Podziel się   

Kultura i sztuka Pokaż wszystkie »

Wydanie 2009-12 · Opublikowany: 2010-02-22 01:10:05 · Czytany 5368 razy · 0 komentarzy
Nowszy Starszy

Troska o bezpieczeństwo dziedzictwa kulturowego we Włoszech

Żyję w słonecznej Italii już prawie 30 lat i pamiętam, kiedy przybyłem do tego kraju, byłem świadkiem karygodnego zachowania trzech nastoletnich braci w Castel S. Elia, z którymi w żaden sposób nie mogli sobie poradzić miejscowi nauczyciele.

Każdy z chłopców miał ogromne problemy, żeby przejść z jednej klasy do drugiej. Dysponowali za to sporą ilością pieniędzy. Ich koledzy, chociaż pogardliwie nazywali braci „osłami”, to chętnie szukali ich towarzystwa, bo zawsze mogli coś przy nich skorzystać. Zdziwienie moje nie miało granic, kiedy po nie uzyskaniu promocji do następnej klasy po raz kolejny przez wszystkich trzech braci, najstarszy dostał od ojca samochód, a młodsi zostali nagrodzeni nowymi motorami. Kpili ze wszystkich, kto stawał na ich drodze i uprzykrzali życie mieszkańcom tego niedużego miasteczka, urządzając rajdy motorowe o każdej porze dnia i nocy. Wtedy po raz pierwszy usłyszałem, że ich ojciec to słynny w okolicy „tombarolo”.

Nie znałem jeszcze wtedy znaczenia tego wyrazu i podejrzewałem, że pewnie jest … grabarzem. ”Tomba” bowiem znaczy  po włosku grób. Ale nie o takie grzebanie chodziło w przypadku tego osobnika. Zajmował się rozkopywaniem i przeszukiwaniem  grobów  etruskich. Z pewnością było  to opłacalne zajęcie,  skoro jego majątek szacowano na kilka miliardów lirów; obecnie kilka milionów euro. Do dziś jest tajemnicą skąd ten prosty, niewykształcony i nigdzie niepracujący człowiek dorobił się takiej fortuny?

Kilka razy sam natknąłem się na ślady podobnych poszukiwań kiedy zbierałem grzyby w dolinie suppentońskiej między Nepi a Castel S. Elia. Na własne oczy widziałem świeżo wykopane dziury, które świadczyły, że ktoś szukał  ukrytych skarbów. Potem osobiście spotykałem się z przypadkami kradzieży w Papieskim Sanktuarium Matki Boże Skalnej, w którym przyszło mi przeżyć kilkanaście lat mojego życia. Któregoś poranka odkryliśmy, że w nocy zniknęła z jednego z naszych kościołów kropielnica z XIV wieku. Niewiele brakowało, a bylibyśmy utracili marmurową tablicę z IV wieku, którą złodzieje odkuli z ołtarza i przenieśli w pobliże drzwi. Widocznie coś lub ktoś ich spłoszył, bo nie zabrali tego łupu. Jakiś czas później ze zgrozą odkryłem, że z zabytkowej bazyliki romańskiej z VIII wieku zniknęło kilka metrów kwadratowych posadzki w stylu Cosmati. Tej samej nocy zniknął także sarkofag z czasów rzymskich, a z jednej ze ścian w bazylice złodzieje odkuli kilka średniowiecznych fresków. Przybyły na miejsce komendant  karabinierów wyjaśnił mi, że są to kradzieże na zamówienie i jest to plaga w całej okolicy. Przy okazji powiedział mi, że Włosi mają tak dużo zabytków i bezcennych dzieł sztuki, że siły porządkowe w żaden sposób nie są w stanie upilnować wszystkiego.

