Podziel się   

Świat Pokaż wszystkie »

Wydanie 2010-09 · Opublikowany: 2010-11-06 18:40:24 · Czytany 3830 razy · 0 komentarzy
Nowszy Starszy

Podsumowanie: Czerwiec i lipiec - Pod znakiem wyciekającej ropy

Wydarzenia zachodzące u wybrzeży Luizjany nakazują nam zweryfikować wiele dotychczasowych pojęć. Inaczej spojrzeć trzeba na popularnych jeszcze do niedawna polityków, wielki biznes, rządowe agencje. Nie ulega wątpliwości, że minione dwa miesiące upłynęły w Stanach Zjednoczonych pod znakiem gigantycznej katastrofy ekologicznej, jaka wydarzyła się w Luizjanie.

20 kwietnia wyleciała tam w powietrze platforma wiertnicza Deepwater Horizon należąca do koncernu BP. Zginęło 11 ludzi. Do wód Zatoki Meksykańskiej zaczęła wyciekać ropa naftowa. Po osiemdziesięciu dniach od eksplozji nadeszły w końcu optymistyczne wiadomości. Być może uda się wreszcie zatamować wyciek dzięki specjalnemu odwiertowi. Jednak nawet jeśli operacja zakończona zostanie powodzeniem, pomoc dla Zatoki Meksykańskiej nadejdzie za późno. Usuwanie zniszczeń, a przede wszystkim odbudowa unikalnego ekosystemu Zatoki potrwa wiele lat. Tysiące rybaków straciło pracę i źródło utrzymania. Luizjana prawdopodobnie nigdy już nie będzie tym samym unikalnym miejscem, pełnym cudownych restauracyjek, serwujących owoce morza. Zatoka Meksykańska, unikalne rezerwaty przyrody u ujścia rzeki Mississippi zostały zrujnowane. Rozmiary katastrofy zostały powiększone przez trudną do opisania wręcz nieudolność rządu i bezczelność koncernu BP.

Kilka tygodni temu do Nowego Orleanu przeniosło się studio jednego z najpopularniejszych amerykańskich programów informacyjnych Anderson Cooper 360, emitowanego przez sieć CNN. Od dwóch miesięcy za pośrednictwem CNN i innych mediów opinia publiczna dowiaduje się o matactwach BP, dziwnie bliskich relacjach administracji prezydenta Obamy z brytyjskim koncernem. Ku zaskoczeniu ludzie dowiadują się, że walka z wyciekiem praktycznie znajduje się na ostatnim miejscu, często ważniejsze okazują się rozmaite interesy.

Zaczęło się od kontrowersji dotyczących wielkości wycieku. Początkowo BP mówiło o 1000 baryłek dziennie, potem ilość ta wzrosła do 5000. W końcu BP i dowodzący akcją ratowniczą z ramienia Coast Guard admirał Tim Allen przyznali, że wycieka od 12.000 do 19.000 baryłek ropy dziennie. Eksperci kwestionowali te dane, ale BP nie zgadzało się na żadne niezależne badania. Naukowców nigdy nie dopuszczono na miejsce katastrofy. Jakież było zaskoczenie, kiedy w trakcie przesłuchań szefów BP w Kongresie ujawniono wewnętrzne pismo, że wyciek może osiągać rozmiary nawet do 100.000 baryłek ropy dziennie. BP razem z rządem od początku okłamywało opinię publiczną.

Od początku brakowało jednolitego ośrodka kierowniczego akcji. W zbieraniu ropy uczestniczyła zbyt mała ilość jednostek, mimo, że tysiące łodzi bezczynnie stało na brzegu. Odrzucano jednocześnie wszelkie oferty pomocy z zagranicy jak i od władz lokalnych. Rząd nie potrafił wymóc na koncernie BP zwiększenia ilości wykorzystywanych łodzi. Kontrowersje wzbudził rodzaj używanych dyspersantów. Okazało się, że środki używane przez BP zakazane są w Europie z uwagi na zbyt dużą toksyczność. Naukowcy twierdzą, że mogą one wyrządzić szkody większe niż sama ropa. Agencja ochrony środowiska EPA nakazała ograniczenie ich używania, ale BP nie zastosowało się do tych poleceń. Dyspersanty mogą być także groźne dla ludzi.

Rząd, powołując się na względy bezpieczeństwa zakazał mediom zbliżania się do statków prowadzących akcję ratowniczą. Media nie mają wstępu do ośrodków, gdzie ratowane są zwierzęta. Decyzja ta wywołała ogromną falę krytyki administracji Obamy, posądzanej, że chce przed opinią publiczną ukryć rozmiary katastrofy.

