Podziel się   

Historia Pokaż wszystkie »

Wydanie 2011-03 · Opublikowany: 2011-05-07 20:37:43 · Czytany 5897 razy · 5 komentarzy
Nowszy Starszy

Meksyk

Meksyk, wielki południowy sąsiad Stanów Zjednoczonych nie został jeszcze w pełni odkryty przez polskich i polonijnych turystów. Może to zaskakiwać, gdyż ten wielki liczący sobie blisko dwa miliony kilometrów kwadratowych kraj, pełen wspaniałych plaż, zabytków historii i kontrastów zaskakuje na każdym kroku.

Znajdziemy tu urokliwe, jedyne w swoim rodzaju miejsca do wypoczynku i światowej klasy Museo Nacional de Antropologia w stolicy kraju, prawdziwą skarbnicę niezwykłych odkryć archeologicznych dotyczących kultur, których nie sposób połączyć z żadną inną starożytną kulturą na Ziemi. W kraju tym znajdziemy wspaniałe kolonialne pałace jak i miejskie slumsy. Kontrasty towarzyszyć będą na każdym kroku.

Meksyk ciągle pozostaje mekką dla archeologów tropiących kultury Azteków, Olmeków i innych ludów, jak i historyków, którzy próbują zrozumieć, jak możliwym było, że 600 konkwistadorów podbiło sprawnie działające państwo dysponujące kilkusettysięczną armią. To tylko jedna z wielu meksykańskich zagadek, a te spotykać będziemy w tym kraju na każdym kroku. W tej chwili historia Azteków ponownie przeżywa renesans zainteresowania, wywołany przez historyków-maniaków zgłębiających tajniki niezwykle skomplikowanego kalendarza, ponoć przewidującego koniec świata mający nastąpić w ostatniej dekadzie grudnia 2012 roku. Co prawda ten niezwykle precyzyjny kalendarz przewiduje jedynie koniec pewnego okresu historycznego, ale z pewnością czeka nas w nabliższym okresie prawdziwy wysyp publikacji na ten temat.

Meksyk jak i cała Ameryka Środkowa stanowiły siedzibę jednej z najstarszych kultur na zachodniej półkuli. Pierwsze jej ślady pochodzą z okresu 15 tysięcy lat przed naszą erą. Wraz z opanowaniem technik uprawy ziemi co nastapiło około 8 tysięcy lat p.n.e. zaczęły powstawać pierwsze stałe osady. Pierwszą i główną cywilizacją w tym rejonie była kultura Olmeków. Rozkwitła ona pomiędzy rokiem 1500 a 600 p.n.e. na bagnistych równinach, położonych w obecnych meksykańskich stanach Tabasco i Veracruz. Właśnie cywilizację Olmeków uważa się za źródło późniejszych kultur. Historyków zachwyca znajomośc matematyki i niezwykle precyzyjny kalendarz stworzony przez tę cywilizację, zniszczoną w okresie 900-400 lat p.n.e.

Około 40 kilometrów od stolicy Meksyku znajdziemy jedną z największych atrakcji turystycznych Meksyku miasto Teotihuacán, stolicę poteżnego państwa wyrosłego ma miejsce kultury Olmeków. W okresie swojej świetności miasto liczyło około 130 tysięcy mieszkańców, co stawiało je w gronie największych metropolii ówczesnego świata. Zbudowano tam wspaniałą, wysoką na 60 metrów Piramidę Słońca i niewiele mniejszą Piramidę Księżyca. Upadek Teotihuacán to kolejna zagadka historii Meksyku. Miasto upadło bądź w wyniku katastrofy naturalnej bądź w wyniku obcego najazdu. Meksyk znajduje się na obszarze aktywnym sesjmicznie, trzęsienia ziemi nie należą tutaj do rzadkości, jednak nie ma dowodów na to w jaki sposób miasto to przestało istnieć.