Żaden kraj nie jest bezpieczny jeśli chodzi o kradzież dzieł sztuki, tym bardziej Włochy, które posiadają na własnym terenie tak ogromną ilość bezcennych skarbów kultury, świadczących o wielowiekowej historii i różnych kulturach ludów, które zamieszkiwały ten kraj. Kilka lat temu w jednym z raportów UNESCO można było wyczytać, że na terytorium rozciągającym się od Alp  po Sycylię i Sardynię znajduje się wręcz 80% historycznego dziedzictwa artystycznego całego świata. Od lat włoska telewizja i prasa powtarzają  te dane, powołując się właśnie na agendę ONZ. Zdaniem przewodniczącego Papieskiej Komisji ds. Dóbr Kultury, arcybiskupa Mauro Piacenzy, opinia ta nie odpowiada prawdzie, ponieważ nikt do tej pory nie sporządzał takich statystyk, a Państwo włoskie nadal  nie kwapi się, żeby zinwentaryzować   własne dobra kultury.

Największa część włoskiego dziedzictwa kulturowego jest własnością Kościoła. Fakt ten nie dziwi nikogo, ze względu na położenie i bogatą historię Włoch, związanych z chrześcijaństwem praktycznie od samego początku. We Włoszech  istnieje  226 diecezji,  a to oznacza, że  istnieje w tym kraju  tyle samo katedr i wiele świątyń konkatedralnych. W porównaniu do Italii, Polska wygląda bardzo ubogo, bo istnieją tu tylko 44 diecezje. We Włoszech jest ponad 100 tys.  kościołów i kaplic. Co najmniej  połowa diecezji włoskich posiada własne muzeum diecezjalne, oprócz muzeów parafialnych, zakonnych, misyjnych. Na terenie całych Włoch znajduje się 826 muzeów kościelnych i 5.500 bibliotek kościelnych. W każdej diecezji jest też archiwum. Do tego trzeba jeszcze doliczyć biblioteki i archiwa parafialne.

Bogactwa artystyczne Włoch to także instytucje państwowe: liczne pinakoteki, biblioteki (13.000), muzea (3.500, w tym muzea narodowe, regionalne, wojewódzkie, gminne, prywatne, lokalne, itp., zamki (ponad 20.000), wille, pałace, kompleksy zabytkowe, archiwa, obszary archeologiczne lądowe i morskie.

Te ogromne bogactwa przyciągają uwagę nie tylko turystów z całego świata, ale sprawiają też, że interesuje się nimi zorganizowany świat przestępczy  - zarówno włoski jak i międzynarodowy, który na tym terenie dostrzega możliwość łatwego i szybkiego wzbogacenia się. Nic więc dziwnego, że bogactwa Włoch wystawione są na ciągłe niebezpieczeństwo. Kwitnie podziemny handel, podtrzymywany przez wielkich kolekcjonerów, także zza Oceanu oraz, co może dziwić, przez niektóre instytucje muzealne innych krajów, które przyzwalają na te praktyki, jeśli wprost nie są zleceniodawcami  kradzieży konkretnych dzieł sztuki. Dla przykładu podam, że od lat Włosi spierają się z niektórymi muzeami w USA, domagając się żeby oddały  eksponaty skradzione w Italii. Amerykanie bronią się twierdząc, że zostały one nabyte legalnie.

Na początku wspomniałem o poszukiwaczu skarbów w grobach etruskich. Specjaliści włoscy biją na alarm, że ogromne szkody wyrządzane są właśnie na obszarach objętych badaniami archeologicznymi. Powstał nawet neologizm-  „archeomafia”, który jasno określa problemy związane z tym sektorem. Niestety, pomimo ogromnych obszarów archeologicznych istniejących na Półwyspie Apenińskim, nie istnieje wystarczająca na ich potrzeby ochrona prawna. Dziedzictwo archeologiczne przez włoskie prawo karne jest traktowane na równi z własnością prywatną. W związku z tym, kradzież przedmiotów wydobywanych z ziemi traktowana jest jako zwyczajne przestępstwo, podobnie jak kradzież np. w supermarkecie. Podziemne, nielegalne wykopalisko, nawet jeśli spowodowało olbrzymie zniszczenia, jest sankcjonowane zwyczajnym mandatem.

