Podziel się   

Psychologia i rozwój człowieka Pokaż wszystkie »

Wydanie 2009-04 · Opublikowany: 2009-08-10 10:41:24 · Czytany 5849 razy · 4 komentarzy
Nowszy Starszy

„Nietrzeźwe” dusze żon alkoholików (cz.I)

Panująca wciąż w Polsce, podobnie jak w innych krajach Europy Wschodniej, mentalność patriarchalna sowicie zakrapiana alkoholem, konsekwentnie przygotowała kobiety do roli bycia ofiarą. Przez całe wieki dla Polek w małżeństwie z alkoholikiem istniały trzy warianty bycia ofiarą.

Przyjęcie pozycji ścierki w domowym układzie sił, tej którą przenośnie lub dosłownie zamiata się wszystko. Pójście na udry, czyli w zależności od proporcji fizycznych partnerów, próba kontrolowania alkoholika, wylewanie wódki do zlewu i regularne pyskówki rodzinne – uspołecznione szaleństwo. I na koniec pozostała kreacja męczennicy z różańcem, oczekującej na litość boską i cudowną odmianę serca tyrana.

Nad wymienionymi scenariuszami ciążyła przez lata wiara w sakralność pobłogosławionego przed ołtarzem związku. A w rytm uderzeń męża pięścią w stół grzmiała ambona o sądzie ostatecznym i związanych z nim wydarzeniach, wobec których pijak w domu to właściwie bułka z masłem. No i swoje robił ten wsączany już od kołyski przez nasze matki, też żony alkoholików, imperatyw prania brudów we własnym domu...

U początków lat 80-tych w Polsce na luksus rozwodu pozwalało sobie zaledwie co 9. małżeństwo, co oznaczało, że większość żon alkoholików pozostała żonami alkoholików do śmierci. Te zaś, co wyrwały się z szeregu i dopuściły się ROZWODU, nierzadko opinia społeczna sprowadzała do roli marginesu lub traktowała z dużym przymrużeniem oka. Tak więc żona alkoholika, która nie chciała dźwigać piętna i wstydu bycia rozwódką, która chciała, żeby dzieci miały „ojca” i pełną rodzinę, trwała na posterunku. Jeśli oczywiście – zupełnie na serio – nie zdążyła się powiesić, jak całe mnóstwo kobiet rozwiązujących w ten sposób taką sytuację...

Obecnie, przynajmniej w Stanach, władze kościelne traktują pozycję partnera osoby uzależnionej z dużą wyrozumiałością. Współcześnie w Chicago wydaje się rocznie 10 tys. aktów unieważnienia małżeństwa, a uzależnienie współmałżonka jest jednym z podstawowych powodów do otrzymania takiego orzeczenia. Ponieważ rzadko żona pełniła w związku rolę uzależnionego partnera – właśnie z powodu ściśle określonego podziału władzy – dziś zajmę się bolesnym wizerunkiem - stereotypem „żony alkoholika” i jej współuzależnieniem.

W latach 40. w Stanach, gdy założyciele Ruchu AA zaczęli się spotykać po domach, by dzielić się trudnościami w wychodzeniu z nałogu, szybko w ich ślady poszły żony. Te bowiem inteligentnie zorientowały się, iż choroba alkoholowa nie dotyka tylko samego uzależnionego, ale całej rodziny. Udręczone panie skorzystały z fenomenalnego, anonimowego programu 12 kroków, dostosowując go do swoich potrzeb i rozpoczęły podobne spotkania dla rodzin. Przyjęły nazwę Alanon. Na bazie ich działań i doświadczeń badacze uzależnień odkryli nowy typ niechemicznego uzależnienia, zwanego koalholizmem, czy też współuzależnieniem. Dziś mitingi Alanon znajdziemy na rogu co drugiej ulicy, w paruset krajach, w afrykańskim buszu. Jeśli rzeczywiście szukamy dla siebie pomocy, mamy pełny dostęp do informacji na temat uzależnień i ich wpływu na rodzinę. Należy bowiem dodać, że współuzależnienie dotyka nie tylko partnerów alkoholików, ale też narkomanów, uzależnionych od hazardu, seksu, pracy, obżarstwa i innych. Dotyka także ich dzieci, przyjaciół, pozostałej rodziny.

Melody Beattie w najpopularniejszej na ten temat książce „Koniec współuzaleznienia” przekonuje, że jak świat światem ludzie robili rzeczy, które można określić mianem koalkoholizmu. Czyli zamartwiali się problemami innych, starali się je rozwiązać, próbowali kontrolować nałogi swoich bliskich. Istnieje wiele definicji współuzależnienia, gdyż jest to pojęcie wciąż bardzo szerokie i nie dające się jednoznacznie zdefiniować. Oto jedna z najkrótszych...