BP nie odpowiedziało, a rząd nie potrafił na koncernie wymusić zgody na badania naukowe dotyczące stopnia zniszczenia życia w Zatoce. Naukowcy podkreślają, że bez takich badań trudno jest prowadzić akcję ratowniczą. BP zachowuje się tak, jakby cała Zatoka stanowiła jego własność. Dodatkowo ujawniono przypadki korupcji przy udzielaniu zgody na wiercenia. Wiadomo także, iż BP nie tylko na platformie Deepwater Horizon nie przestrzegało procedur bezpieczeństwa.

To tylko kilka przykładów kontrowersyjnych decyzji i zwykłej nieudolności. Każdy dzień dostarcza wielu nowych. Nic dziwnego, że notowania prezydenta drastycznie spadły. Barack Obama w trakcie kampanii zapowiadał przejrzystość.

W przypadku katastrofy w Zatoce Meksykańskiej brakuje przejrzystości zarówno ze strony BP jak i rządowej administracji.

Porażka Obamy na szczycie G-20

Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama nie ukrywał, że jechał na szczyt G-20, jaki odbył się w ostatni weekend czerwca w Toronto, z zamiarem przekonania swoich partnerów do zwiększenia wydatków rządowych. Większe wydatki rządowe w Europie i kolejny pakiet pomocowy w USA miały pomóc w przezwyciężeniu kryzysu ekonomicznego. Prezydent spotkał się jednak ze zdecydowaną odmową. Najpierw członkowie G-7, a potem G-20 wezwali do oszczędności i zaciskania pasa. Pakiety oszczędnościowe ogłosiły niemal wszystkie rządy europejskie. Zamiast większych wydatków - oszczędności. Amerykański pakiet pomocowy ma obecnie małe szanse na przejście w Kongresie.

Aresztowano sympatycznych szpiegów

Amerykańskie władze federalne oficjalnie oskarżyły o szpiegostwo 11 osób, które w ubiegłym tygodniu zostały aresztowane przez FBI. Wszystkim postawiono zarzuty udziału w siatce szpiegowskiej, która gromadziła informacje dla rosyjskiego rządu. Dodatkowo dziewięć osób oskarżono o udział w spisku i pranie brudnych pieniędzy.
Dziesięć osób zostało zatrzymanych w USA, a jedenasty na Cyprze, gdzie wkrótce rozpocznie się jego proces ekstradycyjny do Stanów Zjednoczonych. Aresztowani, nawet jeśli zostaną szybko skazani, prawdopodobnie nie odsiedzą kary w USA, gdyż coraz częściej mówi się o możliwości amerykańsko-rosyjskiej wymiany szpiegów. Prawdopodobnie dojdzie do niej bardzo szybko. Za rosyjskich szpiegów wymieniony zostanie naukowiec Igor Sutiagin. Naukowiec 8 lipca przybył do Wiednia. W Rosji skazany został na kilkanaście lat łagru. O zatrzymanych Rosjanach pozytywnie wyrażali się sąsiedzi. Byli zaszokowani faktem, że zajmowali się szpiegostwem, podkreślali, że należeli do ludzi niezwykle sympatycznych i miłych. Amerykańska prasa określiła ich mianem sympatycznej siatki szpiegowskiej.

Amerykańskie media zauważyły, że zadania, jakie Moskwa stawiała swoim agentom – zdobyć informacje o stanowisku Białego Domu na temat Iranu, czy w sprawie traktatu o redukcji broni strategicznej lub zebrać materiały o partiach politycznych – równie dobrze mogłyby być zlecane jako tematy prac zaliczeniowych dla studentów nauk politycznych. Dziennikarze skupili więc uwagę na pięknej, zielonookiej rosyjskiej agentce.

„Ameryka to dla mnie wolny kraj i takie miejsce na ziemi, w którym najłatwiej można poznać ludzi sukcesu” – to zdanie zamieszczone na Facebooku przez Annę Chapman z lubością cytowali reporterzy. Na portalach roi się od seksownych zdjęć agentki, którą „New York Post” ochrzcił mianem femme fatale. To właśnie ona była powodem, dla którego FBI zdecydowała się wkroczyć do akcji. 28-latka miała bowiem wkrótce lecieć do Moskwy. Jeden z amerykańskich prokuratorów – Michael Farbiarz – powiedział jednak agencji prasowej AP, że ta drobna kobieta była świetnie wyszkolonym, wyrafinowanym rosyjskim agentem. Media krytycznie odnoszą się do tych zapewnień.