Inny problem kryminalny to kradzież dzieł sztuki w celu szantażu, wymuszenia. W zdecydowanej większości chodzi o przedmioty przedstawiające dużą wartość i bardzo trudne do sprzedania, przede wszystkim dlatego, że nie są  skatalogowane i tym samym nie są znane. W takim przypadku, złodzieje po  czasie „kwarantanny”, podczas której skradzione dzieło sztuki jest „zamrożone”, zaczynają nawiązywać z ofiarą kradzieży potajemne kontakty. Żądają zapłacenia odpowiedniej sumy pieniędzy i obiecują zwrócić to co zostało skradzione.

Swój wpływ na nielegalny handel mają też ludzie potocznie zwani nowobogackimi, których nie brakuje także i we Włoszech. Nie cofają się przed niczym, żeby tylko zakupić jakieś dzieło sztuki w celu podniesienia własnego prestiżu społecznego. W ten sposób w domach prywatnych można czasem zobaczyć konfesjonał z XII wieku zamieniony na bibliotekę, barokowy ołtarz pokryty złotem, części ołtarza w narożnikach domu, elementy dekoracyjne ołtarzy barokowych używane jako ozdoby łóżek, średniowieczne balaski podpierające domowe bary, a także lichtarze, świeczniki,  monstrancje, kielichy, puszki, które służą do zupełnie innych celów, nie mających nic wspólnego z kultem religijnym.

Nie pozostaje nic innego, jak tylko ubolewać, że dzieła sztuki są atakowane ze wszystkich stron. Bezcenne dokumenty kultury ludzkiej znikają bezpowrotnie, ponieważ wpadają w ręce złodziei. Chodzi o wielki biznes, bowiem nielegalny handel dziełami sztuki, przynosi na poziomie światowym zyski sięgające wielu  miliardów euro. Jeśli chodzi o Włochy, to zdaniem UNESCO roczne zyski z nielegalnego handlu dziełami sztuki przynoszą ponad 110 milionów euro.

W roku 1969, wobec rozprzestrzeniania się agresji świata przestępczego w stosunku do dziedzictwa kulturowego we Włoszech, zostało powołane specjalne „Comando Tutela Patrimonio Culturale” – Departament Ochrony Dziedzictwa Kulturowego. Jego prowadzenie zostało powierzone Karabinierom. Organ ten podlega bezpośrednio Ministerstwu Dóbr Kultury Włoch. Departament wypełnia wskazówki Ministerstwa, a jego zadaniem jest m.in. troska o bezpieczeństwo dziedzictwa kulturowego na całym terytorium Włoch, gromadzenie informacji mających na celu promowanie inicjatyw w celu ochrony dziedzictwa kulturowego oraz odzyskiwanie dóbr kultury i ściganie przestępców, którzy targnęli się na bogactwa dziedzictwa historycznego, artystycznego, archeologicznego, architektonicznego i środowiskowego.

Departament Ochrony Dziedzictwa Kulturowego działa na terytorium całego kraju w porozumieniu ze wszystkimi jednostkami Karabinierów oraz współpracuje z Policją i Gwardią Finansową. Nad jego działalnością czuwa włoski wymiar sprawiedliwości. Na arenie międzynarodowej Departament Karabinierów współpracuje z INTERPOLEM, w ramach specjalnej konwencji. Siedziba Departamentu znajduje się w Rzymie, na Placu św. Ignacego (Piazza S. Ignazio). Podlegają mu bezpośrednio: Biuro Operacyjne które śledzi rozwój tego procederu przestępczego i planuje strategię ścigania.

Głównej Komendzie podlega też Wydział Operacyjny  w Rzymie, przy Porto di Ripa Grande, składający się z trzech sekcji, zajmujących się antykwariatami, archeologią i fałszerstwem. Ponadto podlega mu 11 Ośrodków na terenie całych Włoch (najbardziej narażonych  z racji posiadanych dóbr na rabunek). Personel tam zatrudniony posiada odpowiednie przygotowanie i doświadczenie po odbyciu specjalnego kursu, który jest prowadzony przez ekspertów sztuki i funkcjonariuszy Ministerstwa Dóbr Kultury. Oprócz tego Departament zarządza Bankiem danych skradzionych dzieł sztuki o nazwie Leonardo. Jest to największe na świecie archiwum dotyczące skradzionych dzieł sztuki i ma ponad 2,6 milionów skatalogowanych przedmiotów. W banku tym znajdują się wszelkie informacje  z opisem skradzionych przedmiotów, jak również dane dotyczące sprawców kradzieży. Codziennie jest to aktualizowane i uzupełniane o wiadomości docierające z jednostek działających na terenie kraju. Każdego dnia specjalna grupa zajmuje się porównywaniem pomiędzy przedmiotem śledztwa i tym co zostało skradzione. Ponadto cały czas dokładnie monitorowane są  katalogi krajowe i międzynarodowe informujące o aukcjach dzieł sztuki.

