Podziel się   

Podróże i turystyka Pokaż wszystkie »

Wydanie 2011-03 · Opublikowany: 2011-05-02 23:17:15 · Czytany 4952 razy · 1 komentarz
Nowszy Starszy

Powrót do Tikal

W Gwatemali kilka dni poświęciliśmy na eksplorację najpiękniejszego z miast Majańskich – Tikal w Prowincji Peten na północy kraju.

Poznawanie tajemnic ruin Uaxactun

Z Flores, dokąd przylatują samoloty, udaliśmy się do Uaxactun, prekursora potęgi Tikal, a sto lat temu centrum produkcji naturalnego kauczuku, niezbędnego do ogumienia seryjnej produkcji samochodów. Powitał nas mój znajomy, Antonio, potomek Majów, znawca i wielbiciel pozostałości po kulturze swoich przodków. Zamieszkaliśmy w jego hoteliku.

Rano Antonio w  centrum starożytnego miasta, udowodnił kunszt astronomiczny Majów, prezentując zdjęcia z wiosennego i jesiennego przesilenia, gdy promienie słońca oświetlają dwie spośród czterech niewysokich piramid. Potem otworzył przed nami prywatne muzeum eksponatów odebranych rabusiom, drążącym tunele do wnętrza piramid i świątyń w poszukiwaniu skarbów. Niezwykłym doznaniem jest móc wziąć do rąk wykonane dwa tysiąclecia temu naczynia gliniane, wazy i talerze, wyroby z kości, muszli morskich i obsydianu! Nastroiliśmy się filozoficznie. Cóż bowiem przy wieku tych przedmiotów znaczy okres życia ludzkiego, nędzne kilkadziesiąt lat w kalendarzu Majów. Po południu, w tropikalnej spiekocie zaczęliśmy pedałować przez suchą dżunglę do odległego o 24 km. Tikalu. Połowa z nas zakończyła niebawem sportowe zmagania na furgonetce, a sfrustrowany Antonio powrzucał popsute rowery w leśne zarośla.

Królewski Splendor Metropolii

Największe drzewo na Jukatanie, trzydziestometrowa ceiba, znacząca wejście do centrum miasta, przyprawiła mnie o falę wzruszenia. Zapamiętałem to drzewo sprzed trzydziestu lat, gdy z kajakarzami z Krakowa zwiedzaliśmy legendarny Tikal. Zaopatrzeni w „żelazne listy” z Instytutu Kultury, traktowani byliśmy przez strażników Parku Narodowego jak celebryci. W nocy pozwolono nam zapalić świece na schodach Świątyni Jaguara, aby wykonać unikalne fotografie tajemniczego miejsca. Wiele lat później prestiżowy National Geographic Magazine opublikował podobne fotografie wykonane przy użyciu reflektorów halogenowych.

Trafiliśmy do hotelu „El Gran Jaguar” tuż przy ruinach. Miejsce to nie jest tanie, ale otwarte również dla wędrowców z namiotami lub wielbicieli romantycznych nocy w hamakach. Parę lat temu ustawiłem swój namiot na trawniku w cieniu drzew na centralnym patio. Obok, w pokojach z wiatrakami, nocowali goście z dalekich krajów. Teraz młodzież schroniła się za siatkami i moskitierami, włączyła wiatraki i temperatura znacząco opadła.

O zmierzchu przewodnik załatwił nam pozwolenie, zdjął tablicę „Nie wchodzić”, i po stromych stopniach wspięliśmy się na szczyt sześćdziesięciometrowej budowli. Wydostaliśmy się wysoko ponad korony drzew i nieogarniętą przestrzeń suchej dżungli. Ptaki układały się do snu skrzecząc i przelatując na wielkie drzewa, małpy pajęczaki mościły swoje gniazda, a z oddali dobiegały porykiwania małp wyjców. Słońce rozpaliło niebo gamą kolorów, zapadła cisza a potem magiczna ciemność otuliła majańskie miasto. Widać było tylko kontury pobliskich piramid, a w dole zarysy monumentalnych drzew mahoniowych, cedrów i ceib. Siedzieliśmy, zauroczeni, kontemplując tę chwilę, rozmyślając o starożytnych mieszkańcach tego miejsca i przypuszczalnych przyczynach nagłego zniknięcia ich wspaniałej cywilizacji. Z zamyślenia wyrwał nas głos strażników, zapaliły się światełka latarek czołówek i ścieżką wśród drzew powróciliśmy do dyskretnie oświetlonego hotelu. O 10:00 wyłączono generator i zapadła cisza. W nocy obudziły nas upiorne ryki dochodzące z lasu, tuż przy ścianie hotelu. Młodzież była przerażona, obawiając się polujących jaguarów. Przyczynę zamieszania wyjaśnili nocni strażnicy: to nie królowie dżungli, ale stado ryczących małp podeszło pod hotel w poszukiwaniu pożywienia.

