Podziel się   

Felietony Pokaż wszystkie »

Wydanie 2010-02 · Opublikowany: 2010-04-19 22:17:25 · Czytany 3945 razy · 0 komentarzy
Nowszy Starszy

Wymyślacze

Na wszelki wypadek od razu wyjaśnijmy, że nie chodzi tu o licznych osobników naszej nacji brzydko wymyślających sobie nawzajem z byle powodu, ale o tych, którzy wymyślają coś dla jakiejś potrzeby, choć też nie zawsze bywa to piękne.

Od kiedy zwierzę zwane homo sapiens przestało podpierać się rękami w czasie chodzenia i stało się istotą w miarę logicznie myślącą – bez przerwy coś wymyśla. Stąd jego kolejnym pokoleniom udało się wymyślić niezliczoną ilość przeróżnych urządzeń i maszyn, początkowo najprostszych, potem coraz bardziej złożonych i skomplikowanych, aż do wyrafinowanie precyzyjnych. Wszystko to ułatwia żywot człowiekowi i pozwala wytwarzać różne dobra dla jego uszczęśliwienia, a nawet daje mu możność szybkiego przemieszczania się nie tylko po ziemi i wodzie, ale i w powietrzu. Wreszcie, żeby go nie fatygować do zbyt częstego opuszczania domu i żony – zwłaszcza jeśli dom jest niezbyt przytulny, a żona mało atrakcyjna – wymyślono mu różnorakie urządzenia do odbioru dźwięków i obrazów na odległość. Wszystko to były i są wymysły mądre i pożyteczne, choć czasem człowiek przesadza w ich użytkowaniu. Dowodem tego może być ogromna ilość zejść z tego świata z powodu zbyt wielkiej pewności siebie, czyli głupoty w kierowaniu pojazdami, telemania powodująca ogłupienie, czy też telefonomania niosąca obok wielkiego pożytku, także wiele różnych ujemnych skutków, bo dająca możliwość podsłuchiwania naszych sekretnych rozmów.

Ale ludzkim wymyślaczom przypadło w udziale wymyślić też ogromną ilość nieprawdopodobnych głupstw niemających nic wspólnego z mądrością, a które również wprowadzili w życie. Są to, między innymi, różnego rodzaju szaleńcze ideologie, wierzenia i prawa. W sumie nie przyniosły one ludziom korzyści, a odwrotnie – rozbudziły w nich wrogość, a często i śmiertelną nienawiść do podobnych sobie istot, ale uznających za słuszne inne ideologie, wierzenia i prawa. Konsekwencją tego był wymysł podbijania, a często i unicestwiania przeciwników w skali państw, narodów, klas, ras i wyznań. To z kolei wymagało wymyślania coraz bardziej skutecznych sposobów i narzędzi do zniewalania lub zabijania.

I oto mamy teraz w naszym świecie to, co mamy! W równej skali: z jednej strony – dobro, piękno i mądrość, a z drugiej – zło, brzydotę i głupotę. A zaskakujące w tym wszystkim jest to, że wciąż zło namolnie miesza się z dobrem, brzydota z pięknem, a głupota z mądrością. Niezliczone tego przykłady ludzkość demonstruje z uporem od czasów naszej praprababki Ewy, która – jakby w przewidywaniu tego, co się potem będzie działo – zerwała jabłko z drzewa „wiadomości dobrego i złego”.

Nie ma tu oczywiście potrzeby sięgać do wielowiekowej historii okrutnych wojennych zniszczeń, zniewoleń czy rzezi dokonywanych na sobie nawzajem przez ludzi w imię pięknych idei, wzniosłych wierzeń czy zwykłych egoistycznych racji. Wszyscy to dość dobrze znamy albo z własnych doświadczeń, albo z przekazów historycznych. Ostatnio jednak ludzkość wymyśliła tak potężne środki niszczycielskie, że na szczęście sama się tym przeraziła i nieco przyhamowała w zapędach do samounicestwienia się. Wprawdzie różne kraje i nacje leją się jeszcze tu i ówdzie o wpływy polityczne lub gospodarcze, ale robią to bardziej konwencjonalnie i często pod przykrywką walki z zagrożeniem terrorystycznym, wywoływanym przez maniaków religijnych.