Często zdarza się, że poszukiwanie utrudnia brak możliwości reprodukcji fotograficznej skradzionych dóbr kultury. Aby uzyskać lepsze rezultaty została utworzona karta o nazwie: Dokument dzieła sztuki. Jest to formularz, który można otrzymać bezpłatnie i anonimowo. Jest bardzo prosty przy wypełnianiu i zawiera tylko kilka określeń (przedmiot - autor- epoka, technika i materiał, rozmiar, nazwa, opis) oraz reprodukcję fotograficzną. W ten sposób każdy kto tylko chce może dysponować własnym archiwum fotograficznym. Karabinierzy sugerują, aby takie archiwum było przechowywane w innym miejscu niż posiadane dzieła sztuki. W razie kradzieży takie archiwum znacznie ułatwia poszukiwanie zaginionej rzeczy.

Departament Ochrony Dziedzictwa Kulturowego publikuje periodyk o nazwie Servizio per le Ricerche delle oper darte rubate - Serwis dotyczący skradzionych dzieł sztuki, w którym umieszczone są reprodukcje fotograficzne oraz dokładne dane konieczne do zidentyfikowania skradzionych dzieł sztuki. Publikację tę otrzymują bezpłatnie wszystkie organy Policji krajowej i międzynarodowej, Instytuty Kultury poza granicą Włoch oraz te osoby, które interesują się sektorem dzieł sztuki.

Wspomniany departament publikuje reprodukcje fotograficzne dóbr kultury skradzionych poprzez dwie strony internetowe: www.carabinieri.it oraz www.beniculturali.it  Z kolei adres internetowy tej instytucji to: tpa@carabinieri.it

We Włoszech ilość  kradzieży dzieł sztuki od jakiegoś czasu zaczyna lekko spadać.[1] Analizując dane statystyczne dotyczące skradzionych dzieł sztuki, można zauważyć, że w pierwszych miesiącach roku 2006 zostało zgłoszonych 1214 przypadków kradzieży, a w roku 2001 było ich o połowę więcej, czyli 2090.

Należy pamiętać, że około 10% przypadków kradzieży dzieł sztuki w ogóle nie jest zgłaszanych. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ posiadanie dzieł pochodzących z kradzieży nie zawsze jest legalne, a także  dlatego, że osoby okradzione czasem wolą sobie pozostawić margines możliwości w celach pertraktowania ze złodziejami i łudzą się, że może w ten sposób uda im się odzyskać utracone eksponaty, kiedy zapłacą okup.

DEPARTAMENT OCHRONY DZIEDZICTWA KULTUROWEGO 

SEKCJA DANYCH STATYSTYCZNYCH

Działalność operacyjna przeprowadzona od stycznia do grudnia 2007-2008

PRZEDMIOTY ODZYSKANE

2007

2008

Broń historyczna

977

44

Wyroby włókiennicze

19

11

Zbiory księgarskie

76437

6776

Stolarstwo artystyczne

193

275

Filatelistyka

0

2459

Grafika

5039

411

Różne

7795

3908

Numizmatyka

4073

207

Przedmioty kultu

321

406

Złotnictwo

0

81

Zegary

9

36

Malarstwo

1351

623

Rzeźba

272

426

Instrumenty muzyczne

16

201

Porcelana

19

49

SUMA

96.521 

15.913 

 

 

 

Odzyskane przedmioty archeologiczne pochodzące z nielegalnych wykopalisk

44.841

79.490

 

 

 

