Podziel się   

Felietony Pokaż wszystkie »

Wydanie 2009-07 · Opublikowany: 2009-08-17 14:20:32 · Czytany 3765 razy · 0 komentarzy
Nowszy Starszy

Pamiętać o bohaterach

Kilka lat temu zaproponowałem moim parafianom pielgrzymkę do słynnego we Włoszech opactwa na Monte Cassino. Większość uczestników była tam po raz pierwszy, pomimo iż miejsce to znajduje się nieco ponad100 km od naszej parafii. Po zwiedzeniu opactwa na Monte Cassino, odprawiliśmy Mszę św. na cmentarzu polskim. Jakież było moje zdziwienie, kiedy usłyszałem pytanie: „Skąd się tutaj wzięły groby Polaków?” Ktoś nawet dodał żartobliwie: „To już wtedy był polski papież?”

Niestety, przeciętny, współczesny Włoch nie ma żadnego pojęcia na temat ogromnej ilości krwi przelanej przez żołnierzy polskich, podczas zdobywania wzgórza Monte Cassino, a także przy wyzwalaniu innych włoskich miast. Świadczą o tym dobitnie groby naszych rodaków nie tylko na Monte Cassino, lecz także w Loreto, w Casamassima czy w Bolonii.

Nie tak dawno opowiadał mi polski ksiądz, pracujący ok. 40 km od Bolonii, że ostro zaprotestował, kiedy na akademii w szkole usłyszał, że w 1945 r. miasto Bolonia, jak również cała tamtejsza prowincja, zostały wyzwolone… przez włoską komunistyczną partyzantkę (sic!). Zaproponował wycieczkę do Bolonii i pokazał młodzieży napis zamieszczony po polsku i po włosku: „Przez tę bramę rankiem 21 kwietnia 1945 roku weszły oddziały Drugiego Korpusu Wojska Polskiego, które przyczyniły się do wyzwolenia Bolonii, a którym burmistrz Dozza oświadczył: „Obejmując urząd, wobec wyzwolenia miasta zaświadczam, że oddziały Drugiego Korpusu Wojska Polskiego, po krwawej bitwie przeciw siłom niemieckim, wyzwoliły miasto Bolonię o godzinie 6., 21 kwietnia 1945 roku.”

Nie dziwię się ignorancji prostych, niewykształconych ludzi, bo przecież wiele razy sam muszę przypominać moim włoskim studentom, iż II wojna światowa nie rozpoczęła się w 1943 r. i że ogrom nieszczęścia i ofiar tej straszliwej wojny miał w Polsce, jak i w innych krajach, zupełnie inny wymiar niż we Włoszech. Gorzej jest, kiedy historię próbuje się pisać od nowa, celowo zniekształcając prawdę. Niestety, takich przypadków można odnotować coraz więcej. Lansuje się m.in. pogląd, że to Polacy wywołali ten nieszczęsny konflikt – II wojnę światową. A cóż dopiero powiedzieć o „polskich obozach koncentracyjnych” i o próbach zepchnięcia odpowiedzialności za Holokaust na naród polski? Należy się cieszyć, że światowa Polonia natychmiast reaguje na tego rodzaju kłamstwa i daje zdecydowany odpór fałszywym informacjom.

Od bitwy pod Monte Cassino minęło 65 lat. Dużo to i mało! 18 maja 1944 r. żołnierze Drugiego Korpusu Polskiego generała broni Władysława Andersa w krwawej bitwie zdobyli klasztor benedyktynów, zajęty przez Niemców, przełamując opór linii Gustawa i otwierając tym samym wojskom alianckim drogę na Rzym.

Dobrze się stało, że w tym roku to wyjątkowe miejsce odwiedzili zarówno prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, Lech Kaczyński, jak i papież Benedykt XVI. 18 maja bieżącego roku, w uroczystościach upamiętniających 65. rocznicę bitwy pod Monte Cassino, które odbyły się na cmentarzu polskim, wzięło udział około 900 kombatantów, przybyłych z całego świata wraz z żoną generała Andersa – Ireną Anders. Razem z Polakami zjawili się także weterani alianccy – i co warto podkreślić – po raz pierwszy pojawili się weterani niemieccy. Główne uroczystości rozpoczęła Msza św. celebrowana przez przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, abp Józefa Michalika, zaś homilię wygłosił biskup polowy Wojska Polskiego, Tadeusz Płoski. Mszę św. zakończyła modlitwa ekumeniczna.

