Podziel się   

Polonia na świecie Pokaż wszystkie »

Wydanie 2010-11 · Opublikowany: 2011-01-09 22:34:10 · Czytany 4661 razy · 1 komentarz
Nowszy Starszy

Dziennikarskie wojaże po Polsce podczas XVIII Forum Mediów Polonijnych

Wspomnienia zdolnej i pięknej praktykantki Redakcji Magazynu Polonia (dopisek od Redakcji)

Może pojedziesz ze mną? - zapytała Tatiana, nasza redaktor naczelna. Propozycja wydała mi się bardzo frapująca. A co tam?! Zaryzykuję - pomyślałam.

Tegoroczne forum rozpoczęło się 8 września w Tarnowie. Przyjechało na nie prawie 150 dziennikarzy z 27 krajów. W tym roku dominowali przedstawiciele mediów z USA oraz Litwy. Nasza redakcja uczestniczyła w nim po raz drugi. Przez pierwsze dwa dni zwiedzano Gminę Tarnów i okolice. Do hotelu „Cristal Park” w Tarnowie dotarłam z dwudniowym opóźnieniem, bo 10 września po południu. Po zakwaterowaniu czekałam na powrót pozostałych dziennikarzy. Już pierwszego wieczoru nawiązałam dużo ciekawych znajomości i usłyszałam wiele niesamowitych historii. Zaskoczyła mnie ogromna gościnność i serdeczność uczestników oraz organizatorów.

W piątek wczesnym rankiem pod hotelem pojawiły się trzy autokary. Idź do ”3”. To wesoły autobus - powiedział jeden z dziennikarzy. To dobra rada - dodał inny. Tatiana też siedziała w trzecim autobusie, więc podążyłam jej śladami. Wyruszyliśmy do województwa wielkopolskiego. Pierwszym przystankiem na naszej drodze był Opatówek. Miejscowość mała, ale bardzo malownicza, gdzie mieliśmy okazję odwiedzić Muzeum Przemysłu. Później zawitaliśmy do Kalisza, gdzie prezydent Janusz Pęcherz przywitał wszystkich na swoich włościach. Tutaj niczym orszak królewski przemaszerowaliśmy do ratusza w rytmie muzyki ludowej, granej przez tutejszy zespół, który prowadził korowód. Po konferencji naszym oczom ukazał się widok…rzymskich legionistów, którzy zaprezentowali nam pokaz musztry na rynku. Panie dziennikarki były zachwycone strojami i urodą kaliskich gladiatorów, natomiast panów zniewoliły trzy rzymianki, które niczym nimfy w białych sukniach przyciągały uwagę każdego fotoreportera i operatora kamery. Gdy zapadał zmrok dotarliśmy do Łaszkowa, gdzie w supernowoczesnym Centrum Dystrybucji Pomidorów Chenczke & Janas mieliśmy okazję zakosztować smakowitych pomidorów i pobuszować po fabrycznej hali, przyglądając się pracy wykwalifikowanych pracowników.

Następnego dnia zawitaliśmy do Poznania. Władze miasta i wystawcy Polagry przywitali nas z ogromną gościnnością. Dostąpiliśmy zaszczytu zwiedzania hal targowych. Po wejściu na teren targów na dziennikarzy czekała nie lada niespodzianka. Stoiska przyciągały nasz wzrok różnorodnością i przepychem, a wystawcy zachęcali uśmiechem do degustacji. Każdy znalazł coś dla siebie: m.in. czarną herbatę ze Sri Lanki podawaną przez panie w narodowych strojach, wodę z dużą zawartością magnezytu zwaną „Ślężanką”. Dla odkrywców nowych smaków firma „Kanwil” przygotowała degustację mięsa z sarny, dzika, jelenia i królika. Znawcy alkoholi mogli zakosztować staropolskich nalewek z pędów sosny czy, niespotykaną gdzie indziej, produkowaną na mleku. Wśród dziennikarzy ogromną popularnością cieszył się rower wykonany z kiełbasy. Można było zakosztować serów i różnorakich wędlin oraz pieczywa, którymi to smakołykami częstowały panie ubrane w tradycyjne polskie stroje ludowe. Później pojechaliśmy do Starostwa Powiatowego w Poznaniu. W czasie tej podróży mogliśmy podziwiać architekturę miasta. Dzięki jednemu z dziennikarzy, Panu Krzysztofowi Nowackiemu, który wcielił się w rolę przewodnika autobusu nr 3, udało nam się dowiedzieć wielu ciekawostek na temat miasta i dojechać bezkolizyjnie pod bramy Starostwa.

