Podziel się   

Ludzie Pokaż wszystkie »

Wydanie 2012-02 · Opublikowany: 2012-04-04 18:39:33 · Czytany 5129 razy · 2 komentarzy
Nowszy Starszy

Anioł stróż z Montrealu

Archie, proszę o przedstawienie się Czytelnikom magazynu „Polonia”.

Nazywam się Archie Herbert. Jestem dumnym Kanadyjczykiem, urodzonym i wychowanym w Montrealu, w kanadyjskiej Prowincji Quebec. Mam 49 lat. Osiem lat temu, w wieku 41 lat, podjąłem pracę w szpitalu, desygnowanym jako Trauma Center pierwszego stopnia – Montreal General Hospital. Tutaj znalazłem swoje przeznaczenie wśród 10 żyjących aniołów, moich współpracowników, którzy otaczają mnie swoją miłością każdego dnia i są bliskimi przyjaciółmi. Wszystkich nas jednoczy wspólny cel pomagania znajdującym się często na krawędzi życia i śmierci pacjentom w ich walce o życie oraz w trudnej drodze powrotu do zdrowia.

Po raz pierwszy spotkałem Cię tutaj, w tym symbolicznym i tragicznym dla wszystkich Amerykanów miejscu, zwanym od 11 września 2001 „Ground Zero”. Ale nie była to Twoja pierwsza wizyta w tym miejscu. Powiedz, kiedy odwiedziłeś je po raz pierwszy, dlaczego również dla Ciebie ma ono specjalne znaczenie?

Pierwszy raz odwiedziłem Ground Zero 31 grudnia 2001, a później przyjeżdżałem tam już co roku, w dniu 11 września. Oprócz przeżywania tragedii, jaką była bezsensowna śmierć wszystkich niewinnych ofiar, czuję, że to miejsce ma dla mnie szczególne znaczenie ze względu na niezwykłą odwagę, zaprezentowaną przez 343 strażaków, którzy zginęli ratując życie innych, nie troszcząc się o zagrożenie ich własnego życia. Ci prawdziwi bohaterowie zainspirowali mnie swoją postawą do tego stopnia, że sam uratowałem komuś życie, cztery lata później, w innym kraju. Szacunek, jakim darzę tych ludzi, powoduje, że wracam co roku do tego miejsca i zawsze będę to robił.

Proszę o przypomnienie, kiedy po raz pierwszy dowiedziałeś się o wydarzeniach z 11 września? Co robiłeś w tym czasie?

11 września 2001 w godzinach porannych pomagałem mojemu przyjacielowi Ronowi otwierać bar w śródmieściu Montrealu. W pewnym momencie Ron przybiegł do mnie z krzykiem, że samolot uderzył w World Trade Center. Powiedziałem mu, żeby przestał żartować o czymś takim. Ron w odpowiedzi włączył CNN i reszta była już historią. Ci terroryści nie byli niczym więcej, niż tchórzami, ponieważ jedyną winą ich niewinnych ofiar było to, że w tym dniu udali się do pracy, tak jak robi większość z nas.

Jaka była Twoja reakcja, kiedy dowiedziałeś się o śmierci kuzyna męża Twojej siostry w dniu tych tragicznych wydarzeń?

O tragicznej śmierci kuzyna męża mojej siostry w dniu 11 września 2001 w NYC dowiedziałem się kilka miesięcy później. Dowiedzieliśmy się, że był jedną z osób pomagających wyprowadzać ludzi z płonących wież WTC. Niestety, nie udało mu się już stamtąd wrócić. Tak więc był on kolejną niewinną ofiarą tych wydarzeń.

Strefa Ground Zero bardzo się zmieniła w ciągu tych dziesięciu lat. Archie, jak Ty postrzegasz te zmiany? Jakie wrażenie zrobił na Tobie wybudowany w tym miejscu Memoriał, otwarty dla rodzin ofiar w dniu 11 września 2011?

