Podziel się   

Ludzie Pokaż wszystkie »

Opublikowany: 2015-04-28 14:46:11 · Czytany 2587 razy · 0 komentarzy
Nowszy Starszy

„Kocham moich rodaków, chociaż doprowadzają mnie do cholery”

Władysław Bartoszewski (Fot: Internet)

W ostatni piątek zmarł w wieku 93 lat autor tych słów, Władysław Bartoszewski – historyk, żołnierz Armii Krajowej, uczestnik powstania warszawskiego, więziony w Auschwitz i więzieniach komunistycznych. Już w wolnej Polsce był ministrem spraw zagranicznych, doradcą rządu Platformy Obywatelskiej, pisarzem, publicystą i działaczem społecznym. Jego receptą na życie był umiarkowany realizm-optymizm. Czuł ogromną sympatię dla życia. Napisał około 40  książek, m.in.  „Warto być przyzwoitym”, „Dni walczącej Warszawy. Kronika Powstania Warszawskiego” i „Metody i praktyki Bezpieki w pierwszym dziesięcioleciu PRL”.

Bartoszewski uosabiał gotowość do pojednania, zwłaszcza z Izraelem i Niemcami. Należał do „Solidarności” i już w niepodległej Polsce, w latach 1990-95, był ambasadorem w Austrii. Był też bez reszty oddany Platformie Obywatelskiej. Przekonywał, że jedynym wyborem, który służy Polsce, jest oddanie głosu na tę właśnie partię, a „kto zdecyduje inaczej, decyduje na własną odpowiedzialność”.

Władysław Bartoszewski otrzymał wiele nagród i odznaczeń, m.in. Order Orła Białego, Krzyż Wielki Orderu Zasług RFN, papieski Order św. Grzegorza Wielkiego, Krzyż Wielki Zakonu Rycerskiego i Szpitalnego św. Łazarza z Jerozolimy. Przez Instytut Jad wa-Szem uhonorowany został też tytułem Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata. Wchodził w skład Kapituły Orderu Orła Białego i został wybrany jej kanclerzem.

Znany był z ciętego języka i ostrych sądów, stąd spotykał się również z krytyką, głównie partii opozycyjnej – Prawa i Sprawiedliwości – której nigdy nie szczędził złośliwości. Dlatego kiedy pojawiał się publicznie, zwłaszcza z okazji uroczystości związanych z rocznicą powstania warszawskiego, bywał wygwizdywany i wybuczany. W czasach rządów PiS-u mówił o nich „dyplomatołki”.

Jeszcze w czwartek wziął udział w spotkaniu i wypowiedział się w kuluarach Sejmu na temat otwartej w tym dniu wystawy, a już następnego dnia trafił do szpitala MSW, gdzie zmarł.

Na znak żałoby po śmierci Władysława Bartoszewskiego flagi Belwederu i Pałacu Prezydenckiego zostały opuszczone do połowy masztów.

Źródło: Informator Warszawski

Nowszy Starszy

Inne artykuły w kategorii Ludzie

Pozostałe kategorie tego artykułu: · Historia · Kultura i sztuka · Polityka · Polonia na świecie · Polonia w USA · Polska

Skomentuj artykuł w Hydeparku Polonii

Dodaj swoją opinię do komentarzy jako pierwszy!

Imię:
Komentarz:
Dodaj komentarz

Najnowsze artykuły

Magazyn w sieci

Hydepark Polonii

Anita
25 maj, 06:36
No to teraz mam zagwozdkę czy lepszy będzie ekspres do kawy saeco czy de longhi ale na pewno [...]»
Marek
21 maj, 03:04
Chwilówki nie są złym rozwiązaniem pod warunkiem że przestrzegamy okresu na jakie są udzielane. Wiele firm oferuje pierwszą [...]»
Kate Igor
19 maj, 04:57
Dziękuję panu dr Isikolo za prawdziwe czary. Natknąłem się na wiele świadectw zeznań DR ISIKOLO rzucającego zaklęcia voodoo [...]»

Najczęściej...