Falsyfikaty

1.724

2.331

     SUMA KOŃCOWA

143.086

97.734

Przypadki kradzieży najbardziej uderzają w osoby prywatne (ok. 50%). Na drugim miejscu znajdują się kradzieże dokonywane w kościołach (35%), następnie w miejscach użyteczności publicznej (banki, szkoły, uniwersytety) 10%. Na samym końcu są kradzieże w muzeach publicznych i prywatnych (5%). Jeśli chodzi o typologię najbardziej pożądanych  przedmiotów kradzieży, to na pierwszym miejscu znajduje się biżuteria (30%), następnie stare meble (20 %), obrazy (15%), przedmioty skradzione w kościołach (13%), przedmioty archeologiczne (10%). W dalszej kolejności znajdują się przedmioty numizmatyczne (7%), a potem rzeźby i księgi. Spora część skradzionych dzieł sztuki we Włoszech sprzedawana jest we Francji i w Wielkiej Brytanii.

W ciągu trzydziestu lat we Włoszech zniknęło ponad 850 tysięcy dzieł sztuki. Czasami, po wielu latach udaje się coś odzyskać, jak było w przypadku rzeźby „Chrystusa złożonego do grobu”, ukradzionej z Katedry św. Wawrzyńca w Genui w latach 50. ubiegłego stulecia. Dzieło to zostało odzyskane w 1987 r. A oto kilka przykładów sakralnych dzieł sztuki odzyskanych  przez włoskich karabinierów.

  • Obraz Bernardino di Betto, zwany „Pinturicchio” (1454-1513), Madonna z Dzieciątkiem”, skradziony w Spello w 1974 r., odzyskany w roku 2004 w Niemczech.
  • Giovanni Francesco Barbieri, zwany “Guercino” (1591 - 1666), “Św. Jan Chrzciciel”, obraz skradziony z Muzeum w Rzymie w 1999, odzyskany po kilku miesiącach w miejscowości Latina.
  • Dzieło anonimowego artysty z Neapolu z XIX wieku, „Srebrna puszka z rzeźbą pelikana karmiącego własne pisklęta”, skradziona z katedry w Gerace w latach 80. ubiegłego stulecia, odzyskana w Kalabrii w roku 2002.
  • Niccolo’ Di Liberatore, zwany „Alunno” (1430-1502) „Święci Piotr i Jan Chrzciciel” obraz skradziony z kościoła Santa Maria Assunta w Sarnano w 2003 r. – odzyskany rok później w innej części Włoch.
  • Antoniazzo Romano (1435-1508), Tryptyk ukazujący Świętych Jana, Pawła i Szczepana oraz sceny z ich męczeństwa, skradziony z kościoła św. Jana Ewangelisty w Vacone (RI) w 1985 r., odzyskany we Florencji w 2008 roku.

Może warto jeszcze wspomnieć o skradzionych arcydziełach sztuki we Włoszech, po których zaginął wszelki ślad. Jednym z najcenniejszych dzieł sztuki, które zaginęły jest obraz Caravaggio „Natività (na zdjęciu poniżej ) .

Kradzież miała miejsce w 1969 r. w Palermo. Przy okazji procesu, w którym senator Giulio Andreotti został oskarżony o powiązanie z mafią sycylijską, wyszło na jaw kilka szczegółów dotyczących kradzieży tego obrazu. Człowiek mafii, który rzekomo dokonał tego czynu wyznał, że zleceniodawca kradzieży kiedy zobaczył płótno oderwane od ramki i pocięte nożem, zwinięte byle jak i wrzucone do furgonetki, płakał z rozpaczy jak małe dziecko. Złodziej ten wyznał, że arcydzieło Caravaggia zostało bezpowrotnie zniszczone. Innego zdania jest inny skruszony “mafioso”, który wyjawił, że obraz ten widział w całej jego okazałości  na spotkaniu wszystkich szefów mafii w Palermo. Karabinierzy wciąż nie tracą nadziei, że kiedyś  to bezcenne dzieło sztuki powróci na swoje miejsce.

