Podziel się   

Podróże i turystyka Pokaż wszystkie »

Wydanie 2011-07 · Opublikowany: 2011-07-02 21:12:17 · Czytany 6050 razy · 0 komentarzy
Nowszy Starszy

Alzacki muskat – kapryśny geniusz natury

Udając się z Lotaryngii do Alzacji przebywa się górski łańcuch Wogezów stanowiący naturalną granicę między tymi dwoma dzielnicami. Wiedzie tam słynna „droga wzdłuż szczytów” („route des crêtes”). Prawie zawsze, gdy zdarzyło mi się pojechać do Alzacji czy to w celach turystycznych czy zawodowych, mogłem się naocznie przekonać o prawdziwości powyższego stwierdzenia. Po osiągnięciu punktu kulminacyjnego „drogi wzdłuż szczytów”, za plecami podróżnych pozostawało pochmurne i zadeszczone niebo Lotaryngii a przed ich oczyma otwierała się zapierająca dech w piersiach  panorama  bezkresnej równiny alzackiej skąpanej  w blasku  zachodzącego słońca. Zatrzymując zimne wiatry i deszcze z Zachodu, Wogezy stanowią naturalną kurtynę klimatyczną dzięki czemu  ich dobrze nasłonecznione wschodnie stoki, wyeksponowane na południe i na południowy-wschód od wieków wykorzystywane są do uprawy winnej latorośli.

Winnice alzackie należą do najstarszych we Francji  i wykazują kilka cech odróżniających je od pozostałych słynnych regionów winnych. I tak na przykład, szczepy winne nie przybyły tutaj wraz z Rzymianami  lecz były uprawiane o wiele wcześniej; to tutaj  wynaleziono  także beczkę która wyparła w Galii rzymską amforę. Jeśli porównamy ogólną powierzchnię  winnic oraz liczbę producentów w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku z chwilą współczesną, to uzyskamy ciekawe informacje mówiące o ewolucji tego sektora rolniczego. Otóż w latach sześćdziesiątych alzackie winnice zajmowały około dwanaście tysięcy ha i uprawiało je trzydzieści tysięcy producentów zaś obecnie rozciągają się na ponad piętnastu tysiącach ha a liczba producentów spadła do pięciu tysięcy !  Tak znaczny spadek liczby zatrudnionych odzwierciedla ogólną tendencję w rolnictwie francuskim gdzie liczba osób zawodowo czynnych spadła poniżej 4% !  

Przez winnice przebiega słynna „droga wina” licząca 110km długości  która doprowadzi turystę do jednej ze 170 uroczych miejscowości, w tym do słynnego Riquewihr z unikatowymi zabytkami z XIV i XV wieku, gdzie w zabytkowej piwnicy będzie mógł ugasić pragnienie kieliszkiem sylvanera lub rieslinga z charakterystyczną  długą, zieloną nóżką.  Alzacja to także oryginalne zwyczaje i tradycje narosłe wokół wina. I tak na przykład, w XII wieku w górskim przełomie w okolicach Saverne zbudowano fortecę na skale w Hoh-Barr. Z chwilą gdy stała się siedzibą biskupów Strasburga jeden z nich, chcąc przyciągnąć tam swoich przyjaciół, założył w dniu 27 maja 1586  „Bractwo  Rogu” do którego było sie dopuszczanym dopiero po wypiciu rogu zawierającego pięć litrów wina ! 

