Podziel się   

Polska Pokaż wszystkie »

Opublikowany: 2014-01-16 23:11:51 · Czytany 4259 razy · 0 komentarzy
Nowszy Starszy

Pij, pij, pij bracie pij…

Fot: Internet

Jakiś czas temu obdarzona niebywałym talentem, wrodzoną wrażliwością i obserwacyjnym zmysłem poetka, Agnieszka Osiecka, zamieściła w „Balladzie o Balbusie i przejeżdżającym tramwaju” taki werset: „Alkohol szkodzi zdrowiu, ale pomaga życiu”. Mądry zwrot? Może nie za bardzo, ale na pewno trafny. Bo dlaczego się pije? – żeby na duszy było weselej, żeby coś załatwić… i z tysiąca innych powodów.

Z pewnością jesteśmy narodem, który pije. Może nie tyle, co w Rosji, ale jednak. Niektórzy mówią, że bez przesady, gdyż Europejczycy, zwłaszcza w ostatnich latach, kiedy częściej sięgają po słabsze trunki, takie jak wino czy piwo, wcale mniej nie piją. Że to mit. W Polsce piją w zasadzie wszyscy: lekarze (bo napięcia, bo stres), budowlańcy (bo taka tradycja, a tej przerywać nie należy), osoby prowadzące biznesy, wśród nich również, a jakże!, twórcy, artyści, dziennikarze, policjanci, sędziowie, politycy, księża i in. A zatem prawie wszyscy kierujący pojazdami, włącznie z rowerzystami. Ale, co gorsza, pije coraz więcej ludzi młodych, ponieważ w naszą obecną już kulturę (kulturę kapitalistyczną) wpisany jest właśnie kontakt z alkoholem – niewinnym drinkiem, jedną pięćdziesiątką, kieliszkiem czerwonego wina, małym jasnym itd.

Alkohol jest też często traktowany jako ucieczka od rzeczywistości. Znany polski pisarz, Jerzy Pilch, ujawnił niedawno w jednym z tygodników, że w swą chorobę Parkinsona wszedł właśnie przez wódeczkę. Wypił jej – jak powiedział – caaałe morze. A ponieważ picie działa destrukcyjnie, wpływa na cały układ nerwowy, przeto powoduje powstawanie zaburzeń, skutkując m.in. powstawaniem chorób. Jednakże są rodacy, którzy piją też „zamiast”. Tak, jak kiedyś grzali, bo nie było w Polsce demokracji i kapitalizmu, tylko niechciany socjalizm, tak obecnie, skoro nie mogą żyć jak ludzie, w zamożnym świecie, to biegną na róg po flachę i… udają, że są na Hawajach.

Jednakże alkohol, jak zauważyła Osiecka, nie zawsze pomaga życiu, także szkodzi. Ostatnio w mediach polskich ciągle pojawiają się wiadomości o wielu mocnych zdarzeniach z nim związanych. Nieodpowiedzialni kierowcy, także motorniczy, przez wprowadzenie do krwi procentów podczas kierowania pojazdami doprowadzili do tragedii, zginęli ludzie. W krótkim czasie miało miejsce wyjątkowo dużo tego typu przypadków. W Kamieniu Pomorskim 35-latek (brukowce określiły go jednoznacznie bydlakiem), mając we krwi ok. 2 promile i jakiś procent prochów, pozbawił życia 6 osób; w Łodzi kierujący tramwajem był na tak potężnej bani, że zasnął i zabił dwie osoby. Nie ma dnia, żeby na skutek jazdy po pijanemu nie ginęli ludzie. Dla tzw. równowagi, potrącani są także z lekka zawiani piesi i rowerzyści. Tylko 31 grudnia i 1 stycznia funkcjonariusze policji zatrzymali 568 pijanych za kółkiem. Wcześniej jeszcze, na Wszystkich Świętych, w ciągu trzech dni było takich przypadków blisko dwa tysiące. A przecież powszechnie wiadomo, że kierowcy zatrzymywani są wybiórczo, że w sumie takich, którzy pijani siadają za kółkiem, jest zdecydowanie więcej. Tylko kto tam wszystkich sprawdzi?...