Kolejne dzieło sztuki pilnie poszukiwane przez karabinierów to słynna figurka Dzieciątka Jezus, ”Bambinello”, skradziona z kościoła Ara Coeli w Rzymie w 1994 roku. Po tej kradzieży, nawet odsiadujący wyroki w więzieniu „Regina Coeli” w Rzymie apelowali do złodziei, aby oddali figurkę, której tradycyjnie przypisywana jest moc uzdrawiania chorych, a zwłaszcza chorych dzieci. Legenda mówi, że w XV wieku w Jerozolimie,  franciszkański zakonnik nabył kawałek drewna z ogrodu oliwnego z Getsemani i postanowił wyrzeźbić postać Dzieciątka Jezus. Ale w żaden sposób nie  wychodziła mu twarz. Nie zniechęcił się i przed zaśnięciem poprosił o pomoc Anioła Stróża. Kiedy się obudził – tak chce legenda – zobaczył ukończoną figurkę, obwiniętą w złote paski. Figurka „Bambinello” w ciągu wieków znikała wielokrotnie i po pewnym czasie ponownie wracała na swoje miejsce. Rzymianie są przekonani, że i tym razem powróci do ich kościoła i nadal będzie pełnić przypisywana jej przez wiernych funkcję uzdrawiania chorych.

Innym skradzionym dziełem sztuki jest przejmujący obraz Antonello Messiny „Ecce Homo”, który zniknął w lipcu 1974 r. z muzeum w Nowarze.

W podobny sposób ulotnił się inny obraz ”Madonna dell’Orto”, Giovanniego Bellini skradziony w 1993 roku z gotyckiego kościoła w Wenecji. W 1975 roku z prywatnego zbioru w Mediolanie został skradziony obraz „Świętej Rodziny i św. Jana”, autorstwa słynnego ”Garofalo”, Benvenuto Tisi, artysty, który podpisywał swoje dzieła malując pod spodem mały czerwony goździk.

Nie ma nawet śladu po obrazie ”Madonny” Francesco Cozzy, skradzionym w 1970 roku w Molfetta ani szkicu „św. Jana Chrzciciela” Leonarda Da Vinci, wykonanym sangwiną na papierze, który zniknął  w 1973 roku z muzeum w Varese. Z innych bezcennych dzieł sztuki nadal przebywających w rękach złodziei należałoby wymienić  obraz „Dziewicy Maryi”, „Odkupiciela” i „św. Franciszka na modlitwie”, skradzione w 1972 roku z kościoła w Stilo w prowincji Reggi Calabria. Nadal nie ma też żadnego śladu po dużym płótnie Nicolasa Poussin ”Martyrologia św. Erazma”, skradzionym w 1979 roku w Garlenda, w prowincji Savona.

Ale są też sukcesy sił zajmujących się poszukiwaniem skradzionych dzieł sztuki, których nie sposób przemilczeć!

Mozolny wysiłek Departamentu Ochrony Dziedzictwa Kulturowego pozwolił w przeciągu ostatnich 30-tu lat odzyskać ponad 170.000 przedmiotów i dzieł sztuki, z czego 7600 poza granicami Włoch. 1100 dzieł sztuki zostało odzyskanych i zwróconych Austrii, Francji, Portugalii, Rosji i Węgrom. Ponadto odzyskano ok. 340000 przedmiotów, pochodzących z nielegalnych wykopalisk, a także 70 000 podrobionych dzieł sztuki. Wyrokiem sądowym zostało skazanych  3421 sprawców kradzieży, a 10.348 odpowiada z wolnej stopy.

Na zakończenie mojego wystąpienia chciałbym opowiedzieć o pewnym wydarzeniu, które odbiło się szerokim echem w stronach w których żyję.

1 kwietnia 2009 Karabinierzy z Departamentu Ochrony Dziedzictwa Kulturowego zatrzymali do kontroli ciężarówkę, kierowaną przez 72-letniego mężczyznę. Kiedy przeszli do inspekcji, oczom ich ukazał się niecodzinny widok. Na pokładzie ciężarówki znajdowało się 14 stacji Drogi Krzyżowej z XVIII wieku (jak się później okazało, zostały skradzione z kościoła w Capranica w 2007 roku), 30 innych obrazów, 180 inkunabułów, a także rzeźby, klęczniki, płaskorzeźby, wazony i posągi. Właściciel ciężarówki tłumaczył się, że …. parę minut wcześniej kupił ciężarówkę wraz z jej zawartością za drobne pieniądze od nieznanych mu osób i nawet nie popatrzył co jest w środku, szczęśliwy że udało mu się zrobić tak dobry interes.

