Podziel się   

Polityka Pokaż wszystkie »

Wydanie 2011-12 · Opublikowany: 2012-01-29 20:55:07 · Czytany 4645 razy · 2 komentarzy
Nowszy Starszy

Dlaczego znowu przegrana?

W ostatnich wyborach w Polsce PiS przegrał po raz szósty. Ale przegrał nie tylko Jarosław Kaczyński i jego partia. Porażki doznała zachowawcza wizja przyszłości Polski. Polacy odrzucili politykę oskarżeń jako nierealistyczną, a wybrali – po raz kolejny – większą otwartość, opartą na dobrych sąsiedzkich stosunkach, wzajemnym szacunku i pluralizmie.

Szef PiS popełnił niestety wiele błędów. Gdy jeszcze przed wyborami Donald Tusk jeździł po kraju i rozmawiał z nie zawsze przychylnym mu elektoratem – chociażby z „kibolami” – Jarosław Kaczyński unikał otwartej debaty telewizyjnej, uzasadniając odmowę stwierdzeniem, że „nie będzie rozmawiał w oparach absurdu”. To brzmi jak wymówka. Lider największej partii opozycyjnej nie może unikać konfrontacji ze swoim najważniejszym przeciwnikiem, gdyż takie zachowanie sugeruje zgodę na drugie miejsce jeszcze przed główną batalią. O Donaldzie Tusku, który według szefa PiS-u nie był godny debaty, powiedział, że wywiesza białą flagę przed Rosjanami, czyli że jest kapitulantem. Wielu Polaków dostrzegło raczej kapitulanta w Kaczyńskim.

Pomimo prób wykreowania łagodnego wizerunku tuż przed wyborami, szef PiS nie powstrzymał się przed skrajnie negatywnymi wypowiedziami o głowach sąsiadujących z nami państw. Vladimir Putin – wiadomo – wyreżyserował katastrofę pod Smoleńskiem. Z kolei o Angeli Merkel Kaczyński napisał w swojej książce, że jej wybór nie jest przypadkowy, sugerując, iż kanclerz Niemiec wypełnia tajemne zadanie, wyznaczone jej przez niemieckie służby specjalne. Pytany w czasie kampanii, co miał na myśli, nie wycofał się z aluzji, mówiąc, że Angela Merkel wie, o co chodzi. Czy można sobie wyobrazić premiera Jarosława Kaczyńskiego, jak rozmawia z Angelą Merkel lub z Vladimirem Putinem w sposób otwarty i przyjacielski, po tym, co o nich wcześniej mówił i pisał? Teraz więc, gdy Jarosław Kaczyński nie ma żadnych szans, aby zostać premierem RP, Europa odetchnęła z ulgą. I większość Polaków też.

Wielu ważnych polityków polskich, którzy nie podzielali przekonań szefa PiS, było zaraz przez niego etykietowanych jako nie-Polacy i wrogowie narodu polskiego. Jeżeli czołowi politycy są nie-Polakami, to kim są ci, którzy ich wybrali? To obraza dla wszystkich. Nie ma chyba w polskim języku walki politycznej czegoś bardziej ubliżającego, niż zarzut, że ktoś jest nie-Polakiem. A przecież polskości nikt nie może nikomu odebrać. Ani też nadać. Polskość to wartość niezbywalna, obojętnie kogo popieramy i na kogo głosujemy. Jeżeli już wszystko nas dzieli – to polskość zawsze będzie nas łączyć. Wszyscy jesteśmy Polakami i każdy z nas chce dobrze dla Polski. Fakt, że nie zgadzamy się ze sobą co do sposobu zarządzania Polską, nie jest powodem, aby odbierać komuś polskość, jak pomyłkowo nadany przywilej.

Język polityczny jest językiem podziałów, ale przeciwnicy z okresu ostrej kampanii, mniej lub bardziej chętnie, będą ze sobą współpracować. Tylko jednak wtedy, gdy używany wcześniej język nie nawoływał do walki na śmierć i życie. Dopiero wtedy możliwa jest współpraca. Różni Polacy będą ze sobą współpracować, ale Polacy z Polakami udawanymi – nigdy. Bo czy jest możliwe, aby po walce politycznej, po rozstrzygnięciu wyborów, nawiązać współpracę z kimś, kto Polaka udaje, a jest właściwie zdrajcą służącym Rosjanom czy komuś innemu? Nie. Ale i odwrotnie: ktoś, kto został oskarżony, że służy innym mocarstwom, a udaje Polaka, nie będzie współdziałał ze swoim oszczercą. Współpracować można dopiero wtedy, kiedy wszyscy uwierzymy, że każdy z nas jest Polakiem i każdy chce dobrze dla ojczyzny. Nie wydaje się, aby Jarosław Kaczyński podzielał tę wiarę.

Wyniki wyborów i dalsze zróżnicowanie sceny politycznej w Polsce wyraźnie wskazują na rosnącą konieczność współpracy, a nie podziałów. Ludzie różnią się między sobą – dowiodły tego wybory. W społeczeństwie narasta przekonanie o potrzebie współpracy bez obawy, że ktoś będzie chciał pozbawić nas polskości, tylko dlatego, że mamy odmienne zdanie. Aby doszło do takiego współdziałania, konieczny jest szacunek i odrobina dyplomacji.

PiS stał się więc organizacją wyizolowaną na własne życzenie i dla wielu ekstremalną, której obawiają się zwykli obywatele i nasi sąsiedzi. Koalicja PiS z jakąkolwiek inną partią jest zupełnie nie do pomyślenia. Chociaż więc PiS uzyskał i tak wysokie poparcie, stracił jednak dynamikę pozyskiwania nowego elektoratu i w obecnym kształcie wydaje się partią schyłkową.

Dariusz Wiśniewski (Radio Horyzonty/1490 AM, niedziele 4:30 PM)

Nowszy Starszy

Inne artykuły w kategorii Polityka

Pozostałe kategorie tego artykułu: · Polska

Skomentuj artykuł w Hydeparku Polonii

Dodaj swoją opinię do 2 komentarzy w tym temacie.

Imię:
Komentarz:
Dodaj komentarz

chicago · 2013-01-14 16:20:56

co za glupota, kazdy moze miec prawo do wlasnej opinii:)

~Anonim · 2013-01-11 21:49:45

Kim jestes Dariuszu Wisniewski i dla kogo pracujesz.

Najnowsze artykuły

Magazyn w sieci

Hydepark Polonii

Kate Igor
19 maj, 04:57
Dziękuję panu dr Isikolo za prawdziwe czary. Natknąłem się na wiele świadectw zeznań DR ISIKOLO rzucającego zaklęcia voodoo [...]»
Renata.37
17 maj, 06:27
Odkryłam jogę dość późno ale może to i lepiej bo teraz mam sprawdzone sposoby na walkę z bólem [...]»
Krzysztof Cieslik
16 maj, 08:54
Szwajcaria potrafi byc pieknym miejscem do zycia ale czesc administracyjna jest dosc zawila ;) Ja od paru lat [...]»

Najczęściej...