Arizona przed sądem

Rząd USA podał do sądu jeden ze swoich 50-ciu stanów - Arizonę. Przedmiotem pozwu jest uchwalone przez parlament Arizony prawo, dające lokalnej policji możliwość ścigania nielegalnych imigrantów. Prawo imigracyjne Arizony miało wejść w życie 29 lipca. Dawało ono lokalnej policji prawo przesłuchania każdego, wobec kogo są uzasadnione podejrzenia, że jest nielegalnym imigrantem. W razie braku odpowiednich dokumentów osoba taka mogłaby być aresztowana. Według przeciwników ustawy, w tym organizacji imigrantów oraz Kościoła katolickiego, doprowadziłoby to do nękania Latynosów, nawet tych, którzy mają amerykańskie obywatelstwo. Badania opinii publicznej wskazują, że większość Amerykanów popiera prawo wprowadzone w Arizonie.

Mieszkańców stanu niepokoi wojna, jaka toczy się w Meksyku z kartelami narkotykowymi. Zginęło w niej już blisko 30 tysięcy ludzi. Ponieważ narkotykowa mafia opanowała także przerzut ludzi przez granicę, którzy przy okazji przenoszą narkotyki, w Arizonie doszło do dramatycznych wydarzeń. Zastrzelono farmera, który przypadkowo wpadł na grupę przemytników. Inny farmer mieszkający w rejonie przygranicznym został zastrzelony w swoim domu. Prawo mimo oporów ze strony władz federalnych zostało przez stan wprowadzone w życie.

Wyciek tajnych dokumentów

Portal internetowy WikiLeaks opublikował ponad 100.000 dokumentów, dotyczących wojny w Afganistanie. To zazwyczaj dzienne raporty żołnierzy biorących udział w akcjach przeciwko talibom. Wcześniej dokumenty otrzymały redakcje tygodnika „Der Spiegel” oraz dzienniki „New York Times” i „The Guardian”. Zdaniem gazet, z dokumentów wynika jednoznacznie, że sytuacja sił NATO w Afganistanie jest o wiele gorsza, niż przedstawiają ją w oficjalnych komunikatach wojskowi i politycy. Publikacje natychmiast ostro skrytykował Biały Dom. „Stany Zjednoczone w najostrzejszy sposób potępiają opublikowanie tajnych informacji. To może zagrozić życiu Amerykanów i ich sojuszników, a także bezpieczeństwu narodowemu” - oświadczył James Jones, doradca prezydenta Baracka Obamy ds. bezpieczeństwa. W najgorszej sytuacji znaleźli się Afgańczycy, którzy współpracowali z siłami NATO. Mogą oni paść ofiarą zemsty ze strony talibów. Administracja rozpoczęła dochodzenie w tej sprawie. Wśród opublikowanych dokumentów znajdowały się także raporty dotyczące operacji prowadzonych przez polski kontyngent. Prokuratura mogła zapoznać się między innymi z poszukiwanym od ponad roku raportem amerykańskiego dowództwa, dotyczącym incydentu we wsi Nanga Kher, gdzie zginęli cywile. Raport potwierdzał wersję przedstawioną przez polskich żołnierzy.

Wielkie pożary w Rosji

Wielkie pożary trwające w Rosji, zagrażają stolicy kraju. Wysokie temperatury, ponad 40 stopni Celsjusza, doprowadziły do powstania setek pożarów lasów i torfowisk. Najgorsza sytuacja panuje wokół stolicy kraju. W Moskwie smog paraliżuje życie miasta. Polska wysłała grupę strażaków, za co premier Władimir Putin podziękował premierowi Donaldowi Tuskowi.

Spór o krzyż

Na zaprzysiężenie prezydenta Bronisława Komorowskiego nie przyszedł lider PiS Jarosław Kaczyński. Po zaprzysiężeniu osią sporu politycznego w Polsce stał się postawiony przez harcerzy w trakcie żałoby krzyż przed Pałacem Prezydenckim. Kancelaria Prezydenta, warszawska Kuria i harcerze podpisali porozumienie w sprawie przeniesienia krzyża do kościoła św. Anny. Po przeniesieniu miał on zostać zaniesiony przez pielgrzymkę na Jasną Górę i potem ponownie stanąć w kościele św. Anny. Trzeciego sierpnia br. nie udało się jednak krzyża przenieść. Obrońcy krzyża mało kulturalnie odzywali się do księży, usiłujących wraz z harcerzami go zabrać. Krzyż pozostał, zaś komentatorzy mówili o słabości państwa, bezradności rządzącej PO i kancelarii prezydenta. Teren przed pałacem zamienił się w swoisty Hyde Park. Nową jakością była manifestacja zwolenników przeniesienia krzyża, którzy zwołali się przez portale społecznościowe. W happeningu uczestniczyło kilka tysięcy osób, którzy nieśli między innymi hasła takie jak: „Chcemy koła zamiast krzyża”, „Pozdrowienia od żydokomuny” itd. Następnego dnia odbyła się manifestacja zwolenników pozostawienia krzyża, przywitana przez jego przeciwników, śpiewających piosenkę: „Szła dzieweczka do Jareczka”. Zdaniem komentatorów heca pod krzyżem może przyspieszyć proces laicyzacji społeczeństwa. W tej chwili nie wiadomo, czym to się wszystko zakończy.