Tego dnia odwiedziliśmy również pałac w Rogalinie. Niestety musieliśmy zadowolić się tylko zdjęciami jego elewacji, gdyż dalsze zwiedzanie uniemożliwił nam remont. Wieczorową porą powróciliśmy na Rynek do Poznania, aby tam rozkoszować się niezwykłą architekturą i atmosferą tego miasta. Wielobarwność i różnorodność kamieniczek przyprawiła nas o zawrót głowy. A ja osobiście zakochałam się w tym mieście.

12 września w niedzielę wyruszyliśmy do Gniezna. Pierwszym punktem naszej wędrówki był Ostrów Lednicki, zwany kolebką polskiej państwowości. Na spragnionych wrażeń, czekała dodatkowa atrakcja - przeprawa promem na wyspę. Organizatorzy pomyśleli o wszystkim. Kolejnym punktem w naszych harmonogramie - jak na prawdziwych chrześcijan przystało - była msza święta w katedrze gnieźnieńskiej, sprawowana w naszej intencji przez arcybiskupa Muszyńskiego. Na zakończenie dnia udaliśmy się w podróż Gnieźnieńską Kolejką Wąskotorową na trasie Niechanowo - Witków. Kolejka mknęła z „prędkością światła”, a dziennikarze przypominali sobie z rozrzewnieniem stare, dobre czasy, kiedy to właśnie takimi środkami transportu podróżowało się po Polsce. Nasz Tadzio Urbański przywdział czapkę konduktora i sprawdzał pozostałym pasażerom bilety, co wywołało atak śmiechu w przedziale, gdzie podróżowało „koło młodych” dziennikarzy. Aby ślad po nas nie zaginął, zostawiliśmy pamiątkę w jednym z przedziałów tej pięknej i zabytkowej maszyny.

Jak już wspominałam, Forum Mediów Polonijnych zgromadziło wielu znakomitych dziennikarzy z całego świata. Niektórzy przyjeżdżają tutaj od lat. Takimi stałymi bywalcami są Tadeusz Urbański ze Sztokholmu, Krzysztof Nowacki z Niemiec, Janusz Szlechta z Nowego Jorku czy Maria Klon z Berlina. Nie zabrakło też naszej weteranki, redaktor naczelnej „Magazynu Polonijnego” Pani Marii Mireckiej - Loryś z USA, która ukończyła w tym roku 94 lata. Dla kontrastu na Forum pojawiło się też dużo młodzieży: Wiktor Szukiełowicz z kwartalnika „Echo Polesia”, Elena Pumnea z Mołdawii, Tomasz Klon z Berlina, Sylwia Miga z USA, Maciej Mieczkowski z Litwy. Warto wspomnieć też o młodych organizatorach, którzy dbali o dopracowanie najmniejszego szczegółu całej imprezy: Ola Sajdak, Paweł Kwiek, Magdalena Ogiela. Na słowa pochwały i uznania zasługuje Tadeusz Lis - główny organizator i dyrektor Biura Organizacyjnego Forum.

W poniedziałek znów powróciliśmy do Poznania, gdzie uczestniczyliśmy w ceremonii otwarcia targów POLAGRA FOOD. Po południu dotarliśmy na Uniwersytet Adama Mickiewicza. Tutaj na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa przygotowano dla nas specjalne warsztaty: RADIO, INTERNET, TELEWIZJA oraz wykłady dziennikarskie. Zostaliśmy podzieleni na trzy grupy. Każda miała swój kolor. Tutaj tworzyliśmy nagrania radiowe oraz nauczyliśmy się, że trzeba bardziej szanować nasze „pogodynki”, ponieważ zapowiadanie pogody nie jest taką prostą sztuką jak się może wydawać. Na zakończenie dnia wystąpił specjalnie dla nas Piotr Kuźniak z zespołu Trubadurzy, który zabawiał nas, śpiewając swoje przeboje. Na koniec koncertu, gdy przygasły światła, pojawiły się płomienie zapaliczek, które niczym świetliki rozjaśniały salę. Dziennikarze kołysali się w rytm granej melodii, a w oczach każdej kobiety było widać rozmarzenie. Z krainy marzeń i wspomnień wyrwał nas występ kabaretu studenckiego z UAM - u.