Zabierając głos podczas tych uroczystości, prezydent Lech Kaczyński powiedział, że należy troszczyć się o pamięć bohaterów, którzy walczyli na Monte Cassino, podobnie jak o pamięć antykomunistycznej opozycji, wielkiego ruchu „Solidarność”.

Warto dodać, że kilka dni wcześniej zakończył się pierwszy etap prac renowacyjnych polskiego cmentarza na Monte Cassino, prowadzonych pod patronatem Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Wykonano m.in. renowację monumentalnego godła Rzeczypospolitej, przeprowadzono remont murów, schodów i płyt nagrobnych gen. Władysława Andersa, gen.Bronisława Ducha i abp. Józefa Gawliny. Jak zapewnia Rada, prace remontowe będą kontynuowane.

Dnia 24 maja bieżącego roku do Cassino przybył z całodniową wizytą papież Benedykt XVI. Przed południem koncelebrował Mszę św. z udziałem 20 tysięcy wiernych. Po południu odwiedził opactwo benedyktynów na Monte Cassino i wziął udział w uroczystych nieszporach z przedstawicielami męskiej i żeńskiej rodziny zakonnej założonej przez św. Benedykta. Ostatnim punktem pielgrzymki Benedykta XVI była modlitwa za żołnierzy na Polskim Cmentarzu Wojennym. W komunikacie dla mediów zapewniono, że „wizyta ta ma charakter prywatny”. Papież podjechał do cmentarza papamobile, a następnie pieszo przeszedł główną aleją prowadzącą do nekropoli. Zatrzymał się przed napisem: „Przechodniu powiedz Polsce, żeśmy polegli wierni w jej służbie” i wizerunkiem krzyża Virtuti Militari. Zapalił duży znicz w pobliżu grobu gen. Władysława Andersa, po czym na głos odmówił modlitwę do Ducha Świętego, która obejmowała wszystkich poległych w walkach o Monte Cassino i wyrażała prośbę, by cała ludzkość zrozumiała, „że pokój jest cenniejszy od każdego przemijającego skarbu” i w związku z tym trzeba niestrudzenie działać, „aby przygotować nowym pokoleniom świat, gdzie rządzić będą sprawiedliwość i pokój”.

 „Obdarz tych, którzy wciąż cierpią z powodu bratobójczych wojen – prosił Benedykt XVI – siłą niepokonanej nadziei, odwagą codziennych czynów pokoju, skuteczną ufnością w cywilizację miłości”.

Wizyta na cmentarzu trwała około dziesięciu minut. Zaraz po niej papież wyruszył helikopterem w drogę powrotną do Watykanu. Wizyta ta odbiła się szerokim echem w prasie włoskiej. Padały głosy, że wybór polskiego a nie innego cmentarza należy potraktować jako ważny gest. Ojcu Świętemu Benedyktowi zarzuca się niekiedy brak wrażliwości na cierpienia innych narodów i niechęć do jednoznacznego przyznania, że odpowiedzialność za wiele tragedii II wojny światowej, zwłaszcza za zbrodnie ludobójstwa i za Holocaust Żydów, ponoszą Niemcy.Takie pretensje pojawiły się m.in. podczas jego niedawnej pielgrzymki do Ziemi Świętej. Być może właśnie te krytyczne głosy spowodowały decyzję odmówienia przezeń modlitwy na cmentarzu tych, którzy jako pierwsi stali się ofiarami wywołanej przez jego rodaków wojny.Zbliża się okrągła, 70. rocznica jej wybuchu, więc ten gest następcy Jana Pawła II nabiera dodatkowego znaczenia.

Nowszy Starszy

Inne artykuły w kategorii Felietony

Skomentuj artykuł w Hydeparku Polonii

Dodaj swoją opinię do komentarzy jako pierwszy!

Imię:
Komentarz:
Dodaj komentarz

Najnowsze artykuły

Magazyn w sieci

Hydepark Polonii

Marek
21 maj, 03:04
Chwilówki nie są złym rozwiązaniem pod warunkiem że przestrzegamy okresu na jakie są udzielane. Wiele firm oferuje pierwszą [...]»
Kate Igor
19 maj, 04:57
Dziękuję panu dr Isikolo za prawdziwe czary. Natknąłem się na wiele świadectw zeznań DR ISIKOLO rzucającego zaklęcia voodoo [...]»
Renata.37
17 maj, 06:27
Odkryłam jogę dość późno ale może to i lepiej bo teraz mam sprawdzone sposoby na walkę z bólem [...]»

Najczęściej...