Region ten zdobył swą światową reputację dzięki produkcji najwyższej jakości win białych, by wymienić w tym miejscu Riesling, Sylvaner, Pinot Blanc, Gewurztraminer. W przeciwieństwie do Burgundii czy do Bordeaux,  wina alzackie biorą swe nazwy nie od nazwy domeny, lecz od szczepu którego grona stanowią surowiec wyjściowy do ich produkcji.  W naszych dzisiejszych rozważaniach więcej uwagi chcielibyśmy poświęcić mniej znanemu gatunkowi a mianowicie muskatowi.  W całej Alzacji pod jego uprawę przeznacza się  354 ha co stanowi zaledwie 2,3 % ogólnej produkcji  wina, jest więc „niekochanym” dzieckiem jeśli porówna się go z Riesling’iem czy Pinot Blanc. Jak twierdzi rosnąca liczba enologów posiada ono wszelkie niezbędne cechy by zdobyć sobie uznanie konsumentów. W odróżnieniu od muskatów z południa Francji o dużej zawartości cukru a więc bardzo słodkich, alzacki muskat produkowany jest na bazie dwóch szczepów: lokalny muskat  - muskat ottonel, jest więc winem bardziej wytrawnym. Tradycyjnie, uznaje się go za wino dla pań – co jest niesłuszne i niesprawiedliwe - i podaje do szparagów, przystawek i serów.

Według oceny alzackich enologów, muskat jest najbardziej nieprzewidywalnym z win gdyż nigdy nie wiadomo co będzie „wyczyniał” w butelce. Wszyscy producenci mówią o trudnościach przy godzeniu walorów zapachowych i smakowych tego wina które nie zawsze chcą grać w tej samej „drużynie”. Niektórzy specjaliści uważają, że istnieje  tajemny przepis na pogodzenie smaku i zapachu na przykład przez dodanie do wina specjalnej trawy lub kwiatów czarnego bzu ale prawda jest taka, że nikt nie zna tej tajemnicy. Młoda producentka Agathe  Bursin, wyjaśnia, że muskat nie wybacza żadnego błędu: trzeba ogromnego doświadczenia,  żeby wiedzieć w którym momencie zbierać winne grona, jak je zgniatać i jak prasować. W przeszłości  nie oddzielano tego szczepu od pozostałych – był literką w alfabecie innych odmian, natomiast produkowanie wina na bazie jednego lub dwóch szczepów „un vin de cépage” to prawdziwe wyzwanie – wytrwałe ćwiczenie jednej nuty aż do osiągnięcia perfekcji i wypracowania własnego stylu.

Doświadczony producent wina Francis Burn szczególnie upodobał sobie ten delikatny i wrażliwy na wpływy klimatu szczep  stanowiący  przysmak pszczół i ptaków.  Tak jak wyżej cytowana producentka, przyznaje on, że muskat jest nieprzewidywalny i pomimo najlepszej woli i wiedzy włożonej w proces jego produkcji, z roku na rok produkt końcowy oscyluje między biegunami doskonałości a przeciętności.  Pod uprawę muskatu przeznacza Burn 10% swoich winnic i , dzięki łagodnemu klimatowi i glebom dobrej jakości, udało mu się osiągnąć prawdziwy nektar. Jego muskaty są wyjątkowo silne – 14% do 15% w zależności od roku – i wydzielają aromaty przypominające  konfitury z moreli i z cytrusa oraz zapach fiołków.  Bardzo stare szczepy winne oraz niewielka  ilościowo produkcja, pozwalają na uzyskanie wina o bardzo dobrej równowadze  między pierwiastkiem owocowym a mineralnym, które może być  przechowywane w piwnicy  przez dziesięć lat.

Nowszy Starszy

Inne artykuły w kategorii Podróże i turystyka

Pozostałe kategorie tego artykułu: · Świat

Skomentuj artykuł w Hydeparku Polonii

Dodaj swoją opinię do komentarzy jako pierwszy!

Imię:
Komentarz:
Dodaj komentarz

Najnowsze artykuły

Magazyn w sieci

Hydepark Polonii

Kate Igor
19 maj, 04:57
Dziękuję panu dr Isikolo za prawdziwe czary. Natknąłem się na wiele świadectw zeznań DR ISIKOLO rzucającego zaklęcia voodoo [...]»
Renata.37
17 maj, 06:27
Odkryłam jogę dość późno ale może to i lepiej bo teraz mam sprawdzone sposoby na walkę z bólem [...]»
Krzysztof Cieslik
16 maj, 08:54
Szwajcaria potrafi byc pieknym miejscem do zycia ale czesc administracyjna jest dosc zawila ;) Ja od paru lat [...]»

Najczęściej...