We wtorek 14 września dojechaliśmy do Wągrowca, miasta, które jako jedyne w Europie może poszczycić się skrzyżowaniem rzek zwanym fachowo bifurkacją. To właśnie tutaj rzeka Wełna krzyżuje się z rzeką Nielbą. 130 kilometrowa Wełna przepływa górą nad mniejszą liczącą koło 30 kilometrów Nielbą płynącą bliżej dna. W dalszej części zwiedzania zobaczyliśmy rynek w Wągrowcu, gdzie pyszni się „tańcząca fontanna”, duma mieszkańców miasteczka. To miejsce na zawsze pozostanie w naszej pamięci. To właśnie tutaj odsłonięto „ławeczkę dziennikarską” - symbol pobytu dziennikarzy polonijnych w tym przepięknym mieście. Spośród całej plejady wyłoniono kilku szczęśliwców, którzy uczestniczyli w przykręcaniu pamiątkowych napisów. W delegacji znalazła się również nasza redaktor naczelna, Pani Tatiana Kotasińska. Pomysłodawcą tego przedsięwzięcia był Burmistrz Miasta - Pan Stanisław Wilczyński. Na koniec wizyty przygotowano dla nas poczęstunek. Wszyscy otrzymali pamiątkowe kubeczki, aby racząc się kawą lub herbatą każdego ranka, z sentymentem wspominali to niesamowite miasto.

Dalszym punktem na naszej mapie wojaży była Gmina Wyrzysk, która przywitała nas deszczem. Mimo tak niełaskawej pogody wkroczyliśmy specjalnie wydzielonym dla nas pasem na teren bitwy. Bo to właśnie tutaj miała odbyć się rekonstrukcja bitwy pod Dąbkami. Zajęliśmy odpowiednie pozycje i z niepokojem czekaliśmy na rozpoczęcie walki. Wszystkie aparaty i kamery skierowane były na wojska polskie, które podobnie jak pamiętnego 13 września 1431 roku znów pokonały Krzyżaków. Radości i owacjom nie było końca, a niejeden fotoreporter dokumentując walkę, zapełnił całą kartę pamięci w aparacie. Po wygranej bitwie udaliśmy się na ucztę, aby zdobyć siły na dalszą podróż do Piły. Deszcz i mgła pokrzyżowały nam plany, uniemożliwiając przeloty samolotem. Ta wiadomość nie popsuła nam jednak nastrojów, ponieważ organizatorzy powiedzieli, że mają dla nas niespodziankę.

Ostatnim punktem wtorkowego dnia była wizyta w Gminie Tarnowo Podgórne. Wszyscy byli pod wrażeniem występów artystycznych przygotowanych przez tutejsze dzieci i młodzież. Staliśmy się świadkami pięknego przedstawienia. Dzieciaki wystąpiły w strojach ludowych i oczarowały nas swoim śpiewem. Kolejny pokaz należał do młodzieży, która zaprezentowała nam kilka tańców ludowych w tradycyjnych strojach. Dziewczęta ubrane w wielobarwne spódnice wirowały na parkiecie, a chłopcy przytupując w rytm muzyki, prezentowali swoje lniane koszule i wyszywane kapelusiki. Zwieńczeniem przedstawienia był pokaz zespołu tanecznego, który wyrwał nas ze świata muzyki ludowej i przeniósł w rytm nowoczesnego tańca. Po powrocie do „Hotelu 500” w Tarnowie Podgórnym ostatni wspólny wieczór spędziliśmy na uroczystej kolacji, w czasie której rozdawano „Kleksy”, specjalne dyplomy dla osób, które wyróżniały się podczas Forum. Ja również dostałam „Kleksa”, co było dla mnie dużym zaskoczeniem i ogromnym zaszczytem. Przyszedł też czas na wielką niespodziankę. Specjalnie dla nas wystąpił zespół „Lombard”. Wszyscy zgromadzeni bawili się doskonale, a po zakończonym koncercie były pamiątkowe zdjęcia i autografy. Najwytrwalsi mogli również porozmawiać z muzykami.