Przez wiele lat Ground Zero wyglądała jak otwarty grób. Nie potrafiłem tego zrozumieć i nie byłem odosobniony w moich odczuciach na ten temat. Politycy kłócili się o pieniądze, o ziemię, na której stały poprzednio wieże WTC. Według mojej wiedzy, kiedy płonęły wieże WTC nie było w tym miejscu żadnych polityków, tylko zwyczajni ludzie tacy jak ja i ty. Nie zrozum mnie źle. Wypowiadając te słowa nie zamierzam demonstrować braku szacunku dla polityków. Po prostu Ground Zero powinna być dla takich ludzi, jacy tu zginęli. Na tym świętym skrawku nowojorskiej ziemi jest miejsce tylko na szacunek oraz żałobę, i tylko to powinno tam być dozwolone. Świat zmienił się na zawsze po 11 września 2001. My nie możemy tego odwrócić, zmienić tego, co się tutaj stało. Możemy jedynie uszanować to miejsce i tych, którzy tutaj zginęli. Strażacy Nowego Jorku, strażacy 10 Jednostki FD w Montrealu im. Świętego Lamberta, wszyscy strażacy na świecie – Dziękuję Wam.

Tragiczne wydarzenia z 11 września wpłynęły w różnoraki sposób na życie milionów nowojorczyków, ich rodzin i przyjaciół. Wszyscy wiemy, jak ten epizod zmienił Amerykę i świat. Twoje życie również zostało zmienione, pozostając pod silnym wpływem tamtych wydarzeń. Wspomniałeś o tym podczas naszej ostatniej rozmowy. Czy mógłbyś rozwinąć tę myśl i opowiedzieć także o znaczącym wydarzeniu, w którym uczestniczyłeś kilka lat temu?

Coś zmieniło się w moim życiu w tym dniu. Na nowo odnalazłem odwagę, zainspirowany postawą nowojorskich strażaków. Każdy z nas czasami zastanawia się, jak by się zachował w sytuacji, w której chodziłoby o uratowanie czyjegoś życia. Czy nie bylibyśmy zbyt sparaliżowani obawą, aby cokolwiek zrobić? Większość z nas nigdy nie doświadczy takich wyzwań w swoim życiu. Mnie się to przytrafiło.

24 lipca 2005 roku, w znajdującym się w pobliżu mojego domu jeziorze Orford Lake zatonęła podczas ćwiczeń nurkowania kobieta nurek. Jej partnerka zaczęła wołać o pomoc. Początkowo sądziłem, że to jakieś żarty małych dzieci, ale kiedy usłyszałem dramatyczne wołanie o pomoc po raz drugi, zrozumiałem, że to coś poważnego. W momencie, kiedy wskoczyłem do wody, przed oczyma pojawił mi się obraz nowojorskich strażaków z FDNY, próbujących ratować ofiary ataków terrorystycznych na WTC.

Kiedy po kilku minutach wyciągnąłem kobietę na brzeg, była nieprzytomna. Jestem przeszkolony w udzielaniu pierwszej pomocy w takich wypadkach, więc natychmiast rozpocząłem czynności reanimacyjne. Nie przestawałem nawet po 10, 15 minutach, mimo że zgromadzeni na brzegu ludzie, jej przyjaciele, domagali się, abym przestał, bo ona już nie żyje. Po 15 minutach początkujący nurek Lyne Berner odzyskała przytomność, zaczęła samodzielnie oddychać. Lyne nazwała mnie swoim aniołem stróżem i wkrótce potem obdarowała mnie naszyjnikiem z medalionem anioła stróża.

FDNY był moim aniołem stróżem, gdyż dał mi odwagę, dzięki której ja stałem się aniołem stróżem dla Lyne, ponieważ uratowałem jej życie. Bohaterska postawa 343 strażaków FDNY była inspiracją moich działań w dniu 24 lipca 2005 roku nad jeziorem Orford. Jeśli moja historia, którą się z tobą podzieliłem, zainspiruje kogoś w podobny sposób, jak ja zostałem zainspirowany przez strażaków FDNY, to być może gdzieś w podobnych okolicznościach kolejne ludzkie życie zostanie uratowane i wówczas pamięć o bohaterskiej odwadze 343 nowojorskich strażaków będzie żyła wiecznie.

