Podziel się   

Podróże i turystyka Pokaż wszystkie »

Wydanie 2009-12 · Opublikowany: 2010-02-12 18:39:25 · Czytany 6001 razy · 0 komentarzy
Nowszy Starszy

Jesienna wyprawa na ryby

Jak co roku nasza sekcja wędkarska przy Polish Fishing & Hunting Club organizuje wyjazd na ryby. Tym razem wybieramy jezioro Vermilion położone w północnej części Minnesoty. Ustalamy pobudkę na 4.00 rano, powoli pakujemy wędki, przynęty, żywność i o 6.00 wyjeżdżamy. Jedziemy trzema samochodami, ciągniemy trzy łódki.

To duża sztuka zebrać osiem osób pełnych zapału do wspólnego wędkowania, kiedy się żyje w tak zabieganym świecie. Wyobraźnia zaczyna pobudzać apetyty wędkarskie, marzy nam się złowienie „życiowej ryby”. Widok zapakowanych aut i przyczepionych łódek podnosi naszą adrenalinę. W czasie jazdy omawiamy ostatnie wiadomości, fakty dotyczące nowego miejsca i dyskutujemy na temat sposobu wędkowania. Po dziesięciu godzinach jazdy, około 15.00, przybywamy na miejsce, wykupujemy licencje na wędkowanie w tym stanie. Rozpakowujemy się, cumujemy łódki i już o godzinie 16.00 wypływamy na jezioro, a konkretnie, płyniemy do zatoki o nazwie Zielone Drzewo. Każdy z nas łapie szczupaki, może nie są rewelacyjnej wielkości, ale 22"-23" szczupak złowiony w bardzo czystej wodzie smakuje wyśmienicie. Jezioro zachwyca nas pięknem. Wyspy, wokół soczysta zieleń lasów, no i ptactwo: orły, nury, gęsi. Podziwiamy otoczenie. Bóg stworzył coś tak pięknego, że powinniśmy to zapamiętać na całe życie, wiemy, że człowiek może zakłócić tę równowagę doskonałości i zniszczyć piękno. Niestety takich ludzi nie brak wśród nas. Dla niektórych amatorów wędkarstwa nie istnieją żadne przepisy, liczy się tylko mięso i ilość złapanych ryb. Dlatego dobrze, że istnieje D.N.R., która reguluje rybołówstwo, określając ilość i wielkość złowionych ryb każdego gatunku. Dzięki temu i przyszłe pokolenia będą miały szansę na złapanie tej największej.

W czasie naszego pobytu mieliśmy okazję spotkać trzy razy D.N.R. i musimy stwierdzić, że ci panowie są bardzo grzeczni i kulturalni, co niekoniecznie musi podobnie wyglądać w Wisconsin i Illinois.

Wracając do naszej wyprawy. Środa, pobudka o 5.00 rano, łyk kawy, odpinanie kabli od prostowników i wypływamy. Leszek, doświadczony wędkarz, prowadzi łódź pewnie, a za nim płyną dwie następne łódki. Tym razem postanowiliśmy zapolować na dużego szczupaka. Temperatura wody w jeziorze 72F, zbliżamy się na silnikach elektrycznych do trzcinowej wyspy, głębokość 11 stóp, rzucamy przynęty, zaczynając od spinnerów po Marauder Salmo. Mamy w dwie godziny trzy wyjścia. Leszek i Włodek, koledzy klubowi z wieloletnim doświadczeniem pracują ciężko. Każdy wyrzut to 40 do 50 stóp odległości od wyspy. Powoli zaczynają ściągać przynętę, nagle szum i plusk, to szczupak przeskakuje nad spinnerem – nie trafia. Wielka szkoda, bo to była wielka sztuka. Włodek proponuje, aby zmienić miejsce i dla relaksu zacząć łowić na lekki sprzęt. Płyniemy na SM Bass, w ruch idą tuby, jaszczurki plastikowe. Łapiemy po kilka SM Bass, rozmiary od 15" do 19.5".

Mamy dobry czas. Godzina 12.00. Kończymy łowienie i wracamy do kabiny. Odpoczynek, lunch i ponownie wypływamy o godzinie 16.00. Do wieczora bijemy wodę – tym razem naszą bronią jest plastikowa żaba, łapiemy szczupaki i bassy. Walka polega na tym, że rzucamy pod brzeg, dystans to około 50 stóp od łódki i powoli, po powierzchni wody, na liściach lilii ściągamy żaby. Trzeba być cały czas skupionym, bo nie wiadomo, kiedy bass lub szczupak zaatakuje przynętę.

Będąc na wodzie widzieliśmy, jak orzeł zaatakował rybę, która okazała się zbyt duża dla niego, ale kiedy dostała się w jego szpony, to już jej nie wypuścił. Nie mogąc jej unieść, osiadł na wodzie i używając skrzydła niczym wiosła, dopłynął ze zdobyczą do brzegu, gdzie ją zjadł.

Ośmiu kolegów spędziło wrześniowy tydzień codziennie wędkując, pogłębiając wiedzę i umiejętności łowienia ryb. Sprawdziliśmy wiele przynęt, różne rodzaje wędzisk i kołowrotków. Żałujemy, że musimy wracać do codzienności. Będąc w klubie, mamy możność poznania kolegów wędkarzy, nowych akwenów wodnych, nowych technik wędkowania. Dlatego zachęcam wszystkich sympatyków wędkowania do wstępowania do klubów, by poszerzać wiedzę.

Nowszy Starszy

Inne artykuły w kategorii Podróże i turystyka

Pozostałe kategorie tego artykułu: · Polonia w USA · Sport · Rozrywka · Podróże i turystyka · Tradycje i zwyczaje

Skomentuj artykuł w Hydeparku Polonii

Komentarze zostały tymczasowo wyłączone. Przeprszamy!

Najnowsze artykuły

Magazyn w sieci

Hydepark Polonii

Dawid
25 lip, 15:17
Zapraszamy na forum Polakow w Szwajcarii - https://forum.polakow.ch»
Mia Lukas
21 cze, 05:49
Mój były chłopak rzucił mnie tydzień temu po tym jak oskarżyłem go że spotyka się z kimś innym [...]»
hanna
20 cze, 03:58
Wszystko dzięki temu wspaniałemu człowiekowi zwanemu dr Agbazarą wspaniałemu czaru rzucającemu we mnie radość pomagając mi przywrócić mego [...]»

Najczęściej...