W ostatnim sondażu poparcia partyjnego zyskiwała PO. Popierało ją 47% badanych. PiS miał 28%, SLD 8%, zaś PSL tylko 2%. Widać, iż twarda retoryka, do której wrócił prezes PiS po wyborach, nie służy tej partii.

Ślub roku

Chelsea Clinton - 30-letnia córka byłego prezydenta USA Billa Clintona i obecnej sekretarz stanu Hillary Clinton - poślubiła w sobotę wieczorem swego wieloletniego przyjaciela, 32-letniego bankowca Marka Mezvinsky'ego.

Ślub roku, jak donoszą amerykańskie media, odbył się w Rhinebeck, ok. 150 km na północ od Nowego Jorku. Panna młoda miała na sobie suknię zaprojektowaną przez Verę Wang. W ceremonii, której szczegóły utrzymywane były w dużej tajemnicy, wzięło udział 400 zaproszonych gości, wśród nich rodzina i celebryci. Uroczystościom towarzyszyła piękna, słoneczna pogoda i zaostrzone środki bezpieczeństwa. Wprowadzony zakaz lotów znacznie utrudnił pracę ekipom telewizyjnym, które zwykle filmują podobne uroczystości z helikopterów. Prasa oszacowała koszt ceremonii ślubnej na co najmniej 3 mln dolarów.

Ślub odbył się na terenie majątku Astor Courts malowniczo położonego nad rzeką Hudson River, posiadłości, która powstała ponad 100 lat temu dla Jacoba Astora IV. Chelsea Clinton i Mark Mezvinsky właśnie tam wypowiedzieli sakramentalne "tak". Ceremonia odbyła się w wielkim namiocie o szklanych ścianach. Chelsea do ślubu prowadził jej ojciec, były prezydent Bill Clinton, który specjalnie na tę okoliczność i życzenie jedynaczki zrzucił około dziewięciu kilogramów. Jak podał magazyn „People”, matka panny młodej, Hillary Clinton, miała na sobie suknię zaprojektowaną przez Oscara de la Rentę. Ceremonia zaślubin była prowadzona przez rabina i pastora - Chelsea Clinton należy do Kościoła Metodystów, zaś jej małżonek jest pochodzenia żydowskiego. Państwo młodzi mieli także odczytać wiersz „The Life I Hale” autorstwa Leo Marksa.

Krótko po tym jak Chelsea Clinton stała się mężatką, jej rodzice wydali specjalne oświadczenie. „Dzisiaj z dumą i z olbrzymim wzruszeniem wzięliśmy udział w ślubie Chelsea i Marka podczas przepięknej uroczystości w Astor Courts, w otoczeniu rodziny i ich najbliższych znajomych. Nie mogliśmy sobie wymarzyć piękniejszego dnia, w którym rozpoczęło się ich wspólne życie. Jesteśmy szczęśliwi, że Mark stał się częścią naszej rodziny” - oświadczył były prezydent USA Bill Clinton i jego żona, sekretarz stanu Hillary Clinton. Załączyli także specjalne podziękowania za gościnność dla mieszkańców Rhinebeck i wszystkim, którzy „w tym specjalnym dniu przekazali młodej parze życzenia”.                        

Nowszy Starszy

Inne artykuły w kategorii Świat

Pozostałe kategorie tego artykułu: · Polska · Polonia w USA · Polonia na świecie · Biznes i gospodarka · Polityka · Ludzie

Skomentuj artykuł w Hydeparku Polonii

Dodaj swoją opinię do komentarzy jako pierwszy!

Imię:
Komentarz:
Dodaj komentarz

Najnowsze artykuły

Magazyn w sieci

Hydepark Polonii

Dr Sunaj Edward
15 sty, 17:57
Cześć Szukamy dawców nerki Znajdujemy się w Indiach Kanadzie Wielkiej Brytanii Turcji USA Malezji RPA Jordanii itp. Bardzo [...]»
Dr Sunaj Edward
15 sty, 17:56
Cześć Szukamy dawców nerki Znajdujemy się w Indiach Kanadzie Wielkiej Brytanii Turcji USA Malezji RPA Jordanii itp. Bardzo [...]»
Dr Sunaj Edward
15 sty, 17:56
Cześć Szukamy dawców nerki Znajdujemy się w Indiach Kanadzie Wielkiej Brytanii Turcji USA Malezji RPA Jordanii itp. Bardzo [...]»

Najczęściej...