Dzień zakończenia Forum zbliżał się dużymi krokami. Każdy z przybyłych dziennikarzy zdawał sobie sprawę, że kiedyś przyjdzie nam się rozstać. Przyjazna atmosfera i gościnność organizatorów i nowo zawarte znajomości pozwalały nam jednak o tym zapomnieć. 15 września w środę po spakowaniu bagaży i opuszczeniu naszego hotelu wszyscy ze smutkiem wyruszyli w stronę Poznania do Urzędu Miasta na uroczyste zakończenie forum. Większość dziennikarzy opuściła nas wcześniej, ale Ci, którzy pozostali do końca, siedzieli ze smutnymi minami, patrząc na strugi deszczu rozbijające się o szyby autokarów, które mknęły w kierunku Miasta Koziołków. Po rozdaniu nagród i zakończeniu ceremonii przyszedł czas na pożegnanie. Nastąpiła wymiana adresów e-mailowych, numerów telefonów oraz wizytówek. Każdy wyruszył w inną stronę, aby dotrzeć do kraju, w którym obecnie mieszka i zdać relację z wielkiego wydarzenia, w którym miał zaszczyt uczestniczyć.

Wyruszając na Forum, miałam mieszane uczucia. Nie wiedziałam, co mnie tam spotka i nie znałam zwyczajów tam panujących. Teraz, gdy upłynęło już kilka tygodni, mogę z łatwością odpowiedzieć na pytanie: Jakie było XVIII Forum Mediów Polonijnych? Był to wyjątkowy czas. Poznałam wielu ciekawych ludzi i usłyszałam niesamowite historie. Dowiedziałam się, jak wygląda praca dziennikarzy w innych krajach oraz ile zapału i energii wkładają, aby promować polską kulturę na całym świecie. Bo to właśnie na nas, dziennikarzach spoczywa odpowiedzialność za przekazywanie informacji naszym rodakom na obczyźnie. Największe wrażenie wywarło na mnie ogromne poświęcenie i zapał ludzi, którzy przemierzyli tysiące kilometrów z najdalszych zakątków świata, aby spędzić te kilka dni w towarzystwie innych dziennikarzy w swoim rodzinnym kraju. Ta chęć zobaczenia ojczyzny i wymiany informacji na temat pracy, jaką wykonują poza granicami Polski jest bezcenna. Wszyscy z nich zasługują na ogromny szacunek, ponieważ, mieszkając od wielu lat w różnych krajach, swoją pracą budują i kreują wizerunek Polaków.

Przez wszystkie dni panowała rewelacyjna atmosfera przyjaźni i serdeczności. Poznałam wielu młodych redaktorów m.in. z Litwy, USA, Mołdawii, Niemiec. Harmonogram Forum był bardzo napięty, ale organizatorzy zadbali o to, aby wszystko było dopięte na ostatni guzik. Nie lada wyczynem było okiełznanie prawie 150 dziennikarzy. Czas biegł nieubłagalnie szybko i z tego powodu większość z nas, aby nie tracić go na sen, spędzała noce na konwersacjach w hotelowych pokojach. Poranne pobudki o godzinie 6 dawały nam w kość, ale nikt nie narzekał, bowiem wszyscy byli podekscytowani każdym nadchodzącym dniem i tym, co się wydarzy. W autokarach panowała wesoła atmosfera. Śpiewano piosenki i opowiadano kawały.

Podsumowując, był to czas zabawy, wymiany informacji, zawierania nowych przyjaźni i znajomości, zwiedzania nowych miejsc, poznawania naszego ojczystego kraju - Polski. Forum stało się moją nową rodziną. Do zobaczenia za rok.

Nowszy Starszy

Inne artykuły w kategorii Polonia na świecie

Pozostałe kategorie tego artykułu: · Polska · Polonia w USA · Ludzie · Rozrywka

Skomentuj artykuł w Hydeparku Polonii

Dodaj swoją opinię do 1 komentarz w tym temacie.

Imię:
Komentarz:
Dodaj komentarz

Marcin · 2011-03-11 02:00:02

To musiała być fajna impreza:)

Najnowsze artykuły

Magazyn w sieci

Hydepark Polonii

Kate Igor
19 maj, 04:57
Dziękuję panu dr Isikolo za prawdziwe czary. Natknąłem się na wiele świadectw zeznań DR ISIKOLO rzucającego zaklęcia voodoo [...]»
Renata.37
17 maj, 06:27
Odkryłam jogę dość późno ale może to i lepiej bo teraz mam sprawdzone sposoby na walkę z bólem [...]»
Krzysztof Cieslik
16 maj, 08:54
Szwajcaria potrafi byc pieknym miejscem do zycia ale czesc administracyjna jest dosc zawila ;) Ja od paru lat [...]»

Najczęściej...