„Współuzależnioną jest osoba, która pozwala na to, by zachowanie innej osoby działało na nią ujemnie, i która obsesyjnie stara się kontrolować zachowanie oddziałującej na nią w ten sposób osoby”.

Najbardziej jednak alarmującym jest zaklasyfikowanie współuzależnienia jako choroby o charakterze postępującym. Czyli narastającym w rytm postępującego uzależnienia osoby, w której życie się angażujemy. Bardziej drastyczny przebieg picia – większy strach, depresja, kontrola przysłowiowej żony alkoholika. Czyż wobec takiej amplitudy nie jesteśmy sobie winni postawienia diagnozy sytuacji rodzinnej? Pójścia i odnalezienia pomocy? Na świecie tysiące żon, partnerów osób uzależnionych marnuje swoje życia, poświęca marzenia, zainteresowania dla idei bycia opiekunem uzależnionego. Dodajmy – świadomie wybierającego używkę. Dane o śmiertelności donoszą, że współuzależnieni żyją o kilkadziesiąt lat krócej, niż mogliby w zdrowych warunkach. Tymczasem często na skutek problemów zdrowotnych umierają znacznie szybciej, niż sami alkoholicy.

Wybrane cechy osób współuzależnionych wg wykazu Melody Beattie.

  1. Nadmierna opiekuńczość – niepokój i wyrzuty sumienia, gdy inni mają problemy, poczuwanie się do odpowiedzialności za innych, przymus pomagania innym, pociąg do osób przeżywających kłopoty, przyciąganie takich osób, nieustanne poświęcanie się dla innych, czucie sie niedocenionym i wykorzystywanym, uważanie się za ofiary innych, odczuwanie udręki i poczucie, że inni wywierają na nich presję.
  2. Poczucie niskiej wartości – współuzależnieni pochodzą z zaburzonych, tłumiących, uczucia, dysfunkcyjnych rodzin i jednocześnie temu zaprzeczają, obwiniają się za wszystko, oburzają, złoszczą, przyjmują postawę obronną, gdy ktoś ich krytykuje, uważają, że nie są wystarczająco dobrzy, czują się inni niż reszta świata, mają wyrzuty sumienia z powodu wydania na siebie pieniędzy, biorą na siebie za dużo obowiązków, wstydzą się siebie, starają się udowodnić, że są równie dobrzy jak inni, boją się popełniania błędów, pragną szczęścia i miłości, ale są przekonani, że nie zdarzy im się nic dobrego.
  3. Tłumienie – z powodu lęku i poczucia winy wymazują ze swej świadomości myśli i uczucia, boją się być tym, kim naprawdę są, sprawiają wrażenie osób sztywnych i opanowanych.
  4. Obsesyjność – myślą dużo i rozmawiają o innych, nie mogą spać z powodu problemów czy zachowania innych, kontrolują innych, starają się ich przyłapać na niecnych uczynkach, skupiają całą swoją energię na problemach innych, dziwią się, że stale brak im sił, łamią ustalony porządek zajęć z powodu zdenerwowania się na kogoś lub coś.
  5. Kontrolowanie – boją się pozwolić innym być takimi jacy są, obawiają się niekontrolowanego przebiegu wydarzeń, sami obawiają się utraty kontroli, uważają, że wiedzą najlepiej, jak wszystko powinno przebiegać, manipulują innymi, grożą, udzielają rad, by mieć wpływ na przebieg wydarzeń, przekonują się, że te ich wysiłki są daremne, wpadają w złość i frustrację, dochodzą do wniosku, że to inni ich kontrolują.
  6. Zaprzeczenie – ignorują problemy albo udają, że ich nie ma, udają, że nie jest tak źle, jak się wydaje, wynajdują zajęcia, żeby nie mieć czasu na rozmyślanie, wpadają w uzależnienia, przymus wydawania pieniędzy, objadanie się, pracoholizm, zaprzeczają temu, wierzą w kłamstwa, dziwią się, że czują się tak, jakby mieli zwariować.
  7. Relacje międzyludzkie – nie kochają sami siebie, boją się, że inni ich nie kochają i nie mogą pokochać, szukają miłości u ludzi niezdolnych do jej odczuwania, nie tracą czasu na przekonanie się czy inni są dla nich dobrzy, zrywają nieudane związki i tworzą nowe, które również się nie udają, godzą się na złe traktowanie, by utrzymać przy sobie bliskie osoby, martwią się, że inni ich opuszczą, czują się w związkach z bliskimi jak w pułapce, rozpaczliwie poszukują miłości i akceptacji.
  8. Komunikacja – potępiają innych, grożą im, proszą, nie mówią tego, co myślą, nie myślą tego, co mówią, nie wiedzą co myślą, nie traktują siebie poważnie, uważają, że inni ich nie traktują poważnie, starannie dobierają słowa, by osiągnąć zamierzony cel, kłamią, by chronić bliskich, przeżywają ciężkie chwile, by upomnieć się o swoje prawa, wyrażając uczucia, przepraszają innych za to, że się im naprzykrzają i zajmują czas.
  9. Rozmyte granice tolerancji – mówią, że nie będą tolerować pewnych zachowań, stopniowo stają się coraz bardziej tolerancyjni, pozwalają się ranić, pozwalają, by takie sytuacje się powtarzały, dziwią się, dlaczego tak bardzo cierpią, w końcu wściekają się i stają się absolutnie nietolerancyjni.
  10. Brak zaufania – nie ufają sobie, swoim uczuciom, nie ufają innym, starają się ufać ludziom niegodnym zaufania, uważają, że Bóg ich opuścił, tracą wiarę i ufność w Boga.
  11. Złość - odczuwają lęk, złość i ból, żyją z ludźmi, którzy odczuwają takie uczucia, sądzą, że ludzie odwrócą się od nich, jeśli okażą takie uczucia, tłumią uczucie gniewu, często płaczą, wpadają w depresję, przejadają się, źle się czują, zachowują się wrogo, nagle wybuchają gniewem, czują się pewniej okazując raczej złość, niż zranione uczucia.
  12. Problemy seksualne – są w łóżku opiekunami, odbywają stosunki, kiedy woleliby, żeby okazywano im czułość, partner odpycha ich seksualnie, boją się utraty kontroli, próbują odbywać stosunki, kiedy czują się zranieni, zastanawiają się dlaczego seks nie daje im satysfakcji.