Następne wielkie kultury Meksyku stworzyli Zapotekowie, twórcy pierwszego pisma i Majowie, którzy swoje imperium na południu Meksyku posiadali w okresie od 300 do 900 roku naszej ery. Majowie stworzyli własne pismo obrazkowe, budowali ośrodki miejskie i religijne, a także boiska do gry w piłkę. Majowie stworzyli swoj własny precyzyjny kalendarz, pozostawli po sobie setki kamiennych inskrypcji. Około 900 roku z nieznanych nam podowdów opuścili swoje miasta i przenieśli się na półwysep Jukatan, gdzie mieszkali do czasu przybycia Hiszpanów. Głównymi miastami Majów były wtedy Chichén Itzá oraz Mayapan.

Kolejne kultury stworzyli Toltekowie, a po ich upadku powstało imperium Azteków ze stolicą w Tenochtitlán, mieście liczącym około 200 tysięcy mieszkańców. Niedługo przed hiszpańskim najazdem, Tenochtitlán kontrolował obszar sięgający od wybrzeża Pacyfiku do Zatoki Meksykańskiej, a na południu do współczesnej granicy Gwatemali. Przy czym przez cały okres trwania państwa azteckiego jego armia nie podbijała sąsiednich plemion a jedynie narzucała im swoje zwierzchnictwo i zmuszała do płacenia danin. Ze względu na opór licznych plemion wobec azteckiego panowania Hiszpanie mogli później sprzymierzyć się z licznymi grupami Indian, które pomogły im pokonać Azteków. Hiszpanom pomogła także aztecka religia. Azteccy kapłani składali swoim bogom ludzkie serca i krew pochodzące z zabitych w tym celu ofiar – najczęściej jeńców wojennych, którzy w tym celu byli spędzani na szczyty ofiarnych piramid, na których odbywały się te przerażające akty. Potrzeba zdobycia wielu jeńców była jednym z czynników, które popychały Azteków do ciągłych wojen i podbojów nowych terytoriów.

Podbojowi państwa Azteków poświęcić trzeba nieco więcej miejsca. Hiszpanie po opanowaniu Kuby rozpoczęli penetrację Ameryki Środkowej. Wdali się w walki z indianami z plemienia Majów i dotarli do granic państwa Azteków. Król państwa Azteków Montezuma II chciał przekupić przybyszów hojnymi darami. Obawiał się także, że Hiszpanie są wysłannikami rozgniewanego boga Quetzalcoatla. Informacje o bogactwie państwa Azteków skłonily gubernatora Kuby do działania.  Kolejną wyprawę w 1519 roku miał zorganizować admirał Hernan Cortes. Początkowo gubernator dał mu dwa statki, ale awanturnik Cosres ukradł dziesięć następnych. W sumie miał 12 statków, 566 żołnierzy, 120 marynarzy, 200 Indian jako tragarzy, 14 armat i konie, sporo broni palnej. Po kradzieży okrętów gubernator Kuby postanowił go odwołać, ale Cortes nic nie robił sobie z tej decyzji i w lutym 1519 roku wypłynął na wyprawę swojego życia. Po dopłynięciu na półwysep Jukatan Cortes znalazł Hiszpana od ośmiu lat przetrzymywanego przez Majów. Został jego tłumaczem. Potem pokonał plemię Tabasków na Jukatanie. Indianie podczas bitwy na widok koni uciekli sądząc, że przyjechali ich ukarać bogowie. Cortes w zamian za daninę zawarł pokój z wodzem Tabasków. Otrzymał od niego między innymi kobiety, a wśród nich piekną Malintzin. Między Cortesem a indiańską pieknością wywiązało się obopólne uczucie. Cortes bezprawnie nadał jej tytuł szlachcianki, zaś Malintzin wprowadziła Cortesa w tajniki indiańskiej polityki, wskazała gdzie należy szukać sojuszników w walce z państwem Azteków, którego szczerze nienawidziła na najazdy na Jukatan i branie jeńców. Konkwistadorzy pozostawili po sobie sporo pisanych przez siebie dzienników. Wszyscy ci autorzy piszą o Malintzin z niezwykłym wprost szacunkiem i przyznają, że odegrała ona wybitną rolę w osiągnięciu sukcesu przez Cortesa. Bez niej podbój imperium Azteków nie byłby możliwy, co otwarcie zresztą w swoich dziennikach przyznaje sam Cortes. Kobieta urodziła Cortesowi córkę, ale za mąż potem wyszła za innego konkwistadora, z którym miała syna. Dla wielu meksykańskich historyków Malintzin to symbol zdrady, to jednak znacznie uproszczona interpretacja.