Ostatnio nawet rząd zainteresował się tym poważnym, społecznie niebezpiecznym problemem. Pewnie też dlatego, że coraz więcej obcokrajowców boi się jeździć polskimi drogami, i to nie tylko ze względu na ich jakość. Dlatego zachodzi obawa, że w trosce o własne życie mogą oni nawet polikwidować własne biznesy i przenieść je tam, gdzie mniej na drogach zabijają. A wtedy wpłynęłoby to na zmniejszenie wpływów do budżetu i zwiększenie bezrobocia. W trosce więc o choćby częściowe zniwelowanie tego stanu rzeczy, rząd chce zaostrzyć dla pijanych kierowców kary i dodatkowo postuluje, aby jednorazowy alkomat znalazł się na wyposażeniu każdego samochodu. Opozycja w swych projektach idzie jeszcze dalej, proponując np. ograniczenie sprzedaży napojów wyskokowych, czego domaga się aż 60 procent Polaków, i wprowadzenie zakazu ich sprzedaży na stacjach paliw, a także podtrzymywanie zakazu ich sprzedaży przez Internet.

Do czego już z tą alkoholową wolnością doszło, niech zaświadczy fakt, że w takiej np. Warszawie wódką handluje się co krok i to przez okrągłe 24 godziny. Nawet na prestiżowym Nowym Świecie są nie tylko liczne restauracje, bary i monopolowe sklepy, ale nawet specjalne „Pijalnie wódki i piwa”, gdzie za 2 zł 50 groszy można już sobie strzelić 20-tkę tej zarazy, z czego oczywiście bardzo ochoczo korzysta młodzież, i to nie tylko ta po 18. roku życia. Czy ten alkohol jest z pewnego źródła – skoro tyle tego spiru produkuje się pokątnie, bądź sprowadza go się zza wschodniej granicy – to już zupełnie inna sprawa.

Tymczasem w kraju wciąż pokutuje nieskuteczna polityka karna. Nawet jeżeli policja zatrzyma pijanego kierowcę, to sąd karze go tylko grzywną i zabiera mu na rok prawo jazdy. Nawet tym, którzy spowodowali wypadek, sądy warunkowo umarzają sprawy. O ile w 2007 roku były 503 takie przypadki, o tyle już w roku 2012 – 1394. Utarło się nawet w związku z tym obiegowe powiedzenie, że trzeba tylko dowiedzieć się, który sędzia orzeka w sprawie... i wtedy załatwi się już wszystko. A co to oznacza, wiadomo. Samo społeczeństwo zresztą też różnie na tę kwestię patrzy. Kilka dni temu jakiś kierowca zadzwonił do radia i w popularnym porannym programie powiedział: „Nie przesadzajmy tak z tym zaostrzeniem kar za jazdę w stanie nietrzeźwym. Ja też jeżdżę po pijaku i co – i nic. Ten facio w Kamieniu Pomorskim miał po prostu pecha i tyle”. Najzwyczajniej tak, ale na wszelki wypadek jeźdźmy zawsze po oranżadzie. Oczywiście tej z bąbelkami.

Właśnie wchodzi do kin nowy polski film w reżyserii Wojciecha Smarzowskiego pt. „Pod Mocnym Aniołem”, według książki, omen nomen, Jerzego Pilcha. Jest to film o zapętlaniu w czasie, film ostrzegawczy. Już stawiane są pytania: czy i tym razem popularnemu autorowi książek uda się rzucić picie, czy nie. Reżyser daje mu 70% szansy – to dużo. Jednakże obraz ten jest również symbolem znacznej rzeszy tych, którzy również za kołnierz nie wylewają. Czy przesłanie tego filmu, żeby przestać pić, żeby od tej straceńczej choroby jak najdalej wiać, trafi do tych ludzi – trudno powiedzieć. Oby!

Nowszy Starszy

Inne artykuły w kategorii Polska

Pozostałe kategorie tego artykułu: · Polonia na świecie · Polonia w USA

Skomentuj artykuł w Hydeparku Polonii

Dodaj swoją opinię do komentarzy jako pierwszy!

Imię:
Komentarz:
Dodaj komentarz

Najnowsze artykuły

Magazyn w sieci

Hydepark Polonii

Bogdan Domeracki
17 mar, 15:58
„POLACY w kraju Helwetów”… Zapraszamy także do nas...! »
Marie Elizabeth
09 mar, 14:34
Oh je me sens de nouveau en vie après avoir subi beaucoup de traumatismes et de chagrin. Je [...]»
rodric camela
08 mar, 19:02
Cześć przyjaciele chcę podzielić się moim świadectwem i powiedzieć jak cudownie byłem odkąd mój mąż wrócił do mnie [...]»

Najczęściej...