Zawartość ciężarówki została zarekwirowana, a właściciel  zatrzymany. Po kilku godzinach był już na wolności, a jego adwokaci żadają teraz odszkodowania za to, że ich klient został narażony na ogromny stres i utratę zdrowia. Prawdopodobnie zostanie ukarany tylko grzywną za nieświadome posiadanie przedmiotów pochodzących z kradzieży. Swoistej pikanterii zdarzeniu dodaje fakt, że w całej okolicy wszyscy wiedzą czym od lat zajmuję się ten mężczyzna. Dobrze znany jest on również organom policji. I jakże gorzko zabrzmiały słowa komendanta karabinierów w tej sprawie -  ”Niestety, w naszym kraju prawo stanowią złodzieje i nigdy nie stanie się im żadna krzywda”.

Niewiele pomogą nawet najlepsze i najnowocześniejsze systemy alarmowe, których nawiasem mówiąc jakże często brakuje np. w kościołach czy kaplicach. Z pewnością potrzebne jest nowe prawo i nowa mentalność w tej sprawie. Mało kto wie, że niektóre międzynarodowe konwencje dotyczące zwrotu skradzionych dzieł sztuki do dziś nie zostały ratyfikowane przez większość państw świata. Nie tak dawno, Rosyjska Duma, poproszona o zajęcia stanowiska w sprawie zwrotu dzieł sztuki zrabowanych przy „wyzwalaniu” narodów podczas II Wojny światowej, zadeklarowała, że „dzieła te powinny być uważane jako odszkodowanie za zniszczenia wojenne”. Nie jest to nic nowego. Grabież dzieł sztuki była i jest stałą praktyką od starożytności do czasów spółczesnych. Wystarczy wspomnieć tryumfalne powroty cesarzy rzymskich z łupami wojennymi czy grabieże wojsk napoleońskich. Podobnie zachowywyły się hitlerowskie Niemcy czy wyżej wymienieni „wyzwoliciele” narodów Europy. Specjaliści alarmują, że w ostatnich latach bezpardonowo niszczone są i rabowane dobra kultury w Iraku i w Afganistanie.

Dziś jak nigdy potrzebne jest nowe bardziej odpowiedzialne spojrzenie na dobra kultury i wychowanie młodych pokoleń do większej wrażliwości i szacunku do dziedzictwa, które zostawiły nam poprzednie pokolenia. We Włoszech coraz częściej karabinierzy organizują w szkołach konferencje i pogadanki, w których mówią o problemie kradzieży dzieł sztuki i próbują uczulać młodzież, że dzieła sztuki są własnością całego narodu i należy ich bronić wszelkimi dostępnymi sposobami. Pozostaje nadzieja, że może tak szeroko zakrojona akcja przyniesie pożądane owoce.

Nowszy Starszy

Inne artykuły w kategorii Kultura i sztuka

Pozostałe kategorie tego artykułu: · Świat · Polonia na świecie

Skomentuj artykuł w Hydeparku Polonii

Dodaj swoją opinię do komentarzy jako pierwszy!

Imię:
Komentarz:
Dodaj komentarz

Najnowsze artykuły

Magazyn w sieci

Hydepark Polonii

Ana Filipova
22 lip, 12:24
Jak mogę wyjaśnić to światu że jest człowiek o imieniu DR ISIKOLO który pomógł mi przywrócić mojego byłego [...]»
Antonia Filip
20 lip, 08:02
Jestem bardzo zaskoczony cudownymi doświadczeniami i cudami DR ISIKOLO które zostały rozpowszechnione w Internecie i na całym [...]»
Nora
19 lip, 06:49
Nazywam się Nora Zvonimir jestem tu aby podzielić się świadectwem o tym jak dr Isikolo mi pomógł. Po [...]»

Najczęściej...