Nowszy Starszy

Inne artykuły w kategorii Ludzie

Pozostałe kategorie tego artykułu: · Świat

Skomentuj artykuł w Hydeparku Polonii

Dodaj swoją opinię do 2 komentarzy w tym temacie.

Imię:
Komentarz:
Dodaj komentarz

ROMEK · 2013-12-08 04:49:31

DOBROĆ UCZYNIONA DRUGIEMU CZŁOWIEKOWI, WRACA DO NAS Z PODWÓJNĄ SIŁĄ. **************************************************************************************************************************** PODOBNO CZŁOWIEK JEST TYLE WART, ILE DOBREGO UCZYNI DRUGIEMU CZŁOWIEKOWI. POKAŻ WIĘC CO TY JESTEŚ WART I NIE BĄDŹ OBOJĘTNY !!! **************************************************************************************************************************** OD URODZENIA CIERPIĘ NA NIEULECZALNĄ I POSTĘPUJĄCĄ CHOROBĘ ZANIK MIĘŚNI. CHOROBY TEJ NIE MOŻNA WYLECZYĆ, ALE MOŻNA SPOWOLNIĆ JEJ ROZWÓJ. JEDNAK NA TO POTRZEBNE SĄ OGROMNE PIENIĄDZE, KTÓRYCH PO PROSTU NIE MAM. NIE BĄDŹ WIĘC OBOJĘTNY I POMÓŻ MI WALCZYĆ Z TĄ OKRUTNĄ CHOROBĄ. W TEJ NIE RÓWNEJ WALCE, SAM NIE MAM ŻADNYCH SZANS, ALE WŁAŚNIE DZIĘKI TOBIE, TE SZANSE MOGĄ SIĘ WYRÓWNAĆ. NA MOJEJ STRONIĘ INTERNETOWEJ www.romek.jasky.pl ZNAJDZIESZ WSZYSTKIE SZCZEGÓŁY JAK MOŻESZ MI POMÓC. **************************************************************************************************************************** JEŻELI WIĘC CHCESZ MI POMÓC, TO NIE CZEKAJ. JUTRO MOŻE BYĆ JUŻ ZA PÓŹNO !!! **************************************************************************************************************************** POMÓŻ MI I ZAMIEŚĆ SWOJE ZDJĘCIE NA MOJEJ STRONIE INTERNETOWEJ, A CAŁY ŚWIAT ZOBACZY CO MASZ W SERCU !!! ZOBACZ ILE JUŻ OSÓB I FIRM MI POMOGŁO. KLIKNIJ W TEN LINK LUB SKOPIUJ GO DO SWOJEJ PRZEGLĄDARKI www.romek.jasky.pl/theme_1.php?sub=24836&page=27358

Anna · 2012-04-05 10:40:51

Temat empatii czasami zapomniany bardzo potrzebny, zwłaszcza w tych czasach, otwórzmy się na krzywdę ludzką i pomagajmy. Wesołego Alleluja.

Najnowsze artykuły

Magazyn w sieci

Hydepark Polonii

Antonia Filip
20 lip, 08:02
Jestem bardzo zaskoczony cudownymi doświadczeniami i cudami DR ISIKOLO które zostały rozpowszechnione w Internecie i na całym [...]»
Nora
19 lip, 06:49
Nazywam się Nora Zvonimir jestem tu aby podzielić się świadectwem o tym jak dr Isikolo mi pomógł. Po [...]»
Franka Mauro
17 lip, 03:47
To najwspanialsza rzecz jakiej kiedykolwiek doświadczyłem w swoim życiu i muszę podzielić się tym wspaniałym świadectwem. Moje podziękowania [...]»

Najczęściej...