Korzystając z pomocy swojej indiańskiej kochanki Cortes zawarł sojusze z plemieniami Zempoali i kilkoma innymi i wspólnie ruszył na państwo Azteków. Montezuma II chciał uniknąć wojny, obiecał przez posłów Cortesowi tyle złota, ile tylko udźwignie, ale na niewiele się to zdało. Podobno początkowo Cortes chciał przystać na tę propozycję, ale sprzeciwiła się temu Malintzin, uważając, że można osiągnąć znacznie więcej. Cały czas bojąc się otwartej wojny Montezuma II w takiej sytuacji zaprosił Hiszpanów do ośrodka religijnego Cholula, gdzie gościnnie Hiszpanów powitali kapłani Azteków. Jednak zgodnie z zawartą umową Indiańscy sojusznicy Corteza musieli pozostać poza miastem. Ponoć Malintzin odkryła, że szykowana jest zasadzka. W odpowiedzi Hiszpanie wycięli około 3 tysięcy Indian.

Dalsze postępowanie Montezumy II jest mało zrozumiałe. Dysponując ciągle ponad 100 razy liczniejszą armią król Azteków nie decydował się na rozprawę z Hiszpanami. Zapewne przyczyniła się do tego misterna gra Malintzin opowiadającej o tym jak Hiszpanie umożliwili jej rozmowę z bogiem Quetzalcoatlem. Zgodnie z wierzeniami Azteków Quetzalcoatl został oszukany i zhańbiony przez innego boga Tezcatlipocę i w wyniku tego udał się na wschód. Przy czym obiecał, że powróci i zniszczy wszystkich, którzy czczą jego wrogów. Na początku XVI w. przybycie Hiszpanów spowodowało ożywienie tego mitu i Aztekowie wierzyli, że oto przybył Quetzalcoatl po to aby dokonać zemsty. Mimo to Aztekowie po zabiciu krola Montezumy II wygnali Hiszpanów ze swojej stolicy, ale nie potrafili wygrać wojny. Zabrakło przywódcy, który poprowadziłby do ostatecznego zwycięstwa. Ostatecznie w 1521 roku następca Montezumy II poddał się Cortesowi. Meksyk stawał się hiszpańską kolonią, w której ogromną rolę odgrywał Kościół katolicki. Instytucje kościelne otrzymały ogromne majątki, które znacjonalizowane zostały dopiero w połowie XIX wieku. Kościół prowadził szkolnictwo, szpitale, doradzał niemal we wszystkich sprawach. W 1571 roku przeniesiono do Meksyku prawa inkwizycji.

Pierwsze zręby kolonialnej administracji utworzył Cortes, ale budowana kolonia daleka była od tego, co wyobrażał sobie ten admirał. Cortes, jak i wielu jego towarzyszy nie było rasistami. Konkwistadorzy wchodzili w związki z miejscowymi kobietami, nie traktowali Indian jako gorszej rasy. Budziły ich przerażenie azteckie zwyczaje składania ofiar z żywych ludzi i pod tym względem rzeczywiście uważali, że wraz z chrześcijaństwem niosą na te ziemie nową, wyższą kulturę. Jednak sam Cortes odmówił stawienia się na dworze królewskim, kiedy jemu i innym konkwistadorom dano do zrozumienia, aby pojawili się tam bez swoich indiańskich towarzyszek życia.