Ponadto współuzależnieni potrafią być zarazem niezwykle odpowiedzialni i nieodpowiedzialni. Przyjmują bierną postawę wobec wpółuzależnienia i wstydzą się problemów rodzinnych. Nie szukają niczyjej pomocy w rozwiązywaniu problemów, gdyż nie uważają, że są one duże albo ważne, zastanawiają się dlaczego problemy nie znikają. Wahają się w swych decyzjach i uczuciach, śmieją się, gdy zbiera im się na płacz. W późniejszych stadiach współuzależnienia chorzy mogą być ospali, przygnębieni, wycofywać się i izolować. Cierpią na rozmaite problemy psychiczne i somatyczne, bywają agresywni, dręczą dzieci i innych członków rodziny. Przejadają się albo niedojadają, zaczynają planować zerwanie związku, w którym czują się jak w pułapce, myślą o samobójstwie. Szacuje się, że 80 milionów ludzi na świecie żyje z osobami uzależnionymi, czyli cierpi na współuzależnienie...

Czytając taki wykaz odnosimy wrażenie, że wszyscy jesteśmy współuzależnieni. Nie ma powodu do obawy, gdy posiadamy niektóre z powyższych cech, jeśli ich konsekwencje nie przesłaniają nam życia. Odczucie swojskości towarzyszące czytaniu powyższej listy pochodzi prawdopodobnie niestety z naszej swoiście polskiej dysfunkcji na obszarze rodzin. Czyli z faktu, że w większości naszych polskich rodzin występowały braki, czyli dysfunkcje na pewnych ich obszarach. Mógł to być brak miłości, podstawowych funduszy, czy minimum czasu przeznaczonego przez rodzica na kontakty z dziećmi. Wywodzi się to z naszych indywidualnych historii, które przekazujemy dalszym pokoleniom, z warunków ekonomicznych, zaszczepionego kulturowo konserwatyzmu i surowości względem siebie i innych. Wszystko to emocjonalnie zapętliło nasze polskie relacje rodzinne i ograniczyło rozwój jednostki.

Przykładem takiego cyklu pokoleń są żony alkoholików, będące jednocześnie córkami alkoholików. Podobnie jest w przypadku, gdy ojciec nie pił, ale hołdował innym uzależnieniom chemicznym bądź mentalnym (pracoholizm, seksoholizm, fanatyczne zaangażowanie religijne, etc). Wszystko to może powodować niedostępność emocjonalną lub fizyczną rodzica, zatem tworzy rodzinę dysfunkcyjną, tylko pozornie różną niż rodzina alkoholowa.

