Podziel się   

Ludzie Pokaż wszystkie »

Opublikowany: 2013-07-09 00:29:41 · Czytany 8993 razy · 0 komentarzy
Nowszy Starszy

Interesujący Polacy: Andrew Hubert Willlmann

fot: Internet

Jednym z wyróżniających się wśród zaproszonych gości XVI Światowej Konferencji Gospodarczej Polonii był urodzony w Polsce, dokładnie w Łodzi, prawnik, stypendysta Fundacji Fulbrighta mieszkający aktualnie w Kanadzie, Andrew Hubert Willmann.

Od lat osiadły w Ameryce Północnej, z sukcesem rozwinął swą działalność w sferze finansów i inwestycji, ale jednocześnie wiele energii i środków poświęcił sprawom narodowym, kulturze polskiej w szczególności. Jego droga do kariery rozpoczęła się jeszcze w Polsce, kiedy to po ukończeniu studiów prawniczych na Uniwersytecie Łódzkim poznał przebywającego akurat w Polsce amerykańskiego senatora Fulbrighta. To on właśnie zainteresował się świeżo upieczonym absolwentem i zaproponował mu dwuletnie stypendium w USA w celu zebrania materiałów do potencjalnego doktoratu z zakresu prawa międzynarodowego oraz pogłębienia znajomości języka angielskiego.

Już wtedy Andrew uznał, że najbardziej będzie mu odpowiadał zawód pragmatyczny i dlatego postanowił dogłębnie zapoznać się i oswoić z gospodarką amerykańską i tamtejszym rynkiem finansowym. Szczęściem któregoś dnia, w roku 1973, znalazł się w biurze rekrutacyjnym największej światowej firmy inwestycyjnej Merrill Lynch, Pierce, Fenner and Smith w Nowym Jorku, gdzie mimo sporej konkurencji dostał się na przeszkolenie. Przemieszczając się z działu do działu, został w niej wreszcie zatrudniony na stałe. Ale ponieważ w tym czasie pogłębiał się niszczący gospodarkę zastój finansowy, a w dodatku kończyły mu się okres stypendialny i ważna amerykańska wiza, postanowił przenieść się do Kanady, nie zrywając jednak kontaktu z nowojorską firmą, w której pracował jeszcze pełne cztery lata. W nowym dla siebie kraju przez pierwsze pięć lat ostro walczył o wyrobienie sobie stosownej pozycji na tamtejszym rynku finansowym. Krok po kroku, a nieraz całymi skokami, zdobywał coraz mocniejszą pozycję finansową.

Aby wypracować własny profil i metody badawcze, przeprowadzał określone działania badawczo-analityczne, które wreszcie zaowocowały i doprowadziły do tego, że w roku 1977 zaczął wydawać i redagować własny „Biuletyn Inwestycyjno-Ekonomiczny”. Przekonywał w nim potencjalnych klientów do stosowania jego przemyśleń prowadzących do uzyskiwania znaczniejszych zysków w stosunku do dotychczas proponowanych. Biuletyn zaabsorbował uwagę adresatów i dziś osiąga już nakład 15 tysięcy egzemplarzy, ponieważ zamieszczane w nim projekty i komentarze ułatwiają abonentom podejmowanie właściwych oraz intratnych decyzji inwestycyjnych. Swoje rozważania i pomysły Andrew zawarł z kolei w pierwszej wydanej w 1979 roku książce zatytułowanej „Perspektywy ekonomiczno-inwestycyjne lat osiemdziesiątych w Ameryce Północnej”. Trzy lata później ukazało się drugie, rozszerzone już wydanie i znów – jak pierwsze – szybko zniknęło z rynku.

Następstwem tego sukcesu wydawniczego było założenie przez Willlmanna w roku 1983 własnej firmy, „Noram Capital Management Inc.”, z dwoma tysiącami klientów, których liczba szybko wzrosła do piętnastu tysięcy. Dzięki temu firma ta zyskała międzynarodowy rozgłos. Willmann, oprócz tego, że jest prezesem firmy, jest również dyrektorem naczelnym „St. James Capia! Ltd. Of London i Noram International S.A. Of Costa Rica and Warszawa”. W roku 1989 wydał też kolejną książkę, zatytułowaną „Przetrwać z zyskiem nadchodzącą recesję: strategie i rekomendacje”, która również dobrze się sprzedała i przyniosła mu międzynarodową sławę oraz wielką satysfakcję.

Podczas odbywającej się czerwcowej konferencji w Warszawie miał ważne plenarne wystąpienie: „Okiem inwestora międzynarodowego – aktualna pozycja Polski i jej perspektywy”, które przyjęte zostało przez zebranych z dużym zainteresowaniem. Zapytany o to, czy warto organizować podobne konferencje, odparł: „Uważam, że tak. Nie dlatego, żeby zaraz oczekiwać wymiernych rezultatów, ale choćby dla tego jednego jedynego, tu na miejscu rzuconego mądrego pomysłu, który rozpali u kogoś wyobraźnię i pobudzi do myślenia, albo dla jednego mądrego zdania, które wygeneruje u słuchającego go nową energię i rzuci w wir tworzenia nowych projektów i zakładania interesów. Tak to bywa z tego rodzaju spotkaniami. Wiem, bo na nich bywam, śledzę zachowania, rozmawiam i nagle kiedyś dowiaduję się, że komuś to uczestnictwo naprawdę coś korzystnego urodziło. Być we właściwym miejscu i czasie, to nieraz początek czegoś wyjątkowo interesującego, dlatego tu jestem i – szczerze powiem – autentycznie dobrze się czuję”.

Nowszy Starszy

Inne artykuły w kategorii Ludzie

Pozostałe kategorie tego artykułu: · Biznes i gospodarka · Polonia na świecie · Polonia w USA · Polska

Skomentuj artykuł w Hydeparku Polonii

Komentarze zostały tymczasowo wyłączone. Przeprszamy!

Najnowsze artykuły

Magazyn w sieci

Hydepark Polonii

Dawid
25 lip, 15:17
Zapraszamy na forum Polakow w Szwajcarii - https://forum.polakow.ch»
Mia Lukas
21 cze, 05:49
Mój były chłopak rzucił mnie tydzień temu po tym jak oskarżyłem go że spotyka się z kimś innym [...]»
hanna
20 cze, 03:58
Wszystko dzięki temu wspaniałemu człowiekowi zwanemu dr Agbazarą wspaniałemu czaru rzucającemu we mnie radość pomagając mi przywrócić mego [...]»

Najczęściej...