Wschód słońca na piramidach

O 3:00 rano obudził nas przewodnik. Zaspani, wychodziliśmy w chłód nocy.  Wracaliśmy do Metropolii. W punkcie kontrolnym pokazaliśmy pozwolenie na nocną wizytę w Parku Narodowym. Na ścianie najwyższej, zwróconej na wschód piramidy Dwugłowego Węża zbudowano drewniane schody, prowadzące na ołtarz, znajdujący się 50 metrów nad ziemią. Siedziało tam już kilkadziesiąt postaci. W ciszy oglądaliśmy jutrzenkę, a potem czerwona tarcza słońca wytoczyła się ponad horyzont. Las budził się głosami ptaków i zwierząt. Przeleciało stadko tukanów i papug. Grupy małp pajęczaków pojawiły się na gałęziach i zaczęły codzienny obchód drzew, czyszcząc dżunglę, skacząc i błaznując w koronach drzew. Kto był w Tikal tylko jeden dzień, ten niewiele przeżył. Należy spędzić tam co najmniej dwa, lub trzy dni i noce. Jego magia i silny nastrój uduchowienia rozsławiły kulturę Majów na całym świecie. Niektórzy wyczuwają tam mocne pola energetyczne. Inni snują teorie na temat rozkwitu i upadku niezwykle rozwiniętej, aczkolwiek wojowniczej kultury w Mezoameryce.

Upadek Cywilizacji Majów

Wykopaliska ostatnich dziesięcioleci przybliżyły nam przyczyny nagłego zniknięcia cywilizacji w X wieku n.e.. Fascynujące całe pokolenia teorie Von Denikena o „przybyszach z kosmosu” odłożono w końcu na półkę „science fiction”. Najpierw odczytano system cyfrowy. Później sklasyfikowano glify, czyli litery wyryte na stallach i w świątyniach. Początek dali Rosjanie, ale to amerykański geniusz, David Stuart, zinterpretował większość znaków. Dzisiaj znamy już ponad 85% majańskich tekstów. Spośród wielu ukrytych w dżungli miast najbardziej zachwycił Stuarta Tikal. „To niezwykła atmosfera tego miejsca czyni zeń po prostu jedne z najbardziej fascynujących ruin na świecie” – wyznał. Należy przypomnieć, że Tikal, choć solidnie zbudowany i opierający się siłom porastającej teren dżungli, przywrócili do świetności Amerykanie z Uniwersytetu w Pensylwanii. Pomiędzy 1956 i 1970 rokiem, częściowo odbudowali oni również około 300 struktur. Tikal wpisano na listę Dziedzictwa Ludzkości UNESCO.

Twórcy niezapomnianych Gwiezdnych Wojen rozsławili te tereny, robiąc ujęcia pozaziemskich krajobrazów w ich unikalnej scenerii. O wielkości kultury Majów świadczy m.in. znajomość zakrzywienia powierzchni ziemi.  Słynny Kalendarz Majów ma – według innych – przewagę nad kalendarzem Gregoriańskim, bo nie posiada lat przestępnych. Kończy się w grudniu 2012 roku, wzbudzając wiele emocji i spekulacji na całym świecie.

Wydaje się, że naukowcy ustalili juz przyczyny upadku tej cywilizacji. Były nimi: wyczerpanie naturalnych zasobów Jukatanu, susza i głód, a także kolosalne wydrzewienie, wskutek wypalania kamienia na budowę coraz większych budowli. Archeolodzy znaleźli nawet w szkieletach ostatnich władców państw-miast, ślady wskazujące na niedożywienie. Być może wybuchło również powstanie chłopskie, a ostatecznie cywilizację wchłonęła inwazja z terenów dzisiejszego Meksyku.

Niezależnie od tego, co doprowadziło do znikniecia Majów, poznawanie ich cywilizacji dostarcza autentycznych przeżyć, w miejscu odległym tylko o kilka godzin lotu z amerykańskich metropolii. Sam pobyt w suchej dżungli jest jakby powrotem do natury z betonowej dżungli dzisiejszych miast. A takich momentów mamy niestety coraz mniej.

Kontakt: Andrzej Piętowski
apietowski@juno.com

Nowszy Starszy

Inne artykuły w kategorii Podróże i turystyka

Pozostałe kategorie tego artykułu: · Świat · Polonia w USA · Ludzie · Rozrywka

Skomentuj artykuł w Hydeparku Polonii

Dodaj swoją opinię do 1 komentarz w tym temacie.

Imię:
Komentarz:
Dodaj komentarz

irka · 2011-06-24 12:01:40

Panie Andrzeju bardzo ciekawie Pan pisze, dam to dzieciakom do czytania w szkole sobotniej. Zycze wielu tak udanych wypraw.

Najnowsze artykuły

Magazyn w sieci

Hydepark Polonii

Jola
21 mar, 08:19
Witam. mam pytanie czy to jest normalne ze po wykonaniu lasera ablacyjnego CO2 na drugi dzien mam strasznie [...]»
Bogdan Domeracki
17 mar, 15:58
„POLACY w kraju Helwetów”… Zapraszamy także do nas...! »
Marie Elizabeth
09 mar, 14:34
Oh je me sens de nouveau en vie après avoir subi beaucoup de traumatismes et de chagrin. Je [...]»

Najczęściej...