Kreujemy toksyczne współuzależnione związki z partnerami po to, by przeżywać uczucia znane z naszych dysfunkcyjnych domów rodzinnych. Przyciągamy osoby podobne do jednego z rodziców po to, by odgrywać utarte role. A gdy takie związki zamieniają się w ruinę nie wiemy, jak dalej żyć i wznieść siebie z popiołów. Nie mamy bowiem nic zdrowego w zanadrzu, żadnej bezinteresownej miłości na zapleczu naszej historii, do której moglibyśmy się odwołać, uczepić się jej. Żadnych wzorców, modeli do naśladowania. Jakaś nowa tożsamość nie jest gotowa do zamiany. Bo zwykle czujemy, że nie posiadamy takowej wcale.

Zdarza się, że przez moment szukamy pomocy, a potem zniechęcamy się, interpretując pozyskaną wiedzę niewłaściwie. Najbardziej absurdalne, błędne wnioski, które kobiety wynoszą z mitingów Alanon lub pomocy terapeuty, to dwa przekonania. Pierwsze jest takie, że ponieważ alkoholik jest człowiekiem chorym (do tej pory prawdziwe) – może sobie pozwolić na wszystko. Kobieta zaś powinna za wszelką cenę unikać konfliktów, obdarzać go bezinteresowną miłością, pracować nad sobą i poświęcić swoje życie dla niego. Drugie zaś przekonanie, to postrzeganie pracy nad swoim współuzależnieniem jako czystego egoizmu w podejściu do alkoholika, który pozbawiony zainteresowania najbliższych zmuszony jest, biedaczyna, osiągnąć dno. Problem tylko w tym, że bez tego dna, alkoholik nigdy pić nie przestanie, a żony, matki, córki bardzo często przeszkadzają w jego wyzdrowieniu, czyli wspierają jego uzależnienie.

Jak zaczynać od nowa, jak się zdrowo „odcinać” i odnajdywać siebie żyjąc w związkach z uzależnionymi? Te tematy będziemy rozważać w drugiej części artykułu dotyczącego współuzależnienia, w kolejnym numerze magazynu.

Nowszy Starszy

Inne artykuły w kategorii Psychologia i rozwój człowieka

Skomentuj artykuł w Hydeparku Polonii

Dodaj swoją opinię do 4 komentarzy w tym temacie.

Imię:
Komentarz:
Dodaj komentarz

Ola · 2018-03-05 16:31:32

http://www.magazynpolonia.com/artykul/psychologia,nietrzezwe-dusze-zon-alkoholikow-czesc-2,4e09fc51f107d

odwyk · 2018-03-02 06:54:06

Jestem żoną alkoholika i całkowicie zgadzam się z tym artykułem. Tak przy okazji czy jest tu ktoś kto ma jakieś doświadczenie jeśli chodzi o prywatny ośrodek odwykowy ? Mam na oku otu stare juchy ( http://www.otu.pl ) ale cały czas jeszcze sprawdzam też inne ośrodki.

Ranking Ośrodków Terapii · 2018-01-20 06:07:41

Dodaj swój ośrodek leczenia uzależnień do najlepszego rankingu Ranking ośrodków Terapii to największa baza ośrodków leczenia uzależnienia w Polsce. Ma za zadanie pomóc osobom walczącym z nałogami oraz dać im wsparcie specjalistów, oraz profesjonale porady. Dlaczego my i nasz ranking? Jako jedyni weryfikujemy opinie pacjentów o ośrodkach, więc masz pewność, że są one prawdziwe. Dbamy o treści przekazywane naszym czytelnikom, aby były jak najbardziej odpowiednie i tematyczne do różnych sytuacji. Alkohol, lekomania, narkotyki i inne uzależnienia, również behawioralne, to główne problemy naszych pacjentów, ale nie jedyne. O pomoc zwracają się osoby w podeszłym wieku, młodzież, czy ich rodzice. Wiek nie gra roli przy uzależnieniach, należy pomóc każdemu. Jeśli natomiast prowadzisz ośrodek leczenia uzależnień, możemy zaoferować Państwu dodanie się do naszej bazy. Nasz profesjonalny personel zajmie się całą resztą, wystarczy się zgłosić. Daj się znaleźć i pomóż potrzebującym w walce z uzależnieniami. http://www.osrodkiterapii.pl

Grazyna · 2011-01-20 03:53:13

Swietne! Bardzo mi ten artykul pomogl! A gdzie jest druga czesc?

Najnowsze artykuły

Magazyn w sieci

Hydepark Polonii

Inka
22 cze, 09:52
Jak dotrzec z informacja do Polakow w Szwajcarii? Jestesmy na etapie organizowania kursu jezyka Polskiego dla dzieci w [...]»
Kaś89
10 cze, 04:02
Moja mama do tej pory wpędza mnie w poczucie winy nie ejstem taka jak chce bym była i [...]»
Wojciech
22 maj, 07:48
PIJCIE WODĘ GOTOWANĄ W MIKRO FALI PONOĆ JEST STERYLNA.»

Najczęściej...