Pozytywnymi wymysłami naszych czasów okazały się propozycje jednoczenia sił i środków przez różne kraje dla zapewnienia światowego, a choćby regionalnego spokoju polityczno-militarnego lub pomyślności w rozwoju społeczno-gospodarczym.

Wprawdzie nie najlepiej sprawdziła się w tym niegdyś Liga Narodów, a potem i nawet teraz Organizacja Narodów Zjednoczonych, ale już militarne NATO czy SEATO ostudziły ciągoty chorobliwie ambitnych ideowców do uszczęśliwiania świata na siłę według ich własnej receptury.

Do organizacji gospodarczych, które dały przykłady pozytywnej działalności, należy niewątpliwie Unia Europejska. Jej wymyślenie z całą pewnością należy zaliczyć do ludzkiej mądrości. Ale jak się rzekło zgodnie z prawdą: nie ma mądrości bez głupoty, więc i w tym przypadku też. A mówiąc konkretnie – w głowach ludzi krążących po Unii, lub wokół Unii rodzą się pomysły, które trudno określić nawet delikatnym mianem mało rozsądnych.

Zacznijmy od naszych rodaków. Samo wymyślenie i podjęcie przez nas decyzji o wejściu do Unii Europejskiej było ze wszech miar mądre. Ale już raczej głupotą można nazwać ambicjonalne wymyślanie wygórowanych warunków na jakich chcieliśmy do tej Unii wejść. Skończyło się to na kompromitujących nas ustępstwach, mimo famy głoszonej przez ferajnę rządową Leszka Millera o pełnym zwycięstwie nad unijnymi oportunistami. Z drugiej strony – po pięciu latach korzystnego pobytu Polski w Unii – wielu wymyślaczy przemądrzałych ocen o tragicznych skutkach naszego udziału w tej organizacji powinno teraz samokrytycznie puknąć się w czoła i dobrowolnie przemieścić się z obiektów przeznaczonych dla parlamentarzystów do zakładów przeznaczonych dla czubków. Ale nie zrobią tego, bo wciąż z maniakalnym uporem wierzą w swoje bezsensowne racje.

Nie znaczy to wcale, że w Unii Europejskiej nie mają miejsca sprawy, które nie mieszczą się w granicach zdrowego rozsądku. Ponieważ jak świat światem, wszędzie byli, są i będą różni nawiedzeni wymyślacze, więc i tu muszą się znaleźć i aktywnie działać. Dlatego obok wymyślenia mądrej zasady wspólnego działania w wielu dziedzinach, czy zniesienia barier celnych i granicznych, wymyślono także w Unii konieczność pełnej unifikacji przepisów, które muszą obowiązywać 499 milionów ludzi we wszystkich 27. krajach członkowskich. Stąd wymyślone prawo unijne zajmuje aż 80 tysięcy stron druku. Ale na każdej z tych stron prawnicy poszczególnych krajów znajdują tyle samo mądrości, co i bzdur. A już szczytem głupoty okazało się np. ustalenie przepisu, że marchew nie jest warzywem, ale owocem, ponieważ Portugalczycy z marchwi robią... marmoladę. I czy jest możliwe, aby zmusić polskiego lub francuskiego rolnika, żeby uznał pęczek marchwi za kiść owoców? Albo przepis, że banany mogą być sprowadzane do krajów unijnych z Afryki czy Ameryki Południowej pod warunkiem, że będą miały określoną krzywiznę. Ale o tym, co to da zjadaczowi bananów i skąd wziąć pieniądze na opłacenie kilkudziesięciu tysięcy ludzi, którzy będą mierzyć krzywiznę milionów sztuk bananów sprowadzanych codziennie do Unii Europejskiej – żaden unijny wymyślacz nie pomyślał! Podobnie „egzotyczne kwiatki” rodzą się niemal codziennie w głowach 24. tysięcy unijnych urzędników. Na szczęście ich prawo do dyktowania głupoty mogą jeszcze zablokować prawa wymyślone wcześniej w poszczególnych krajach zrzeszonych w Unii.