Jednak w hiszpańskiej kolonii o pozycji społecznej decydowała przynalezność rasowa, zaś Idnianie znaleźli się na samym dole społecznej drabiny. Choć już na początku kolonialnej historii Meksyku uchwalono prawa zabraniające niewolnictwa, nie były one przestrzegane. Ponadto Europejczycy przywieźli ze sobą choroby, na które miejscowa ludność nie była odporna, stąd populacja ludności znacznie spadła. Ocenia się, że w pierwszych stu latach panowania hiszpańskiego na ospę i odrę umarło około 100 milionów Indian. Do Meksyku zaczęto sprowadzać niewolników z Afryki. Mieszanie się ludności, białych, czarnych i miejscowych, spowodowało, że wraz z czasem najliczniejszą grupę rasową w Meksyku stanowli Metysi.

W hiszpańskiej kolonii wprowadzono syste pracy przymusowej. Indianie musieli dostarczać wydzierżawianej siły roboczej do kopalń srebra i innych surowców. Te ciezkie warunki, jak i wysokie daniny, ktore musieli płacić krolestwu także biali urodzeni już w Meksyku powodowały, że już od polowy XVII wieku poczeto walczyć o niepodległość. Główną postacią meksykańskiego ruchu niepodległościowego oraz jego inicjatorem był Miguel Hidalgo Costilla – proboszcz niewielkiej parafii w miejscowości Dolores. Wkrótce po tym jak Hidalgo został księdzem, zaczął lansować ideę ogólnonarodowego powstania przeciw rządowi kolonialnemu (a w szczególności przeciwko bogatym posiadaczom ziemskim i arystokratom), którego główną siłę mieli stanowić indiańscy oraz metyscy chłopi. Po wykryciu jego spisku przez władze kolonialne Hidalgo przyspieszył wybuch powstania i postanowil rozpoczać działania 16 września 1810. Ta data obchodzona jest dzisiaj w Meksyku jako święto niepodległości. Rozpoczeła sie długa wojna domowa, wykorzystana przez Stany Zjednoczone, które w 1848 roku odebrały Meksykowi Teksas. Wojna domowa oznaczała katastrofę dla gospodarki kraju i między innymi interwencję francuską w celu odzyskania długów które Meksyk przestał spłacać.

Meksyk przeżył jeszcze rewolucję z początków XX wieku, a w 1917 roku uchwalono konstytucję. Wiele problemów współczesnego Meksyku tkwi w jego historii. Pewnie nie ma nic dziwnego w tym, że w kraju, gdzie przez wiele lat po zdobyciu państwa Azteków tak wielką rolę w utrzymaniu porządku odgrywał Kościoł katolicki wielkie powodzenie zyskiwały rozmaite radykalne, często bardzo antyklerykalne poglądy. Radykalizm głoszonych haseł powodował zaś, że cechą wspólną wszystkich kolejnych rządów był brak umiejętności rozwiązywania problemów gospodarczych. Kraj mimo posiadania wielu bogactw naturalnych nie potrafił wejść na ścieżkę rozwoju ekonomicznego i to pozostało główną bolączką Meksyku do dnia dzisiejszego.

W 1942 roku Meksyk przystąpił do wojny po stronie koalicji, co wykorzystał polski rząd na emigracji w Londynie. Jednym z najbardziej niezwykłych rozdziałów historii polskiej diaspory są dzieje ludności polskiej jaka znalazła się w trakcie działań wojennych poza Polską.  Po raz pierwszy w dziejach naszego kraju tak liczna grupa ludności polskiej znalazła się w odległych regionach świata: na Bliskim i Środkowym Wschodzie, w Indiach, Afryce, Meksyku i Nowej Zelandii. Te egzotyczne kraje stały się miejscem zamieszkania kilkudziesięciu tysięcy dzieci i kobiet, dawnych mieszkańców Polski Wschodniej, okupowanej po 17 września 1939 r. przez Związek Sowiecki.

