarzenia w Rosji, Ameryce Łacińskiej czy Europie Wschodniej. Myśleli, że sami należą do elitarnego klubu, gdzie zdecydowana większość osób rzetelnie wykonuje swoje obowiązki. Zwłaszcza, gdy powierza im się mandat społecznego zaufania. Teraz seria afer finansowych, jak choćby ta z Bernardem Madoffem, i skandale korupcyjne w polityce pokazują, że wcale nie są tacy wspaniali. Pewnie, że USA daleko ciągle do standardów znanych z Rosji czy Ameryki Łacińskiej. Jednak obecnie jest z pewnością bliżej, niż się wielu wydaje. Rod Blagojevich postarał się, aby dostrzeżono to zjawisko. I niestety, udało mu się. Obecnie znacznie mniej Amerykanów deklaruje zaufanie do instytucji państwa niż rok temu. Zapewne głównie przyczynił się do tego kryzys finansowy i bezradność państwa wobec przekrętów na Wall Street. Jednak Rod Blagojevich ma w tym także swój udział. Dlatego skoro sam nie chciał odejść, to szybko zostanie odwołany.

Nowszy Starszy

Inne artykuły w kategorii Świat

Pozostałe kategorie tego artykułu: · Polityka · Ludzie

Skomentuj artykuł w Hydeparku Polonii

Dodaj swoją opinię do komentarzy jako pierwszy!

Imię:
Komentarz:
Dodaj komentarz

Najnowsze artykuły

Magazyn w sieci

Hydepark Polonii

Franka Mauro
17 lip, 03:47
To najwspanialsza rzecz jakiej kiedykolwiek doświadczyłem w swoim życiu i muszę podzielić się tym wspaniałym świadectwem. Moje podziękowania [...]»
Gloria Kifita
16 lip, 23:11
What more can i say about this great man. Firstly Dr I will want to say a very [...]»
Elena Vedran
16 lip, 03:24
Nazywam się Elena Vedran. Bardzo się cieszę że mogę dzielić się moim wspaniałym i wspaniałym świadectwem ze wszystkimi [...]»

Najczęściej...