Podziel się   

Psychologia i rozwój człowieka Pokaż wszystkie »

Wydanie 2009-06 · Opublikowany: 2009-08-10 12:23:50 · Czytany 4140 razy · 0 komentarzy
Nowszy Starszy

Matryca

Czasami zastanawiamy się, dlaczego wiedziemy życie podobne do życia naszych rodziców, choć kiedyś obiecaliśmy sobie, że z nami będzie inaczej. Łapiemy się na tym, że powtarzamy niektóre ich zachowania, chociaż szczerze tych zachowań nienawidziliśmy. Dlaczego tak się dzieje?

Rodzice są pierwszymi ludźmi w życiu dziecka i do pewnego momentu najważniejszymi. Są niczym wzorzec metra w Sèvres. Chcę wyraźnie powiedzieć, że nasi rodzice – niezależnie od tego, ile w nas do nich pretensji i żalu – w większości przypadków starali się być najlepszymi rodzicami, najlepszymi jakimi potrafili być.

Dzisiaj to my staramy się być najlepszymi rodzicami, najlepszymi jakimi umiemy. I tu rodzi się pytanie o umiejętności...

W szkołach jesteśmy uczeni języków, matematyki, historii, fizyki i wielu innych przedmiotów, a nie uczy się np. zdolności rozpoznawania własnych uczuć, emocji, sztuki komunikacji z innymi ludźmi, nie uczy się też jak być rodzicem. Tę wiedzę czerpiemy z doświadczeń z naszymi rodzicami, oni czerpali ją z doświadczeń z ich rodzicami, czyli naszymi dziadkami, i tak dalej, i dalej. W ten sposób rodzi się zjawisko matrycy.

Widać je najwyraźniej na przykładzie uzależnień.

Nikt, absolutnie nikt, nie chce zostać alkoholikiem czy koalkoholikiem. Nie znam osoby, która chciałaby się od czegokolwiek uzależnić, a przecież osoby uzależnione i współuzależnione spotykamy bardzo często.

Najczęściej żoną alkoholika zostaje dziewczyna wychowana w rodzinie, w której ojciec był uzależniony, więc matka współuzależniona. Wzory określonego postępowania zostają zaszczepione, tworzy się matryca. Do jej realizacji, do powstania całości, pełni, potrzebna jest druga połówka, czyli mąż, który będzie spełniał określone matrycą warunki (podobnie jest z chłopakiem, którego matka była uzależniona, a ojciec współuzależniony).

Dziewczyny wychowane w tego typu rodzinie często przysięgają sobie, że nigdy nie powtórzą losu matki, nie zwiążą się z alkoholikiem, a alkoholu jako takiego szczerze nienawidzą. I uważnie przyglądają się chłopakom, kandydatom na męża, odrzucając tych, którzy piją. I spotykają człowieka, który nie pije, jest z tzw. dobrego domu, pokończył dobre szkoły, na horyzoncie pojawia się niezła praca – rozum woła, że ten mężczyzna może dać gwarancję dobrego, spokojnego życia. Obrączki kupione, data ślubu wyznaczona – szczęście jest tuż-tuż. I nagle pojawia się inny chłopak, z którym ona zaczyna czuć nić porozumienia, jakiego nie doświadcza z narzeczonym. Świetnie się z nim dogaduje, rozumieją się niemal bez słów, pasują do siebie jak przysłowiowy szyty na miarę but do niewymiarowej stopy. I nawet jeśli okazuje się, że ten chłopak popija, to w niej rodzi się przekonanie, że dla niej pić przestanie. I dochodzi do zmiany narzeczonego.

Ślub, wesele i zaczyna się codzienne życie. Życie, jak wiadomo, nie jest bezproblemowe. On zaczyna popijać, bo to „dobry” sposób na radzenie sobie z problemami. Rodzi się dziecko, przybywa problemów, przybywa też alkoholu. Ona zaczyna kontrolować jego picie z nadzieją, że w ten sposób je ukróci. I nawet nie zauważa, kiedy jej życie staje się identyczne jak życie matki, a jej dom przypomina do złudzenia dom rodzinny, od którego tak się odżegnywała. On nie przestaje pić, ona nie umie odejść i wszystko na co ją w tej sytuacji stać, to zwiększanie kontroli.