Wraz z armią generała Andersa do Iranu wyemigrowało wiele polskich sierot. Ich rodzice często zostawili swoje życie w sowieckich łagrach. Każdy taki przypadek stanowił osobną historię, godną filmowego scenariusza. Amerykanie w trakcie trwania działań wojennych nie byli skorzy do przyjęcia na swoje terytorium uchodźców z ZSSR. Ponad 400 polskich sierot w czasie wojny znalazło schronienie na gościnnej meksykańskiej ziemi. Rząd Meksyku opłacił ich pobyt, zapewił w porozmieniu z rządem w Londynie możliwość kształcenia w języku polskim i przetrwania wojennej zawieruchy.  Po wojnie dzięki staraniom między innymi chicagowskiej Polonii wiele tych osób przyjechało do Stanów Zjednoczonych. Wśród tej grupy był między innymi znany polonijny biznesmen i filantrop Chester Sawko.

Współczesny Meksyk stara się odejść od radykalnej polityki cechującej wiele poprzednich dziesięcioleci. Kontynuowany jest proces prywatyzacji przemysłu, zwłaszcza wydobywczego. Kraj ma także wiele problemów związanych z korupcją, słabością aparatu państwa i zwłaszcza w północnych prowincjach wojną z kartelami narkotycznymi. Przede wszystkim na terenach niedaleko z granicą z USA państwo jak na razie mimo wprowadzenia do walki wojsk federalnych przegrywa tę konfrontację. Jednak jak podkreślają sami Meksykanie, wojna z kartelami jakby nie dotyczyła całego kraju, w turystycznych kurortach jak i w stolicy nadal jest bezpiecznie. Z czasem zaś rząd z pewnością poradzi sobie z organizacjami gangsterów zaopatrujących Stany Zjednoczone w biały proszek.

Oprócz nadmorskich kurortów, kuszących wspaniałymi plażami i kryształowo czystą wodą oraz pięknymi hotelami wyzwaniem jest stolica kraju Mexico City licząca 20 milionów mieszkańców. Burzliwa historia, która pozostawiła po sobie wiele wspaniałych skarbów kultury, a przy tym ogromne walory turystyczne powodują, że Meksyk z pewnością zalicza się do najciekawszych państw świata. To zapewne wystarczający powód dla odwiedzenia tego gościnnego kraju.

Nowszy Starszy

Inne artykuły w kategorii Historia

Pozostałe kategorie tego artykułu: · Podróże i turystyka

Skomentuj artykuł w Hydeparku Polonii

Dodaj swoją opinię do 5 komentarzy w tym temacie.

Imię:
Komentarz:
Dodaj komentarz

tojatoja · 2011-05-27 13:28:52

dokladnie, meksyk to resorty a za plotem to bieda, gangi i ludzie zyjacy w strachu. turysci maja gdzies co za plotem i kasa sie leje. juz lepiej poleciec dalej, do chile, argentyna, tam jest prawdziwa ameryka poludniowa

cs5 · 2011-05-25 21:58:08

przereklamowane, bylem, widzialem, owszem ladnie ale bez przesady. dla kogos kto malo widzial moze i to zachwyt, ale uwieracie, sa ladniejsze miejsca niz meksyk

Norma · 2011-05-25 10:45:21

Aj pojechaloby sie!!!

kinia · 2011-05-24 10:31:58

Byłam w Meksyku, tam jest cudownie, jak w innym świecie z dala od wyścigu "szczurów"!

Anka · 2011-05-23 10:32:35

Można pomarzyć!

Najnowsze artykuły

Magazyn w sieci

Hydepark Polonii

Jola
21 mar, 08:19
Witam. mam pytanie czy to jest normalne ze po wykonaniu lasera ablacyjnego CO2 na drugi dzien mam strasznie [...]»
Bogdan Domeracki
17 mar, 15:58
„POLACY w kraju Helwetów”… Zapraszamy także do nas...! »
Marie Elizabeth
09 mar, 14:34
Oh je me sens de nouveau en vie après avoir subi beaucoup de traumatismes et de chagrin. Je [...]»

Najczęściej...