W Ameryce do najbardziej niebezpiecznych w skutkach pomysłów politycznych wymyślaczy należało to, że USA ma na zaprowadzanie porządku w świecie najlepszy patent, a mianowicie: interwencje zbrojne. Ponieważ inni wymyślali inne metody – Amerykanie uznali ich za głupków i postanowili działać samodzielnie. Stąd dziesiątki militarnych bijatyk z udziałem wojsk amerykańskich, wśród których szczególne znaczenie miały rzezie w Korei, Wietnamie, dwukrotnie w Iraku, a teraz i w Afganistanie. To wymyślone „poświęcenie się USA” dla dobra ludzkości spowodowało zaskakująco wielki spadek sympatii tej ludzkości do Ameryki i poparcia dla niej... Jeśli chodzi o wymyślaczy biznesowych w USA, to do najbardziej spektakularnych ich pomyślunków należało masowe wprowadzenie do użytku kart kredytowych z łatwym uzyskaniem wysokiego limitu kredytowego i jeszcze łatwiejszym jego wykorzystaniem. Efektem tego jest kryzys finansowy i zadłużenia kończące się tragicznymi bankructwami lub przynajmniej całkowitym wychudnięciem kont finansowych.

Natomiast w naszym kraju – po upadku komuny, czego przez długie 44 lata nikt nie był w stanie wymyśleć – mądrale, którzy dorywali się kolejno do władzy, wymyślili między innymi:

- propozycję zbudowania w Polsce drugiej Japonii,
- teorię, że gospodarczy plan Balcerowicza, to klęska dla naszego kraju,
- nijaką, ale brzemienną w niezamierzone skutki ustawę lustracyjną,
- konstytucję, która nie określa dokładnie jakie prawa i obowiązki ma prezydent RP, a jakie rząd RP, co stwarza wyjątkowo żałosne sytuacje,
- setki afer kryminalno-gospodarczych, z których tylko kilka okazało się prawdziwych,
- nieistniejące w innych parlamentach śledcze komisje sejmowe do zbadania kolejnych afer, czyli tego, co wszędzie robi prokuratura,
- tak egzotyczne koalicje rządowe jak: PiS-Samoobrona-LPR, a obecnie PO-PSL,
- kandydatów do zajęcia prezydenckiego fotela po Lechu Kaczyńskim: wirtualnego Cimoszewicza oraz iluzorycznych – Szmajdzińskiego i Olechowskiego.

Zbliżające się wybory prezydenckie, samorządowe i parlamentarne stwarzają nowe możliwości wymyślania różnych głupot. A już szczególnie wymyślania sobie nawzajem przez różne ugrupowania polityczne, czym jednak – jak się rzekło na wstępie – nie warto się zajmować, bowiem jest to nasza codzienność.

Nowszy Starszy

Inne artykuły w kategorii Felietony

Pozostałe kategorie tego artykułu: · Polska · Świat · Polonia w USA · Polonia na świecie · Biznes i gospodarka · Polityka

Skomentuj artykuł w Hydeparku Polonii

Dodaj swoją opinię do komentarzy jako pierwszy!

Imię:
Komentarz:
Dodaj komentarz

Najnowsze artykuły

Magazyn w sieci

Hydepark Polonii

Marek
21 maj, 03:04
Chwilówki nie są złym rozwiązaniem pod warunkiem że przestrzegamy okresu na jakie są udzielane. Wiele firm oferuje pierwszą [...]»
Kate Igor
19 maj, 04:57
Dziękuję panu dr Isikolo za prawdziwe czary. Natknąłem się na wiele świadectw zeznań DR ISIKOLO rzucającego zaklęcia voodoo [...]»
Renata.37
17 maj, 06:27
Odkryłam jogę dość późno ale może to i lepiej bo teraz mam sprawdzone sposoby na walkę z bólem [...]»

Najczęściej...