Zdarza się też inaczej – dziewczyna poznaje chłopaka, który nie pije i z którym świetnie się dogaduje, jest jej z nim dobrze. On jest absolutnym przeciwnikiem alkoholu z powodu pijącego ojca, za wszelką cenę nie chce powtórzyć tego, co robił ojciec jego matce i jemu. Pobierają się i on wkrótce zaczyna... pić.

Dlaczego tak się dzieje?

Mechanizm jest stosunkowo prosty – ona, mająca wzór funkcjonowania matki i ojca w swoim rodzinnym domu, uczy się radzenia sobie w sytuacji, kiedy mąż pije. Uczy się odpowiedzialności za innych, przy jednoczesnym unikaniu konfrontowania swoich problemów, uczy się poświęcania się, niedbania o siebie i swoje potrzeby. Dodatkowo, jako dorosłe dziecko alkoholika, ma kłopot z rozpoznawaniem, rozróżnianiem emocji, chce także kontrolować wszystko i wszystkich, bo to daje (złudne) poczucie bezpieczeństwa, a ponieważ nie daje się wszystkiego kontrolować, więc jej życie staje się koszmarem. Tak samo ma się rzecz w przypadku syna, kiedy uzależniona jest matka, a ojciec współuzależniony.

Oczywiście taki opis wydarzeń mówi o najczęściej spotykanym schemacie, który może ulec zniekształceniu w wyniku różnych uwarunkowań.

Jest i inna możliwość – wyobraźmy sobie dziewczynkę, córkę alkoholiczki i współuzależnionego ojca. Wydaje się – w świetle tego, co napisano powyżej – że zostanie ona alkoholiczką i wyjdzie za mąż za współuzależnionego mężczyznę. Może się zdarzyć, że jej wola, żeby się nie uzależnić jest tak silna, że ani nie zacznie pić, ani nie wejdzie w związek ze współuzależnionym mężczyzną. Życie pokazuje, że matryca da o sobie znać inaczej.

Kiedy dziewczyna była dzieckiem, musiała walczyć o uwagę ojca, często zajętego pijącą matką. Dla dziewczynki walka stała się elementem jej matrycy. W dorosłym życiu ta kobieta może stać się wrogiem innych kobiet, przenosząc walkę z matką o ojca na walkę z kobietami o mężczyzn. Wygląda to jak walka o życie, bez możliwości przerwania. Koniec, według niej, może być tylko jeden – zwycięstwo. Jej zwycięstwo nad inną kobietą, ale niebawem zdobyty mężczyzna przestaje być ważny (tak naprawdę nigdy ważny nie był, był tylko środkiem do celu). Mija trochę czasu i na celowniku pojawia się kolejny przeciwnik do pokonania – kolejna kobieta, żona lub partnerka mężczyzny. To ona musi być zwyciężona jako symbol znienawidzonej matki.

Ten problem nie omija także mężczyzn. Często motywem wielokrotnej zmiany partnerek w życiu mężczyzny jest rywalizacja z ojcem.

Oczywiście nie ma sytuacji bez wyjścia. Każdy może zmienić swoją matrycę podejmując terapię.

 

Lech K. Figurski
(1-630-335-1686)

Nowszy Starszy

Inne artykuły w kategorii Psychologia i rozwój człowieka

Skomentuj artykuł w Hydeparku Polonii

Dodaj swoją opinię do komentarzy jako pierwszy!

Imię:
Komentarz:
Dodaj komentarz

Najnowsze artykuły

Magazyn w sieci

Hydepark Polonii

Kate Igor
19 maj, 04:57
Dziękuję panu dr Isikolo za prawdziwe czary. Natknąłem się na wiele świadectw zeznań DR ISIKOLO rzucającego zaklęcia voodoo [...]»
Renata.37
17 maj, 06:27
Odkryłam jogę dość późno ale może to i lepiej bo teraz mam sprawdzone sposoby na walkę z bólem [...]»
Krzysztof Cieslik
16 maj, 08:54
Szwajcaria potrafi byc pieknym miejscem do zycia ale czesc administracyjna jest dosc zawila ;) Ja od paru lat [...]»

Najczęściej...